Ma silnik 1.5 l i kosztuje 112 900 zł. Importer zdobył się na szczerość w rubryce „spalanie”, co w tej branży prawie się nie zdarza

Chińskie marki kuszą ceną i wyposażeniem, ale przy spalaniu zwykle zaczynają się sztuczki. Tym bardziej zaskakuje, że ten importer postawił na pełną szczerość.

Jeśli miałbym dziś wskazać największą wadę najtańszych chińskich samochodów, to bez wątpienia byłoby nią spalanie. Oficjalne katalogi podają zazwyczaj zaniżone, często wręcz śmiesznie niskie wartości, które nijak mają się do rzeczywistości. Zdarzają się jednak wyjątki. Ten importer wprowadził na rynek nowego taniego SUV-a i w ogóle nie kryje się z tym, ile naprawdę trzeba liczyć. Jeszcze większe wrażenie robi ta sama szczerość przy wariancie 1.6 l, choć tam wynik działa już na ogromną niekorzyść.

Jetour Dashing w standardzie ma 20-calowe koła i kosztuje 112 900 zł

Marka Jetour należy do tych, na które wielu Polaków czekało. Dlaczego? Bo oferuje bardzo wytrzymałe terenówki, które na Bliskim Wschodzie wydawane są z gwarancją na milion kilometrów. Oczywiście w Polsce importer nie bierze na siebie aż tak dużej odpowiedzialności, ale 7 lat z limitem do 150 tys. km to i tak solidna propozycja.

Zwłaszcza że ten samochód nie jest drogi. 112 900 zł to kwota konkurencyjna nawet względem najtańszej Omody 5 w wersji Comfort – różnica wynosi właściwie tylko 3 tys. zł. A auto wygląda naprawdę bardzo dobrze, głównie za sprawą seryjnych 20-calowych felg aluminiowych. Zazwyczaj 17 lub 18 cali to maksimum, na jakie możemy liczyć w tej klasie, więc tutaj pojawia się pozytywne zaskoczenie.

Jetour Dashing - bok, fot. Jetour
Jetour Dashing – bok, fot. Jetour

Co jeszcze oferuje to auto w tej kwocie?

Przejrzałem jego wyposażenie i muszę przyznać, że jest naprawdę nieźle. Mamy tutaj między innymi:

  • Przednie poduszki powietrzne
  • Przednie boczne poduszki powietrzne
  • Kurtyny powietrzne obejmujące pasażerów z tyłu
  • ABS z EBD, BAS, TCS, ESC
  • HHC i HDC – asystent ruszania i zjazdu ze wzniesienia
  • RMI – ochrona przed dachowaniem
  • DBF – system dynamicznego parkowania
  • BSD – monitorowanie martwego pola
  • RCTA – ostrzeganie o ruchu poprzecznym z tyłu
  • Czujniki parkowania przód/tył
  • Kamera cofania z liniami
  • Kamera panoramiczna 360°
  • LED-owe światła przednie i do jazdy dziennej
  • LED-owe światła tylne
  • Czujnik zmierzchu i deszczu
  • Lusterka zewnętrzne z kierunkowskazami LED, elektryczne i składane
  • Wyświetlacz 12,8 cala
  • Cyfrowy zestaw wskaźników
  • CarPlay i Android Auto
  • Mirror Link
  • Ładowarka indukcyjna 50 W
  • Klimatyzacja automatyczna
  • Nawiewy na tył
  • Tempomat
  • Fotele przednie elektryczne (kierowca 6 kierunków, pasażer 4)
  • Fotele podgrzewane i wentylowane
  • Podłokietnik z podgrzewanym/chłodzonym schowkiem
  • Tylna kanapa 60:40 z regulacją oparcia i podłokietnikiem
  • Kierownica regulowana w dwóch płaszczyznach i obszyta skórą
  • System bezkluczykowy
  • Elektryczna klapa bagażnika
  • Szyby sterowane jednym dotknięciem
  • Zdalne sterowanie szybami i zamkiem
  • Tapicerka ze skóry ekologicznej
  • Szyberdach panoramiczny
  • Przyciemniane szyby tylne
  • LED-owe oświetlenie wnętrza

Nawet bagażnik przy standardowym układzie foteli nie rozczarowuje. 486 litrów to więcej niż w Omodzie 5 o 40 litrów i tylko 20 litrów mniej niż w MG HS.

Do wyboru są dwa niskolitrażowe silniki

Pora przejść do najważniejszego, czyli tego, co znajduje się pod maską. Tańszy wariant, czyli 1.5 T współpracujący z 6-biegową automatyczną skrzynią, generuje 156 KM i 230 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Nie jest to demon prędkości – setkę osiąga w okolicach 9,8–10 sekund, a maksymalnie rozpędza się do 180 km/h.

Jetour Dashing - wnętrze, fot. Jetour
Jetour Dashing – wnętrze, fot. Jetour

Jeśli dla kogoś to za mało, może wybrać bogatszą wersję za 129 900 zł. Ma ona mocniejszy silnik 1.6 T z 7-stopniową skrzynią automatyczną, generujący 197 KM i 290 Nm. Setka w około 8,2–8,5 sekundy to już wynik zdecydowanie wystarczający. Prędkość maksymalna pozostaje jednak taka sama – 180 km/h.

Szczerość importera w katalogu jest zaskakująca

Z chińskimi samochodami jest tak, że katalogowe zużycie paliwa ma się nijak do realnego. Chery podaje w Tiggo 8 (1.6, 147 KM) wartość 7,8 l na 100 km. MG HS z mocniejszym 170-konnym silnikiem 1.6 deklaruje 7,4 l. Wszyscy wiemy, że te liczby są mocno zaniżone i nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością. Testowałem oba modele i na autostradzie potrafią wręcz wprawić w osłupienie.

Jetour Dashing - oferta, fot. motofilm.pl
Jetour Dashing – oferta, fot. motofilm.pl

Jetour stosuje inną strategię. Nie ukrywa spalania i podaje wartości, które są realne, a nawet – powiedziałbym – szokujące. Ich 1.5-litrowy silnik według katalogu pali średnio 10,3 l na 100 km. Wariant 1.6 l zużywa… 11,2 l. To zdecydowanie nie są liczby, którymi ktokolwiek chciałby się chwalić, ale są prawdziwe. Dla porównania – prawie 500-konny Lexus LC 500 z wolnossącym V8 ma w katalogu wbitą wartość 11,7 l.

Źródło: motofilm.pl