Rynek SUVów w Polsce jest dziś tak rozbudowany, że łatwo się w tym wszystkim pogubić. Przeciętny kierowca nie jest w stanie wymienić nawet 3/4 dostępnych modeli, a warto znać jak najwięcej opcji, żeby wybrać auto najlepiej dopasowane do własnych potrzeb. Czasami można się naprawdę zdziwić, jak tanio da się wyjechać z salonu SUVem o przyzwoitych rozmiarach i jeszcze lepszym wyposażeniu.
Niewielu kierowców zna tę chińską markę
Choć marka zadebiutowała w Polsce już kilka miesięcy temu, wciąż niewielu kierowców wie o istnieniu Bestune. Jeśli już ktoś ją kojarzy, to raczej za sprawą modelu B70, który pozycjonowany jest jako konkurent Toyoty Camry. Tymczasem Bestune ma w swojej ofercie także SUV-a, który po prostu kusi niemiłosiernie.
Zobacz również
Koreańskie kombi z automatem za 95 900 zł. Cena spadła o ponad 20 tys. zł przez przygodę w transporcie
Sprzedają więcej niż Lexus i Volvo razem wzięte i nie muszą walczyć dużymi rabatami. Oferta BMW wywołała burzę w sieci
Ma prawie 5 metrów i pali 5 litrów. Ten Lexus kosztuje jak Skoda Superb 2.0 TSI, a jest hybrydą z silnikiem 2.5Model nosi nazwę Bestune T77 i przyciąga klientów ceną 109 900 zł. Na żywo robi spore wrażenie, bo osoby słyszące taką kwotę spodziewają się auta wielkości Baica 3 albo MG ZS. Tymczasem mówimy o SUV-ie o długości ponad 4,5 metra, wyraźnie większym niż Nissan Qashqai, który mierzy 4425 mm. To sprawia, że oglądający zaczynają traktować T77 całkiem poważnie. Sprawdźmy więc, co oferuje w standardzie.

Lista wyposażenia podstawowej wersji jest naprawdę długa
Bestune podzielił gamę T77 na dwie wersje wyposażenia – Business oraz Elegance. Już ta tańsza oferuje bardzo bogaty zestaw, obejmujący między innymi:
- Poduszki powietrzne kierowcy i pasażera oraz boczne poduszki i kurtyny
- Systemy: ABS, EBD, EBA, TCS, ESP
- Asystenta ruszania pod górę HHC
- Asystenta kontrolowanego zjazdu ze wzniesienia HDC
- Tylne czujniki parkowania
- Kamerę cofania
- System przeciwkradzieżowy
- Dach panoramiczny
- Reflektory LED
- Światła do jazdy dziennej LED
- Tylne światła LED
- Automatyczne włączanie świateł
- Funkcja Coming Home
- Adaptacyjny tempomat
- System monitorowania zmęczenia kierowcy
- System monitorowania pasa ruchu
- Ostrzeżenie przed kolizją czołową
- Automatyczne hamowanie awaryjne
- Cyfrowe zegary 12,3 cala
- Centralny ekran multimedialny 12,3 cala
- Kierownicę wielofunkcyjną
- Tapicerkę ze skóry ekologicznej
- Elektrycznie regulowany fotel kierowcy
- Podgrzewane przednie fotele
- Inteligentny kluczyk
- System bezkluczykowy
- Przycisk Start Stop
- Automatyczną klimatyzację
- Nawiewy dla pasażerów tylnej kanapy
- Filtr powietrza klasy PM 2.5
I to wszystko dostępne jest już w cenie 109 900 zł bez żadnych dopłat. Trzeba jednak uczciwie dodać, że bagażnik ma dość skromną pojemność 390 litrów, bo Chińczycy postawili wszystko na dużą przestrzeń dla pasażerów na tylnych siedzeniach. To pierwszy z mankamentów i jednocześnie ten mniej dotkliwy. Warto też wiedzieć, że system multimedialny działa wolno i prezentuje przeciętną jakość, a materiały wykończeniowe nie dorównują tym znanym z Omody czy MG.

Pod maską duży silnik, ale swoje spali
Pod maską Bestune T77 pracuje benzynowy silnik 1.5 o mocy 160 KM. Pozwala on na przyspieszenie do 100 km/h w około 10 sekund oraz osiągnięcie prędkości maksymalnej 190 km/h. Co ważne, automat jest tutaj standardem. To 7 biegowa dwusprzęgłowa skrzynia zautomatyzowana.

Dużym rozczarowaniem jest pojemność zbiornika paliwa, który mieści zaledwie 45 litrów. To bardzo mało, zwłaszcza że realne średnie spalanie sięga około… 12 litrów na 100 km, co jest największą bolączką tego modelu. W praktyce oznacza to konieczność tankowania co 300 do 350 km, w zależności od stylu jazdy. Szczęściem w nieszczęściu jest fakt, że importer oferuje montaż instalacji LPG, choć wiąże się to z rezygnacją z koła zapasowego w bagażniku.
Źródło: motofilm.pl



