W Toyocie z pewnym niepokojem przeanalizowali statystyki sprzedaży samochodów premium w Polsce w listopadzie. W pierwszej dziesiątce nie znalazł się ani jeden model Lexusa. To o tyle zaskakujące, że w ujęciu całorocznym na drugim miejscu zestawienia sprzedaży znajduje się właśnie Lexus NX z wynikiem 5268 sprzedanych egzemplarzy, ustępując jedynie Volvo XC60, które znalazło 6974 nabywców. Dogonienie Szwedów będzie raczej niemożliwe, ale teraz trzeba powalczyć z „Omodą i spółką”.
Mocna obniżka ma z powrotem przyciągnąć klientów
Pojawienie się nowych chińskich luksusowych modeli, takich jak 537-konna Omoda 9 wyceniona na 219 900 zł, sprawiło, że część klientów poszukujących komfortowego SUV-a zaczęła kierować uwagę właśnie w tamtą stronę. Lexus nie mógł pozostawać wobec tej sytuacji obojętny, a podstawowa cena NX-a na poziomie 243 900 zł nie dawała już wystarczających argumentów.
Zobacz również
Koreańskie kombi z automatem za 95 900 zł. Cena spadła o ponad 20 tys. zł przez przygodę w transporcie
Sprzedają więcej niż Lexus i Volvo razem wzięte i nie muszą walczyć dużymi rabatami. Oferta BMW wywołała burzę w sieci
Ma prawie 5 metrów i pali 5 litrów. Ten Lexus kosztuje jak Skoda Superb 2.0 TSI, a jest hybrydą z silnikiem 2.5Dlatego pod koniec roku zdecydowano się na wyraźną korektę. Cena bazowej wersji została obniżona do 209 900 zł, co oznacza rabat w wysokości 34 tys. zł. Jeszcze większą korzyść przynosi oferta na wyższą wersję NX 350h Prestige, która kosztuje teraz 224 400 zł, czyli o 40 500 zł mniej niż wcześniej. Po takich obniżkach przedstawiciel Toyoty nie ukrywał optymizmu, mówiąc wprost, że „ten model prawdopodobnie zostanie królem wyprzedaży”.
Czy rzeczywiście ma czym przekonać klientów? Sprawdźmy, co faktycznie oferuje, bo atrakcyjny wygląd i uznana marka to tylko część historii.
Lexus NX 350h Elegance obowiązkowo z pakietem Comfort
Obecnie nie da się już kupić wersji Elegance bez pakietu Comfort. W Toyocie uznano, że skoro chińscy producenci oferują bardzo bogate wyposażenie w standardzie, Lexus również nie powinien oszczędzać na podstawowej konfiguracji. Dzięki temu w cenie 209 900 zł otrzymujemy już bardzo solidny zestaw. Oto on:
- Tapicerka z tkaniny L-fineskin z elementami skóry Tahara
- Wyświetlacz dotykowy 9,8 cala
- Felgi aluminiowe 18 cali
- Reflektory Full LED
- Kamera cofania
- Czujniki parkowania z funkcją samoczynnego hamowania
- Elektrycznie sterowana klapa bagażnika otwierana ruchem nogi
- Lexus Safety System Plus 3.0
- Podgrzewana kierownica
- Podgrzewane przednie fotele
- Bezprzewodowa ładowarka do smartfona
- Komplet poduszek powietrznych
- Tylne światła LED
- Przednie światła przeciwmgielne LED
- Dwustrefowa automatyczna klimatyzacja
- System monitorowania martwego pola
- Interaktywna pomoc w utrzymaniu pasa ruchu
- System kontroli ciśnienia w oponach
- System połączeń alarmowych eCall
Nie jest to więc podstawowy, ogołocony SUV. Na plus wypada także przestrzeń bagażowa. Pojemność 545 litrów to wynik lepszy niż w wielu innych SUV-ach. Warto zwrócić uwagę również na prześwit wynoszący co najmniej 18,5 cm (na 18-calowych felgach), co ułatwia manewrowanie w miejskich warunkach i pokonywanie wysokich krawężników.

Hybrydowy napęd Lexusa słynie z trwałości
Pod maską Lexusa NX 350h pracuje klasyczny hybrydowy układ samodoładowujący. Składa się on z 2,5-litrowego, czterocylindrowego silnika benzynowego oraz silnika elektrycznego. Całość współpracuje z automatyczną przekładnią e-CVT i napędem na przednie koła. Łączna moc to 200 KM.
Samochód przyspiesza od 0 do 100 km/h w 8,8 sekundy i osiąga prędkość maksymalną 190 km/h. Średnie zużycie paliwa według norm WLTP wynosi 5,8 litra na 100 kilometrów, a emisja CO2 to 132 g/km. Dzięki akumulatorowi litowo-jonowemu o pojemności 1,1 kWh auto może poruszać się w trybie elektrycznym w określonych warunkach, co dodatkowo obniża spalanie w mieście.

Wielkim atutem tej konfiguracji napędowej jest jej wysoka trwałość, potwierdzona licznymi opiniami kierowców oraz mechaników. Lexus jest zresztą jedną z nielicznych marek, które umożliwiają przedłużenie gwarancji nawet do 10 lat, tak jak Suzuki.

Źródło: motofilm.pl



