Kupili japońskiego SUV-a z myślą o niezawodności. Świąteczne wyjazdy przyniosły lawinę postów o problemach

Japońskie marki od lat kojarzą się z bezproblemową eksploatacją i spokojną głową właściciela. Tym większe zaskoczenie budzi sytuacja, w której to właśnie one zaczynają generować najwięcej nerwów.

Kierowcy szukający bezawaryjnego samochodu bardzo często kierują wzrok w stronę japońskich marek. Utarło się, że to właśnie z tego kraju można spodziewać się najmniej niespodzianek. Jak się jednak okazuje, nie jest to regułą. Jeden z japońskich SUV-ów sprawia swoim właścicielom wyjątkowo dużo problemów. W ostatnich dniach internetowe forum dosłownie płonie od kolejnych wpisów opisujących nowe usterki. Nie bez powodu dzieje się to akurat teraz, bo mamy okres świąteczny, w którym wiele osób wybrało się w dalsze trasy. Trzeba jednak zaznaczyć, że większość żali nie dotyczy poważnych awarii i często da się je rozwiązać poprzez odpięcie klem akumulatora.

Mazdą CX-60 wszędzie dojedziesz tanio. Ale przygód może być sporo

Mazda, wprowadzając silnik 3.3 Diesla, zdobyła ogromne uznanie wśród fanów motoryzacji. Duży, sześciocylindrowy diesel w czasach downsizingu to dziś prawdziwa rzadkość. Sam miałem okazję pojechać takim autem do Chorwacji i byłem pod wrażeniem niskiego zużycia paliwa. Wynik zaczynający się od „piątki” podczas długiej trasy nie jest wcale trudny do osiągnięcia, a przy spokojnej jeździe da się zejść nawet w okolice 4,7 l (!).

Niestety od wielu miesięcy kierowcy zgłaszają liczne problemy z tym modelem. Z ciekawości przejrzałem forum zrzeszające użytkowników Mazdy CX-60 i widać wyraźnie, że w czasie świątecznych wyjazdów część z nich mierzyła się z różnymi komunikatami o awariach. Pojawiają się wpisy dotyczące problemów z uruchomieniem auta, awarii systemu i-Stop czy komunikatów o usterkach silnika.

Jeden z użytkowników napisał:

„Wczoraj po dwóch godzinach jazdy przyjechałem do rodziców na święta i następnego dnia nie mogłem odpalić samochodu. Zawsze po dłuższym postoju kręcił słabiej, ale po jednej nocy to już przesada. Miał ktoś podobny problem?”

Inni opisują równie niepokojące sytuacje. Poniżej zrzuty ekranu kilku postów z ostatnich dni:

Awaria i-Stop - post użytkownika z forum Mazdy, fot. motofilm.pl
Awaria i-Stop – post użytkownika z forum Mazdy, fot. motofilm.pl
Jednego z kierowców zaskoczyła żółta kontrolka silnika, fot. motofilm.pl
Jednego z kierowców zaskoczyła żółta kontrolka silnika, fot. motofilm.pl

Pojawiają się też głosy zdesperowanych właścicieli, którzy otwarcie pytają o możliwość zwrotu samochodu:

„Tak na poważnie. Czy ktoś z Was próbował zwrotu auta związanego z nieustającymi naprawami?”

Wszystkie te wpisy pojawiły się tylko w ciągu ostatniego tygodnia. Jeden z użytkowników, który przyjechał takim autem ze Szwajcarii, zobaczył komunikat o „usterce silnika”. Po kontakcie z ASO Mazdy mobilny mechanik pojawił się w ciągu dwóch godzin, odpiął klemy akumulatora i błąd zniknął. W czasie, gdy komunikat był aktywny, samochód szarpał przy prędkości około 20 km/h. Teraz problem nie występuje, ale przed właścicielem wciąż powrót do domu. Perspektywa 1500 km przejechanych takim samochodem nie jest szczególnie zachęcająca.

Komunikat „usterka silnika” w Maździe CX-60, który udało się usunąć po odpięciu klem akumulatora. Fot. motofilm.pl
Komunikat „usterka silnika” w Maździe CX-60, który udało się usunąć po odpięciu klem akumulatora. fot. forum Mazdy

Mazda walczy z problemami

Importer ogłosił już kilka akcji serwisowych dotyczących Mazdy CX-60. Obejmowały one m.in. usterki przekładni kierowniczej, problemy z obrazem z kamer czy aktualizacje oprogramowania. Lista zgłaszanych problemów od momentu debiutu modelu w 2022 roku jest jednak dłuższa. Wśród nich pojawiają się m.in. rozładowujący się akumulator, zbyt twarde zawieszenie czy szarpanie skrzyni biegów. Co istotne, problemy nie dotyczą wyłącznie diesla 3.3, ale także hybrydy typu plug-in.

Trzeba uczciwie przyznać, że Mazda nie unika odpowiedzialności i reaguje. Z relacji użytkowników wynika jednak, że usuwanie poważniejszych usterek często wiąże się z długimi pobytami w serwisie. Niektórzy piszą wprost:

„30 miesięcy za nami i pierwsze 100 tys. km. W tym czasie 7 miesięcy w ASO”.

Po liftingu ma być lepiej

Mazda wprowadziła aktualizacje na rok modelowy 2025 oraz 2026. Skupiono się m.in. na poprawie zawieszenia, które wcześniej było krytykowane za nadmierną twardość, oraz na dopracowaniu systemów asystujących. Podobno poprawiono także stabilność działania elektroniki. Ma być lepiej, choć pełny obraz poznamy dopiero po kilku miesiącach.

Tymczasem kilkuset kierowców w samej Polsce jeździ starszymi egzemplarzami i zwyczajnie stresuje się, czy auto bez przygód dowiezie ich do celu. To pytanie, które w przypadku japońskiego SUV-a kosztującego tak dużo pieniędzy w ogóle nie powinno się pojawiać.

Mazda CX-60
Mazda CX-60, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Na koniec warto przypomnieć, że Mazda CX-60 w najtańszej wersji kosztuje 232 200 zł. W praktyce wielu klientów decyduje się na bogatsze odmiany z napędem AWD, których ceny sięgają około 262 tys. zł. To zdecydowanie nie są małe pieniądze, a oczekiwania wobec niezawodności są w tym przypadku w pełni uzasadnione.

Źródło: motofilm.pl