10–15 lat temu, gdy Polak szukał dobrze wycenionego i dużego SUV-a, bardzo często kończył w salonie Hondy przy modelu CR-V. Niekoniecznie po to, żeby od razu kupić, choć często taki bywał finał, ale przynajmniej po to, żeby umówić się na jazdę próbną. Nic dziwnego, bo cena poprzedniej generacji w 2015 roku wynosiła zaledwie 96 800 zł. To były bardzo dobre czasy dla importera, który rzeczywiście znajdował wielu chętnych na swoje samochody. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Sprzedaż Hondy w Polsce jest aż 30 razy mniejsza niż jej konkurenta z tego samego kraju, czyli Toyoty. Czy marka próbuje coś z tym zrobić?
To nadal jest świetny japoński SUV
Mam duży sentyment do poprzedniej generacji CR-V. Przede wszystkim dlatego, że spokojnie dało się w niej przespać przy wzroście 182 cm. Ale także z powodu bardzo oszczędnych silników wysokoprężnych, które imponują zużyciem paliwa na poziomie nawet 3,7 litra oleju napędowego na 100 km. Dziś trudno uwierzyć w takie wyniki, a 10 lat temu w Hondzie były one normą.
Zobacz również
Koreańskie kombi z automatem za 95 900 zł. Cena spadła o ponad 20 tys. zł przez przygodę w transporcie
Sprzedają więcej niż Lexus i Volvo razem wzięte i nie muszą walczyć dużymi rabatami. Oferta BMW wywołała burzę w sieci
Ma prawie 5 metrów i pali 5 litrów. Ten Lexus kosztuje jak Skoda Superb 2.0 TSI, a jest hybrydą z silnikiem 2.5Jako ciekawostkę warto dodać, że ten sam silnik 1.6 i DTEC w Civicu potrafi spalić nawet… 2,8 litra oleju napędowego na 100 km.
Mimo dobrej historii i opinii marki bezawaryjnej sprzedaż znacząco się pogorszyła. Importer przeprowadził wiele zmian w swoich strukturach, wyprowadził się ze starej siedziby przy ul. Puławskiej, by minimalizować koszty, i dopiero teraz widać realne próby, by sprzedaż wreszcie ruszyła.

A powinna, zwłaszcza że Honda CR-V nadal jest bardzo dobrym samochodem. To przestronny i oszczędny SUV z autorskim napędem o dużej mocy, którego miałem okazję przetestować. Importer zdecydował się na obniżkę ceny o 15 tys. zł, dzięki czemu cena spadła do 199 tys. zł, poniżej psychologicznej bariery „dwóch stówek”. Warto więc przyjrzeć się temu, co dokładnie oferuje.
Podstawa jest na bogato. I do tego znacznie lepiej zrobiona niż poprzednik
Honda uprościła gamę CR-V do dwóch wersji wyposażenia: Elegance AWD oraz Advance AWD. Jak sama nazwa wskazuje, obie mają w standardzie napęd na cztery koła. Co dokładnie oferuje wersja Elegance AWD?
- Systemy bezpieczeństwa Honda SENSING oraz Honda SENSING 360
- 18 calowe obręcze aluminiowe w kolorze szarym Shark Grey
- System multimedialny Honda Connect+ z nawigacją i 9 calowym ekranem dotykowym
- Android Auto
- Bezprzewodowy Apple CarPlay
- Panoramiczne, otwierane okno dachowe
- Pełne reflektory LED z przodu i z tyłu
- Sekwencyjne kierunkowskazy LED z przodu
- Elektrycznie otwierana klapa bagażnika bez użycia rąk z funkcją Walk Away Close
- Kamerę cofania
- Przednie i tylne czujniki parkowania
- Dwustrefową klimatyzację z nawiewami na tylną kanapę
- Ładowarkę bezprzewodową
- Elektryczną regulację fotela kierowcy i pasażera
- System dostępu bezkluczykowego
- System alarmowy i immobilizer
- Cyfrowy ekran kierowcy
- Relingi dachowe
- Przyciemnione tylne szyby
- Oświetlenie ambientowe wnętrza
- Podgrzewane przednie fotele oraz kierownica
- Tapicerkę skórzaną z połączenia skóry naturalnej i syntetycznej
Jak widać, nie ma się czego wstydzić nawet na tle chińskiej konkurencji. Co więcej, bagażnik Hondy CR-V ma aż 617 litrów pojemności. Dla porównania najpopularniejszy w Polsce chiński SUV MG HS oferuje 507 litrów. Z tyłu jest bardzo dużo miejsca dla pasażerów, a jakość materiałów stoi na wyraźnie wyższym poziomie niż w Hondach sprzed lat. Bez problemu można ją porównać nawet z Jaecoo 7.

Autorski napęd zużywa mało paliwa
W ofercie nie ma już klasycznych diesli ani zwykłych silników benzynowych. I bardzo dobrze, bo te drugie potrafiły spalać ogromne ilości paliwa, podobnie jak dzisiejsze chińskie jednostki ICE.
Honda oferuje jeden wariant napędowy e:HEV o mocy 184 KM. Układ bazuje na wolnossącym, dwulitrowym silniku benzynowym o mocy 144 KM, który przy spokojnej jeździe nie napędza kół bezpośrednio, lecz pełni rolę generatora prądu. Dopiero przy mocniejszym wciśnięciu gazu jednostka spalinowa zaczyna realnie wspierać napęd. Całość współpracuje z bezstopniową skrzynią biegów z wirtualnymi przełożeniami, dzięki czemu nie pojawia się charakterystyczne wycie znane z klasycznych przekładni CVT.

Producent deklaruje przyspieszenie do „setki” w 9,4 sekundy, jednak w rzeczywistych pomiarach wynik wynosi około 8,8–8,9 sekundy. Dokładnie takie są też odczucia kierowcy. CR-V potrafi być zaskakująco szybka.
Na plus należy zaliczyć znacznie większy zbiornik paliwa niż w wersji PHEV. Tam było to tylko 45 litrów. Tutaj mamy 57 litrów, co przy średnim zużyciu paliwa na poziomie 5,8 litra pozwala uzyskać realny zasięg około 980 km.
Źródło: motofilm.pl



