Kia zaoferowała automat w nowym B-SUV-ie za 97 790 zł. W tej cenie nie dostaniesz go nawet w Dacii Duster

Gdy pojawia się model oferujący automat w cenie auta, które u konkurencji nadal ma manual, kierowcy momentalnie zaczynają mówić o „okazji roku”. Dokładnie to właśnie wydarzyło się w przypadku nowej podwyższonej Kii.

„Szkoda, że manual”, „manual = dyskwalifikacja” – tak komentują ceny wielu nowych aut osoby, które koniecznie chcą automatu (a jest ich zdecydowana większość). Nawet jeśli importer mocno obniża cenę wersji z ręczną skrzynią, dla dużej części klientów brak automatu jest barierą nie do przejścia. Koreańczycy doskonale to rozumieją, dlatego wprowadzili na polski rynek crossovera z automatem w cenie poniżej 100 tys. zł. O Dacii Duster w tej kwocie i z automatem można tylko pomarzyć.

Nowa Kia Stonic z wyglądem „małej Sportage” podbija rynek

Nowa odsłona Stonica ma wszelkie podstawy, by stać się bestsellerem w gamie Kii. Przede wszystkim model wreszcie zerwał z dawną, nijaką stylistyką. Teraz wygląda świeżo, agresywniej i w dużym stopniu nawiązuje do Sportage’a. W założeniu miał powstać właśnie „mniejszy Sportage” i coś w tym jest.

Równie dużo zmian zaszło we wnętrzu: jakość materiałów i spasowania wyraźnie poszła w górę. To kierunek, który widać u wielu producentów. Podobny skok jakościowy zaliczyła choćby nowa Ibiza od Seata.

Cennik Stonica zaczyna się od 90 990 zł, ale to wersja z manualem. Większość klientów i tak wybierze automat, wyceniony na 97 790 zł – i to jest naprawdę sensowna cena. Dacią Duster wyjedziemy z salonu za podobne pieniądze (97 600 zł), ale nadal ma manualną skrzynię. Aby kupić Dustera z automatem, trzeba przygotować minimum 112 100 zł. Różnica staje się więc bardzo wyraźna.

Kia Stonic - bok (2026), fot. Kia
Kia Stonic – bok (2026), fot. Kia

Poziom wyposażenia Stonica znacznie się poprawił

Kia podzieliła gamę na trzy wersje: M, L i GT Line. Już bazowa odmiana M zawiera naprawdę dużo, m.in.:

  • system stabilizacji toru jazdy ESC
  • system wspomagający ruszanie na wzniesieniu HAC
  • autonomiczny hamulec pokolizyjny MCB
  • 6 poduszek powietrznych
  • autonomiczne hamowanie z wykrywaniem pieszych, pojazdów i rowerzystów (FCA)
  • asystent utrzymania pasa ruchu (LKA)
  • asystent jazdy pośrodku pasa (LFA)
  • system ostrzegania o zmęczeniu kierowcy (DAW)
  • inteligentny ogranicznik prędkości (ISLA)
  • tempomat
  • światła LED do jazdy dziennej i pozycyjne
  • manualną klimatyzację
  • 2-ramienną kierownicę wielofunkcyjną wykończoną syntetyczną skórą
  • kolorowy zestaw wskaźników 4,2″
  • konsolę z podłokietnikiem i zamykanym schowkiem
  • port USB-C dla pasażerów drugiego rzędu
  • czujniki parkowania przód/tył i kamerę cofania
  • elektryczne szyby z przodu i z tyłu
  • podgrzewane i elektrycznie regulowane lusterka
  • centralny ekran nawigacji 12,3″
  • Android Auto / Apple CarPlay
  • Bluetooth
  • usługi Kia Connect
  • 16-calowe felgi aluminiowe
  • relingi dachowe
  • elektroniczny hamulec postojowy i selektor trybów jazdy (dla 7DCT)

Zdecydowanie warto dołożyć 1500 zł do pakietu Winter, który dodaje podgrzewane fotele i kierownicę – zimą to ogromna poprawa komfortu.

Warto też wspomnieć o prześwicie. W odmianie z 17-calowymi felgami Stonic oferuje 183 mm, czyli wynik lepszy niż wiele chińskich SUV-ów. Na przykład Omoda 5 ma od 145 mm w wersji hybrydowej do 164 mm w odmianie benzynowej.

Kia Stonic (2026) - przód
Kia Stonic (2026) – przód, fot. Kia

Pod maską oszczędny silnik benzynowy

W bazowym Stonicu pracuje 1.0 T-GDi, trzycylindrowy silnik benzynowy wspierany przez technologię 48V mild hybrid (MHEV). Generuje 115 KM i 172 Nm, współpracując z 7-biegową skrzynią DCT.

Osiągi:

  • 0–100 km/h: 12,1 s (manual ma 11 s)
  • Ale w przedziale 80–120 km/h automat wygrywa zdecydowanie: 9,2 s vs 13,5 s w manualu

To właśnie ten zakres jest kluczowy podczas wyprzedzania i tu automat ujawnia pełnię swoich możliwości. Jest też oszczędniejszy. Średnie spalanie to ok. 5,5 l/100 km. Manual zużyje realnie 0,1–0,2 l więcej, a przy przeciąganiu biegów nawet 0,5–0,8 l.

Na koniec trzeba przypomnieć, że dzięki ostatnim obniżkom u dilerów za 98 tys. zł można też wyjechać Ceedem w automacie. W tej cenie ma większy silnik o pojemności 1.5 l.

Źródło: motofilm.pl