Przy poszukiwaniach nowego samochodu i jeżdżeniu między salonami czasami warto zwrócić uwagę na to, co stoi w dziale używanych. Owszem, auto „z drugiej ręki” nigdy nie będzie samochodem nowym, ale zdarzają się egzemplarze, które potrafią zaskoczyć stanem zachowania. Ten czarny egzemplarz Toyoty Corolli za 107 900 zł jest oferowany przez polskiego dealera. Prezentuje się na tyle dobrze, że zainteresował nawet dział PR Toyoty. Przedstawiciele marki postawili go obok fabrycznie nowej Corolli i zaczęli szukać różnic w zużyciu. Efekt tego porównania był dla nich sporym zaskoczeniem. A co najlepsze – auto jest na sprzedaż.
Używana, ale trudno znaleźć różnice
Kupując samochód używany, można zaoszczędzić niemałe pieniądze. Nowe auto traci na wartości niemal natychmiast po wyjeździe z salonu. W zależności od modelu spadek ten wynosi od 10 do nawet 30 procent, a po trzech latach wartość często spada do 40–50 procent ceny początkowej.
Zobacz również
Koreańskie kombi z automatem za 95 900 zł. Cena spadła o ponad 20 tys. zł przez przygodę w transporcie
Sprzedają więcej niż Lexus i Volvo razem wzięte i nie muszą walczyć dużymi rabatami. Oferta BMW wywołała burzę w sieci
Ma prawie 5 metrów i pali 5 litrów. Ten Lexus kosztuje jak Skoda Superb 2.0 TSI, a jest hybrydą z silnikiem 2.5Tymczasem trzyletni samochód, który był regularnie serwisowany i zadbany, nadal może być pełnowartościowym autem. Kluczowe jest znalezienie odpowiedniego egzemplarza. Jeden z takich, wystawiony na sprzedaż przez dealera Toyoty, zrobił tak dobre wrażenie, że trafił do bezpośredniego porównania z nową sztuką. Sprawdzono, po których elementach najszybciej można poznać, że samochód był już użytkowany. Na filmie nikt nie zdradził, gdzie dokładnie stoi ten samochód, ani ile kosztuje. Ale go namierzyłem.

Dwa lata i prawie 40 tys. km przebiegu. Różnic można szukać z lupą
Stoi u dealera Toyoty w Markach pod Warszawą. Czarny egzemplarz z 2023 roku jest wyjątkowo dobrze zachowany, mimo przebiegu 38,5 tys. km. W filmie przygotowanym przez przedstawiciela Toyoty (załączony poniżej) porównywano przednią część nadwozia, reflektory, wnętrze, kierownicę oraz bagażnik. Po dokładnym obejrzeniu wszystkich tych elementów trudno było jednoznacznie wskazać, która Corolla jest nowa.
Drobne różnice da się jednak zauważyć przy dokładnym przyjrzeniu się klamkom, które jako najczęściej dotykany element noszą ślady drobnych rysek, a także na jednej z felg, gdzie widać minimalne zadziory. Trzeba się jednak naprawdę uważnie przyjrzeć.

Cena 107 900 zł za tak dobrze zachowany egzemplarz wygląda bardzo rozsądnie. Tym bardziej że oferuje ona bardzo solidne wyposażenie.
Dobra wersja wyposażenia jako dodatkowy atut
Toyota oferuje Corollę Sedan w pięciu wersjach wyposażenia: Active, Comfort, Style, GR Sport oraz Executive. Opisywany egzemplarz to wersja Style, która obejmuje między innymi:
-
- 17-calowe felgi aluminiowe z oponami 225/45 R17
- Światła główne w technologii LED
- Tylne światła LED
- Spryskiwacze przednich świateł
- Nastrojowe oświetlenie wnętrza LED
- Dodatkowe elementy chromowane nadwozia
- Przyciemniane tylne szyby
- System bezkluczykowego dostępu
- Bezprzewodową ładowarkę do telefonu
- System monitorowania martwego pola BSM
Oczywiście samochód posiada także wyposażenie znane z niższych wersji, w tym kamerę cofania, system multimedialny z 8-calowym ekranem oraz dwustrefową automatyczną klimatyzację. Nowa Corolla w takiej konfiguracji kosztuje katalogowo 126 400 zł, co oznacza, że różnica względem tego niemal idealnego egzemplarza używanego wynosi blisko 20 tys. zł.
Napęd na długie lata
Jedną z największych zalet Corolli pozostaje napęd hybrydowy. Owszem, bezstopniowa skrzynia CVT przy mocnym przyspieszaniu jest głośna, ale cały układ oparty na silniku benzynowym 1.8 uchodzi za wyjątkowo trwały. Łączna moc zestawu wynosi 140 KM.
Zgodnie z danymi producenta przyspieszenie do 100 km/h zajmuje 9,3 sekundy, a średnie zużycie paliwa wynosi około 4,4 litra na 100 km. Dodatkowym atutem jest program Toyota Relax. Przy serwisowaniu w ASO nawet używana Corolla może być objęta gwarancją do 10 lat lub 185 tys. km.
Źródło: motofilm.pl



