Dacia Sandero Stepway nie ma łatwo. Rywal tańszy o 1800 zł i z wyglądem SUV-a napędził 27-procentowy wzrost sprzedaży całej marki

Jeszcze niedawno Sandero Stepway było pierwszym wyborem dla tych, którzy chcieli tanie auto z możliwie dużym prześwitem. Dziś coraz więcej klientów spogląda w stronę francuskiego producenta oferującego model o bardziej SUV-owatym wyglądzie.

Dacia Sandero od lat kojarzy się z jednym z najtańszych samochodów dostępnych na polskim rynku. Wersja Stepway dokłada do tego kilka stylistycznych akcentów terenowych oraz podniesiony prześwit do 173 mm. Problem w tym, że mimo tych zabiegów Sandero Stepway nie wygląda jak prawdziwy SUV. To w oczach kierowców zawsze będzie miejski kompakt na podwyższonym zawieszeniu, coś w rodzaju „kompaktu na sterydach”. A klienci uwielbiają auta o bardziej pudełkowatej, SUV-owej sylwetce. Doskonale widać to po popularności takich modeli jak Suzuki Jimny czy Mercedes Klasy G. Francuski rywal Dacii dokładnie taki wizerunek oferuje i właśnie dlatego sprzedaje się tak dobrze.

Citroen idzie w Polsce jak burza

Jeszcze w 2023 roku wiele osób z niepokojem patrzyło na przyszłość marek takich jak Citroen po wejściu chińskich producentów na polski rynek. Dziś widać, że obawy były przesadzone. Gdy trzeba było, Francuzi wzięli się do pracy. Efekt to niemal 27-procentowy wzrost sprzedaży w Polsce w okresie od stycznia do października, porównując rok 2025 do 2024. Citroen sprzedał w tym czasie łącznie 9017 samochodów, czyli o 1913 więcej niż rok wcześniej.

Kluczową rolę odegrał tu nowy Citroen C3. Ten model przyciąga Polaków solidnym, SUV-owym wyglądem oraz atrakcyjną ceną startową wynoszącą 69 900 zł. To nawet o 1800 zł mniej niż w przypadku Dacii Sandero Stepway, która kosztuje minimum 71 700 zł. Prześwit w Citroenie C3 wynosi 163 mm i w praktyce jest w zupełności wystarczający do wygodnej jazdy po mieście, krawężnikach i progach zwalniających.

Citroen C3 - bagażnik, fot. Citroen
Citroen C3 – bagażnik, fot. Citroen

Do tego Citroen „uwielbia w rabaty”. W salonach bez większego problemu można uzyskać dodatkowe obniżki, które potrafią zbić cenę zakupu nawet do 65 500 zł.

Citroen nie jest już skąpy w podstawie

Problemem bazowych europejskich samochodów zawsze było mocno ogołocone wyposażenie. Owszem, nadal zdarza się, że producenci żałują zagłówków na tylnych siedzeniach, jak choćby Fiat w nowej Pandzie, ale w Citroenie one są. Do tego dochodzi cały szereg innych dodatków, w tym:

  • 16-calowe stalowe felgi z ozdobnymi kołpakami
  • reflektory LED
  • światła LED do jazdy dziennej
  • wyświetlacz Citroen Head-Up
  • stacja dokującą na smartfona
  • materiałowa tapicerka foteli
  • sześć poduszek powietrznych
  • zawieszenie Citroen Advanced Comfort
  • tylne czujniki parkowania
  • klimatyzacja
  • automatyczne włączanie świateł
  • tempomat i ogranicznik prędkości
  • system hamowania awaryjnego Active Safety Brake
  • aktywny system kontroli pasa ruchu
  • rozpoznawanie znaków drogowych
  • elektrycznie sterowane przednie szyby

W praktyce w wersji You nie brakuje niczego, co potrzebne jest do codziennego poruszania się po mieście. Bagażnik ma pojemność 310 litrów (w Sandero Stepway 328 litrów), co wystarczy nie tylko na weekendowe zakupy, ale również na wyjazd w cztery osoby przy rozsądnym zaplanowaniu przestrzeni. Gdybyś komuś było mało, warto wiedzieć, że w droższej o 6300 zł wersji pojawiają się dodatkowo między innymi relingi dachowe, które pozwalają zamontować bagażnik dachowy.

Citroen C3 - bok, 2025
Citroen C3 – bok (2025), fot. Citroen

Silnik o większej pojemności niż w Dacii

Sandero Stepway w podstawowej wersji oferowane jest z silnikiem 1.0 l. Choć jednostka ta ma 110 KM mocy, wielu kierowców zwraca uwagę przede wszystkim na samą pojemność i dla części z nich „litr” pozostaje nie do zaakceptowania. W Citroenie C3 minimalna pojemność to 1.2, jednostka na łańcuchu rozrządu o mocy 100 KM, która zużywa średnio 5,6 l paliwa na 100 km.

Dacia Sandero Stepway 2024
Dacia Sandero Stepway (2024) – przód, fot. Dacia

Citroen ma również asa w rękawie w postaci wariantu całkowicie elektrycznego. Przy wyborze samochodu tej wielkości producent najwyraźniej założył, że nie każdy będzie wyjeżdżał poza miasto. Dlatego równolegle przygotowano wersję BEV. To ważna informacja, bo takie auto pozwala korzystać z buspasów i darmowego parkowania, a jego cena katalogowa wynosi 88 900 zł. Po uwzględnieniu dopłat do samochodów elektrycznych dla niektórych klientów koszt zakupu może spaść nawet do 48 900 zł. Zainteresowanie jest tak duże, że aktualnie na takie auto czeka się… 5 miesięcy.

Źródło: motofilm.pl