Dacia i Leapmotor przy nim bledną. 15 tys. zł różnicy, a przepaść w przestrzeni i wyposażeniu. Kawał samochodu

Przez ostatnie miesiące rynek tanich elektryków w Polsce wydawał się zamkniętym klubem z dwoma stałymi bywalcami. Tymczasem pojawił się model, który jest od nich tylko trochę droższy, a wyraźnie lepszy.

Myśląc o najtańszym samochodzie elektrycznym, większość osób ma dziś przed oczami Dacię Spring oraz Leapmotora T03. Nic dziwnego, marketing i publikacje dziennikarskie zrobiły swoje. Media chętnie piszą o autach, które z rządową dotacją potrafią kosztować nawet 36 900 zł, jak w przypadku najsłabszej wersji Springa. Mało kto jednak wie, że istnieje ciekawa alternatywa. Jest to samochód znacznie większy i lepszy pod niemal każdym względem, a jednocześnie tylko trochę droższy. Przy maksymalnym dofinansowaniu jego cena również spada do 59 900 zł. W porównaniu ze Springiem w wersji Extreme oznacza to różnicę około 15 tys. zł.

Więcej samochodu w samochodzie

Leapmotor T03 i Dacia Spring to bardzo małe auta. Mierzą odpowiednio 3,62 m i 3,73 m długości, przez co na drodze wyglądają jak miejskie miniatury. Dla części kierowców to zaleta, bo auta sprawiają sympatyczne wrażenie, ale trudno mówić tu o pełnowymiarowym samochodzie. Dacia Spring Extreme kosztuje 85 900 zł, a Leapmotor T03 startuje od 84 900 zł. Przy maksymalnym dofinansowaniu ich ceny mogą spaść o 40 tys. zł.

Czy w tym segmencie nie ma więc realnej alternatywy? Jest i to bardzo konkretna. Dongfeng Box mierzy 4,03 m długości, a więc jest dłuższy nawet od Mini Coopera. Wygląda jak normalny, pełnoprawny samochód i występuje wyłącznie w jednej, bogatej wersji wyposażenia. Cena katalogowa wynosi 99 900 zł, a po uwzględnieniu maksymalnego dofinansowania spada do 59 900 zł. To około 15 tys. zł więcej niż w przypadku najlepszego Springa i T03, ale różnica jest wyraźna.

Dongfeng Box - przód, fot. Dongfeng
Dongfeng Box – przód, fot. Dongfeng

Wyposażenie zawstydza konkurencję

Dongfeng Box oferowany jest tylko w jednym wariancie wyposażeniowym. Producent postawił na maksymalnie bogaty standard. Na liście wyposażenia znajdują się:

  • System automatycznego hamowania awaryjnego
  • Ostrzeżenie o kolizji czołowej
  • System ostrzegania o opuszczaniu pasa ruchu
  • System aktywnego utrzymania pasa ruchu
  • Kamera 360 stopni
  • Adaptacyjny tempomat
  • Dostęp bezkluczykowy
  • Podgrzewany i wentylowany fotel kierowcy z pamięcią ustawień
  • Oświetlenie ambientowe
  • Klimatyzacja automatyczna
  • System rekuperacji energii
  • Reflektory LED
  • Komplet poduszek powietrznych z kurtynami
  • Felgi aluminiowe 17 cali
  • Drzwi bezramkowe
  • Funkcja Vehicle to Load o mocy 3,2 kW
  • Mocowania ISOFIX

Pod względem przestrzeni użytkowej Box również wyraźnie wygrywa. Bagażnik ma pojemność 326 litrów, co jest wartością większą niż w benzynowym MG3, gdzie do dyspozycji jest 293 litry. To także poziom zbliżony do Mazdy 3 z napędem na cztery koła. Dla porównania, Dacia Spring oferuje 308 litrów, a Leapmotor T03 tylko 210 litrów.

A jak wypada pod względem napędowym?

Dongfenga Box napędza silnik elektryczny o mocy 95 KM. Współpracuje on z akumulatorem o pojemności 42,3 kWh. Średnie zużycie energii wynosi 11 kWh na 100 km, co w warunkach miejskich pozwala przejechać nawet do 410 km. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje 10,6 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 140 km/h.

Dongfeng Box - przód, fot. Dongfeng
Dongfeng Box oferuje możliwość zdalnego parkowania za pomocą Bluetooth, fot. Dongfeng

Dacia Spring korzysta z akumulatora o pojemności 24,3 kWh, co przekłada się na zasięg do 226 km. Leapmotor T03 wypada lepiej, bo oferuje baterię 37,3 kWh i zasięg sięgający do 395 km, ale nadal ustępuje Boxowi.

Kluczową przewagą Dongfenga pozostaje szybkość ładowania. Maksymalna moc ładowania DC sięga 87,8 kW. Dacia Spring obsługuje ładowanie do 40 kW, a Leapmotor T03 do 48 kW. W praktyce oznacza to, że Boxem można bez większych problemów wybrać się w trasę i ładować się w rozsądnym czasie.

Dongfeng Box - bok, fot. Dongfeng
Dongfeng Box – bok, fot. Dongfeng

Czy dopłata około 15 tys. zł ma sens? Moim zdaniem zdecydowanie tak. W zamian otrzymujemy samochód wyraźnie większy, lepiej wyposażony, z większym zasięgiem i znacznie lepszą użytecznością na co dzień.

Źródło: motofilm.pl