Gdy chińskie marki weszły do Polski z bardzo dobrze wyposażonymi samochodami i cenami tak niskimi, że wielu klientów przecierało oczy ze zdumienia, narobiły sporo zamieszania na rynku. Najbardziej odczuły to takie marki jak Volkswagen, ale w praktyce presja dotknęła niemal wszystkich producentów. Przez lata dobrze wyposażone wersje u europejskich marek oznaczały ceny znacznie wyższe od tych widocznych w reklamach, a w skrajnych przypadkach różnice potrafiły sięgać nawet dwukrotności kwoty wyjściowej. Po dwóch latach obecności chińskich marek w Polsce po raz pierwszy widać realne zmiany. Wystarczy zajrzeć do cennika rodzinnego Volkswagena, by to zauważyć.
Nie opłaca się wybierać najtańszej wersji
Volkswagen Touran to bardzo dobrze znana rodzinna propozycja. Trudno o bardziej rodzinne auto, bo dzięki wysoko poprowadzonej linii dachu nawet wysokie osoby nie będą narzekać na brak miejsca na tylnej kanapie. Są tu także stoliki do spożywania posiłków, czego w SUV-ach praktycznie się nie spotyka, oraz ogromny bagażnik.
Zobacz również
Koreańskie kombi z automatem za 95 900 zł. Cena spadła o ponad 20 tys. zł przez przygodę w transporcie
Sprzedają więcej niż Lexus i Volvo razem wzięte i nie muszą walczyć dużymi rabatami. Oferta BMW wywołała burzę w sieci
Ma prawie 5 metrów i pali 5 litrów. Ten Lexus kosztuje jak Skoda Superb 2.0 TSI, a jest hybrydą z silnikiem 2.5Touran oferuje 834 litry przestrzeni bagażowej, a po złożeniu tylnych siedzeń aż 1857 litrów. To wartości nieosiągalne dla większości SUV-ów. Dla porównania, Jaecoo 7 w wersji Urban zapewnia około 560 litrów.
Ile dziś trzeba zapłacić za takie auto? Przeglądając aktualny cennik Tourana, można się mocno zdziwić. Najtańsza wersja kosztuje 146 090 zł. To jednak nie ona najbardziej zaskakuje. Przechodząc o dwie wersje wyżej, do topowego wariantu Highline, cena rośnie zaledwie do… 149 690 zł.

Różnica wynosi więc tylko 3600 zł. Jeszcze kilka lat temu taka kwota wystarczała co najwyżej na pojedynczy pakiet lub droższy lakier. Dziś dzieli ona wersję podstawową od topowej.
Co oferuje Volkswagen Touran Highline?
Volkswagen podzielił gamę Tourana na trzy wersje: Comfortline, Comfortline Plus oraz Highline. Skoro różnice cenowe są symboliczne, naturalnym wyborem staje się najwyższa wersja. A ta oferuje naprawdę dużo.
Na liście wyposażenia znajdziemy między innymi:
- Światła do jazdy dziennej z czujnikiem zmierzchu i funkcją Coming Home oraz Leaving Home
- Reflektory przeciwmgielne ze statycznym doświetlaniem zakrętów
- Asferyczne lusterko zewnętrzne po stronie kierowcy
- Podwójną końcówkę rury wydechowej
- Trójramienną, wielofunkcyjną kierownicę obszytą skórą
- Oświetlenie Ambiente
- Przednie fotele Top Komfort
- Trzy fotele w drugim rzędzie oraz dwa w trzecim rzędzie z mocowaniami ISOFIX i funkcją Easy Fold
- Rozbudowany zestaw poduszek powietrznych, w tym boczne, kurtynowe i kolanową
- Komplet systemów bezpieczeństwa
- Aktywny tempomat ACC działający do 210 km/h
- Trzystrefową klimatyzację automatyczną Climatronic z funkcją Air Care
- Czujniki parkowania z przodu i z tyłu
- Podgrzewaną przednią szybę
- Cyfrowy zestaw wskaźników Digital Cockpit Pro o przekątnej 10,25 cala
- System multimedialny Ready2Discover z usługami Streaming and Internet oraz ekranem 8 cali

Silnik 1.5 TSI jest wystarczająco mocny i oszczędny
Spójrzmy pod maskę Tourana. Najmniejszym dostępnym silnikiem jest jednostka 1.5 TSI EVO o mocy 150 KM, połączona z sześciobiegową skrzynią manualną. To zaskakująco sprawny napęd. Podczas gdy większość chińskich SUV-ów o podobnej mocy przyspiesza do 100 km/h w około 10 sekund, Touran osiąga setkę w 8,9 sekundy. Prędkość maksymalna również robi wrażenie i wynosi 209 km/h. Średnie zużycie paliwa to 6,3 l na 100 km, a w trasie bez problemu można zejść nawet do około 5,5 litra.

Jest jednak jeden element, nad którym Volkswagen wciąż musi popracować. Automatyczna skrzynia biegów nadal wymaga dopłaty w wysokości 11 tys. zł. W efekcie Touran z DSG kosztuje 160 490 zł. Biorąc pod uwagę, że chińskie marki praktycznie zrezygnowały już z manualnych skrzyń biegów, niewykluczone, że w kolejnych miesiącach Volkswagen także pójdzie tą drogą. Zwłaszcza że nawet Skoda zapowiedziała już stopniowe wycofywanie manuali z oferty.
Źródło: motofilm.pl



