Przeglądający samochody do miasta na oficjalnej stronie internetowej Hyundaia mogą się dziś mocno zdziwić. Podczas gdy MG weszło na rynek i pokazało, że da się zaoferować nowe auto za około 60 tys. zł, konfiguracja konkurencyjnego modelu Hyundaia kończy się na kwocie minimum… 87 110 zł. To bardzo dużo, szczególnie jak na miejskie auto z manualną skrzynią biegów. Jest jednak sposób, żeby zapłacić znacznie mniej. Wystarczy pójść do dealera, ponieważ w salonach wciąż stoją egzemplarze tańsze o około 20 tys. zł i dodatkowo wyposażone w trwalszy silnik o większej pojemności.
Nie konfiguruj Hyundaia i20 na stronie importera. Lepiej pójść do salonu
Hyundai wycofał z oferty wolnossący silnik 1.2. W gamie pozostała wyłącznie jednostka 1.0 dostępna z manualną lub automatyczną skrzynią biegów. Efekt jest oczywisty. Cena bazowa wyraźnie poszła w górę. Tymczasem wielu klientów nadal preferuje silnik 1.2, ponieważ to konstrukcja sprawdzona i znana z trwałości. Nie jest demonem osiągów, ale w miejskim aucie najważniejsza pozostaje bezproblemowa eksploatacja.
Zobacz również
Koreańskie kombi z automatem za 95 900 zł. Cena spadła o ponad 20 tys. zł przez przygodę w transporcie
Sprzedają więcej niż Lexus i Volvo razem wzięte i nie muszą walczyć dużymi rabatami. Oferta BMW wywołała burzę w sieci
Ma prawie 5 metrów i pali 5 litrów. Ten Lexus kosztuje jak Skoda Superb 2.0 TSI, a jest hybrydą z silnikiem 2.5Najtańszy Hyundai i20 z silnikiem 1.0 kosztuje aktualnie na stronie producenta aż 87 110 zł (po rabacie!). Dla porównania z salonu można wyjechać MG3 za niecałe 63 tys. zł z silnikiem 1.5 o mocy 115 KM albo Suzuki Swiftem za 69 900 zł. Na tym tle cena i20 z konfiguratora wygląda po prostu na oderwaną od rzeczywistości.
Co zrobić, aby kupić i20 taniej? Wystarczy odwiedzić dowolny salon Hyundaia. Wciąż można tam znaleźć egzemplarze z rocznika 2025 wyposażone w silnik 1.2, dostępne w różnych kolorach i w cenach zaczynających się od około 68 tys. zł. Sprawdźmy więc, co oferują w tej kwocie.

Wyposażenie może zaskoczyć
Hyundai podzielił gamę i20 na trzy wersje wyposażenia: Pure, Modern i Smart. Co ciekawe, za równe 68 tys. zł jeden z dealerów oferuje auto w środkowej wersji Modern. Lista wyposażenia jest więc dość dobra, bo auto posiada:
- Poduszki bezpieczeństwa przednie, boczne i kurtynowe 6 sztuk
- System ABS z elektroniczną kontrolą stabilizacji ESC oraz asystą ruszania pod górę HAC
- Wyłącznik poduszki bezpieczeństwa pasażera
- System ostrzegający o odjechaniu poprzedzającego pojazdu LVDA
- System monitorowania tylnej kanapy ROA
- Mocowania fotelików dziecięcych ISOFIX
- System ratunkowy eCall
- Asystenta unikania kolizji czołowych FCA z wykrywaniem pieszych i rowerzystów
- System utrzymywania pasa ruchu LKA
- Inteligentny asystent rozpoznawania znaków drogowych ISLA
- System monitorowania uwagi kierowcy DAW
- System Bluetooth
- Czujniki ciśnienia w oponach
- Immobilizer
- Tempomat
- Klimatyzację manualną
- Felgi aluminiowe 16 cali
- Tylne czujniki parkowania
- Kamerę cofania
- Cyfrowe zegary z kolorowym wyświetlaczem 10,25 cala
- Podgrzewaną tylną szybę i lusterka boczne
- System multimedialny z ekranem dotykowym 10,25 cala oraz bezprzewodowym Android Auto i Apple CarPlay
Jak widać, nie jest to samochód ubogo wyposażony. Na pokładzie znajduje się wszystko, co potrzebne do codziennej i komfortowej jazdy. Warto dodać, że bagażnik ma pojemność 352 litrów, co jest wynikiem wyraźnie lepszym niż w MG3, które oferuje 293 litry.
68 tys. zł i masz bezobsługowe auto na lata
Najważniejsze jest jednak to, co pracuje pod maską. Mowa o prostszej i bardziej bezawaryjnej jednostce o większej pojemności. Silnik 1.2 generuje 84 KM i współpracuje z 5 biegową manualną skrzynią. Nie należy oczekiwać sportowych osiągów. Przyspieszenie do 100 km/h trwa 13,1 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 171 km/h.

To motor zaprojektowany przede wszystkim z myślą o trwałości. Brak turbosprężarki czy innych „elektrycznych dodatków” sprawia, że jest to jednostka, która posłuży przez długie lata. Dodatkowo dobrze znosi błędy kierowców, dlatego Hyundai i20 1.2 od lat trafia do flot szkół jazdy w całym kraju.

Ważna jest również kwestia spalania. Średnie zużycie paliwa na poziomie 5,2 litra na 100 km wcale nie wypada gorzej od silnika 1.0, który według danych producenta potrzebuje… 5,1 litra. Różnica jest więc praktycznie pomijalna.
Źródło: motofilm.pl



