580 litrów bagażnika, bogate wyposażenie i cena jak u Chińczyków. Ten SUV może być jednym z hitów 2026 roku

Wygląda na to, że w 2026 roku bezkonkurencyjność Chińczyków się skończy. Owszem, wielu producentów z Europy czy Japonii próbowało walczyć obniżonymi cenami, ale teraz na rynek wchodzą nowe modele, opracowywane już z myślą o chińskiej ekspansji. Taki jak ten od Citroena wydaje się odpowiedzią doskonałą.

Chińscy producenci w ciągu ostatnich dwóch lat mocno rozgościli się na polskim rynku. Skutecznie pokrzyżowali plany wielu europejskim, japońskim i koreańskim markom, ale konkurencja nie zamierza poddawać się bez walki. Dwa lata w dzisiejszej motoryzacji to wystarczająco dużo czasu, by przygotować SUV-a zdolnego rywalizować z chińskimi modelami nie tylko wyposażeniem, ale także ceną. Citroen podszedł do tematu bardzo ambitnie i wprowadza na rynek model tańszy od swojego poprzednika. Co więcej, jest on wyraźnie atrakcyjniejszy stylistycznie i nadal bardzo praktyczny, przez co może stać się prawdziwym game changerem.

Ten SUV ma duże szanse nawet przy cenie katalogowej

Gdy oglądałem go na żywo w Paryżu, obawiałem się jednego. Że w Polsce jego cena zostanie ustalona na poziomie, który całkowicie zdyskwalifikuje go na starcie. Były ku temu podstawy, bo poprzednia generacja C5 Aircrossa startowała w salonach od grubo ponad 170 tys. zł. Nawet przy wysokich rabatach i wersjach z dieslem finalne ceny rzędu 130 do 140 tys. zł nadal były trudne do zaakceptowania.

Nowy C5 Aircross zmienia wszystko. Cena bazowa startuje od 132 900 zł i wszyscy doskonale wiedzą, że na tym się nie skończy. Dealerzy Citroena od lat słyną z bardzo dużych rabatów i nie będzie zaskoczeniem, jeśli już na starcie indywidualne oferty obniżą cenę o 15 do 20 tys. zł. W takim scenariuszu robi się to jedna z najmocniejszych propozycji w segmencie.

Citroen C5 Aircross - przód - czarny, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Citroen C5 Aircross – przód – czarny, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Wystarczy spojrzeć na wyposażenie. Baza nie oznacza tu biedy

Citroen podzielił gamę nowego C5 Aircrossa na trzy wersje wyposażenia: You, Plus oraz Max. Co istotne, nawet topowy wariant Max jest droższy od podstawowego tylko o 17 400 zł, co sugeruje, że po rabatach może kosztować około 130 tys. zł. Warto jednak przyjrzeć się wersji bazowej, bo Citroen zrozumiał, że słabym wyposażeniem niczego nie ugra. Dlatego wariant You oferuje m.in.:

  • 18 calowe koła Carbon
  • Reflektory LED
  • Światła Citroen Light Wings w technologii LED
  • Fotele Citroen Advanced Comfort
  • Cyfrowy zestaw wskaźników o przekątnej 10 cali
  • Ekran Waterfall z bezprzewodową obsługą Android Auto i Apple CarPlay
  • Dwustrefową klimatyzację automatyczną
  • Przedni środkowy podłokietnik
  • Zawieszenie Citroen Advanced nastawione na komfort
  • Tylne czujniki parkowania
  • Pakiet systemów bezpieczeństwa i asyst kierowcy

Citroen wyciągnął prosty wniosek. Manual niczego by tu nie zmienił

Cieszy fakt, że Citroen poszedł śladem chińskich producentów. Większość z nich w ogóle nie oferuje skrzyń manualnych, bo klienci po prostu ich nie chcą. Nawet Skoda zapowiedziała ich wycofanie. Francuzi także zrezygnowali z ręcznej skrzyni i już w standardzie oferują automat.

Bagażnik Citroena C5 Aircross, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Bagażnik Citroena C5 Aircross, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Pod maską pracuje układ miękkiej hybrydy oparty na silniku 1.2 litra. Generuje on 145 KM i pozwala rozpędzić auto do 201 km/h. Najważniejsze jest jednak spalanie. W przeciwieństwie do wielu paliwożernych konstrukcji z Chin (takich jak Jetour Dashing) średnie zużycie paliwa wynosi tu około 5,4 litra na 100 km, a w trasie możliwe jest zejście nawet do 4,7 litra. Przy zbiorniku paliwa o pojemności 55 litrów Citroen może więc bez wstydu mówić o zasięgu przekraczającym 1000 km.

Wciąż niewiele osób wie, że Citroen walczy z chińską konkurencją także gwarancją. Podczas gdy producenci z Chin oferują przeważnie 7 lat ochrony, Citroen proponuje 8 lat gwarancji pod warunkiem regularnego serwisowania w ASO. Do tego nowy C5 Aircross oferuje od 580 litrów pojemności bagażnika do 1668 litrów po złożeniu tylnej kanapy. To jeden z najlepszych wyników w klasie. Dla porównania, MG HS ma 507 litrów, Omoda 5 380 litrów, a BAIC 5 400 litrów.

Citroen C5 Aircross - wnętrze, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Citroen C5 Aircross – wnętrze, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Pierwsze jazdy prasowe w Polsce zaplanowano na 15 stycznia 2026 roku. Będę na nich obecny. Po tej dacie ruszy szeroka kampania medialna.

Źródło: motofilm.pl