Większe Jeepy i właściwie każdy Range Rover są bardzo drogie. A przecież ich masywna stylistyka podoba się wielu kierowcom, bo wygląda solidnie i robi wrażenie na drodze. A gdyby tak połączyć cechy obu tych aut? Właśnie taki miks stworzyła marka KGM, oferując SUV-a z potężnym bagażnikiem za 111 699 zł po ostatnich rabatach.
KGM Torres to jeden z tych SUVów z większym bagażnikiem
Kiedyś samochód nosił nazwę SsangYong Torres. Zmieniono ją, aby ujednolicić nazewnictwo z tym stosowanym na innych rynkach. Nie wpłynęło to na warunki gwarancji ani funkcjonowanie serwisów ASO. Mimo to część klientów nadal podchodzi do marki z rezerwą, ponieważ wcześniej nie kojarzyła nazwy KGM.
Zobacz również
Torres zwraca uwagę na ulicach, ponieważ stylistycznie przypomina połączenie Jeepa i Range Rovera. Widać to z każdej strony nadwozia. Koreański SUV jest opcjonalnie dostępny z napędem na cztery koła i potrafi sobie naprawdę nieźle poradzić poza asfaltem, co wynika między innymi z prześwitu wynoszącego 195 milimetrów.

Tak tanio jeszcze nie było
Obecnie po rabatach model z rocznika 2025 można kupić za 111 699 zł. W tej cenie klient otrzymuje wersję Joy. Warto zapoznać się z jej wyposażeniem, ponieważ nie jest to „goła” odmiana pozbawiona ważnych elementów. Obejmuje ona między innymi:
- 7 poduszek powietrznych w tym centralną poduszkę powietrzną w fotelu kierowcy
- Reflektory LED
- Czujniki parkowania tylne i kamera cofania z wyświetlaczem HD
- Immobiliser i alarm
- Inteligentny asystent kontroli prędkości
- Cyfrowy zestaw wskaźników o przekątnej 12,3 cala
- Wyświetlacz systemu multimedialnego o przekątnej 12,3 cala z nawigacją i obsługą ustawień pojazdu
- Android Auto i Apple CarPlay
- 6 głośników
- Tempomat
- Dwustrefową klimatyzację automatyczną
- Elektryczne wspomaganie kierownicy
- Gniazda USB w drugim rzędzie
- Elektryczny hamulec postojowy
- Kanapę tylną dzieloną w proporcji 40 do 60
- Lusterka zewnętrzne elektrycznie sterowane składane i podgrzewane z kierunkowskazami
- Roletę bagażnika i podwójną podłogę bagażnika
- Kierownicę pokrytą skórą
- Relingi dachowe w kolorze czarnym
- Tapicerkę materiałową w kolorze czarnym
- Felgi aluminiowe 17-calowe z oponami w rozmiarze 225/60
Największe wrażenie robi bagażnik o pojemności 703 litrów. MG HS z 507 litrami oraz Jaecoo 7 z 564 litrami oferują wyraźnie mniej przestrzeni, a jednocześnie kosztują więcej. Oba modele są konstrukcjami chińskimi, podczas gdy Torres pochodzi z Korei Południowej. Producent deklaruje duże zaufanie do własnego produktu, oferując gwarancję do 10 lat lub do 200 tysięcy kilometrów. Obejmuje ona wszystkie samochody z polskiej dystrybucji i jest zawarta w cenie pojazdu bez żadnej dopłaty.

Nie licz na ekonomiczną jazdę Torresem, chyba że…
Większe Jeepy i Range Rovery potrafią zużywać paliwo w akceptowalnych granicach, jeśli wybierze się wysokoprężne wersje silnikowe. W tym przypadku nie ma na to szans. Pod maską pracuje silnik benzynowy o pojemności 1,5 litra z turbodoładowaniem i czterema cylindrami. Rozwija moc 163 koni mechanicznych oraz 280 niutonometrów momentu obrotowego. Współpracuje z sześciobiegową skrzynią manualną i napędem na przód. Czas przyspieszenia do 100 kilometrów na godzinę wynosi 9,1 sekundy.

Jednostka napędowa ma jedną istotną wadę – zużywa dużo paliwa. Podczas mojego testu średnie spalanie wyniosło 11 litrów na 100 kilometrów. Mocniejsze wciśnięcie pedału gazu powoduje wzrost zużycia do około 14 lub 15 litrów. Przy zbiorniku o pojemności 50 litrów oznacza to konieczność tankowania co mniej więcej 300 kilometrów. To zdecydowanie nie jest auto dla osób, które chcą jeździć jak najtaniej. Da się jednak trochę zejść z kosztów. Duży bagażnik ułatwia montaż instalacji LPG, więc można realnie obniżyć wydatki na paliwo.

Mimo wszystko za trochę ponad 100 tysięcy złotych Torres daje ciekawy wygląd, sporo miejsca w środku i sensowne wyposażenie. To propozycja dla osób, które nie robią dużych przebiegów, ale chcą po prostu dużego i wygodnego SUVa.
Źródło: motofilm.pl






