Wielu osobom wydaje się, że żeby dziś mieć auto zdolne przejechać ponad 1000 km, trzeba koniecznie celować w hybrydę plug-in. Zwłaszcza Chińczycy w materiałach prasowych chwalą się imponującymi zasięgami swoich PHEV-ów – np. Chery Tiggo 8 PHEV deklaruje 1100 km. Problem w tym, że nie każdy chce wozić ze sobą ciężki akumulator, który co jakiś czas trzeba ładować. Na szczęście wciąż da się kupić prostego SUV-a z dużym zasięgiem. Szkoda jednak, że nawet po rabacie cena jest bardzo wysoka.
Jest tak dobry, że dali mu zaporową cenę
W świecie coraz nowocześniejszych hybryd niektórzy szukają po prostu zwykłego silnika, może jedynie wspartego 48-woltową instalacją elektryczną, który również przejedzie setki kilometrów bez tankowania. O dziwo nadal są takie propozycje. Można pójść do salonu Mazdy i wyjechać SUV-em z 3,3-litrowym silnikiem, który na trasie zużywa około 5 litrów. Tyle że cena CX-60 jest wysoka – grubo ponad 200 tys. zł. A jeśli dołożymy AWD, to robi się już ponad 250 tys. zł.
Zobacz również
Można też udać się do Hyundaia, który w roku modelowym 2026 nadal ma w ofercie Tucsona z dieslem 1.6 CRDi o mocy 136 KM. Jego katalogowa cena wynosi aż 181 tys. zł. Hyundaiowi nawet specjalnie nie zależy, żeby go sprzedawać, bo emituje sporo CO₂ – do 166 g/km. A to oznacza dla marki dość dotkliwe kary, więc zdecydowanie wolą sprzedać hybrydę, albo najlepiej elektryka. Mimo wszystko trzymają diesla ofercie i chwała im za to, bo wielu producentów już dawno pozbyło się silników wysokoprężnych.

Przecenili go z wielkim bólem
Koreańczycy ostatnio nawet przecenili Tucsona z dieslem, choć w porównaniu z rabatami na inne wersje, zwłaszcza benzynowe, ta zniżka wygląda symbolicznie. Tak trochę od niechcenia, bardziej „żeby było”, bo wszyscy coś przeceniają. Ale 8 tys. zł to zawsze coś, bo właśnie o tyle obniżono cenę. Teraz kosztuje 173 000 zł.
A co dostajemy w tej cenie? Oto wybrane elementy wyposażenia:
- 17-calowe felgi aluminiowe
- Wiele poduszek powietrznych (przednia, środkowa z przodu, boczne i kurtynowe)
- Reflektory LED
- Światła do jazdy dziennej LED
- Tylne światła LED
- Elektrycznie regulowane, składane i podgrzewane lusterka
- Cyfrowy zestaw wskaźników
- System multimedialny z 12,3-calowym ekranem dotykowym
- Android Auto i Apple CarPlay
- Bluetooth i radio cyfrowe
- Manualna klimatyzacja
- Elektryczne szyby
- Elektryczny hamulec postojowy
- System bezkluczykowego dostępu i uruchamiania
- Tapicerka materiałowa
- Podłokietnik z przodu
- Fotel kierowcy z regulacją wysokości
- Kierownica wielofunkcyjna z regulacją w dwóch płaszczyznach
- Tempomat i ogranicznik prędkości
- Inteligentny asystent ograniczenia prędkości
- Czujniki parkowania z przodu i z tyłu
- Kamera cofania
- System awaryjnego hamowania
- Asystent ruszania pod górę
- Aktywny system ostrzegania o opuszczeniu pasa ruchu
Ten silnik uwielbia podróżować. Przejedzie 1000 km bez tankowania
Podczas gdy większość benzynowych SUV-ów nie jest w stanie pokonać 500 km na jednym tankowaniu, ten Tucson przejeżdża ponad 1000 km. I nie potrzebuje do tego żadnej skomplikowanej hybrydy ani baterii. To prosta konstrukcja z miękką hybrydą.
Pod maską pracuje 1,6-litrowy, turbodoładowany, czterocylindrowy diesel CRDi o mocy 136 KM i momencie 280 Nm. Współpracuje z 7-stopniową automatyczną skrzynią biegów i przekazuje moc tylko na przód. Przyspiesza od 0 do 100 km/h w 11,4 s i osiąga 180 km/h. Średnie zużycie paliwa to 5,1 l/100 km. Przy zbiorniku o pojemności 54 litrów daje to ponad 1000 km zasięgu.

Warto dodać, że pasażerowie mają do dyspozycji 598 litrów bagażnika. To kolejna z wielu przewag zwykłego diesla – hybrydy plug-in zazwyczaj zabierają sporą część przestrzeni na akumulator.
288-konnym Tucsonem wyjedziesz z salonu niemal w tych samych pieniądzach
Żeby zrozumieć, jak bardzo Hyundai ceni tego małego diesla w Tucsonie, wystarczy zerknąć na cenę wersji plug-in z 288 KM. Nie dość, że robi setkę w 7,5 sekundy, ma identyczne wyposażenie i potrafi przejechać około 70 km tylko na prądzie, to jeszcze kosztuje… 173 900 zł. Czyli dopłacasz 900 zł i dostajesz 152 KM więcej. W dodatku bagażnik jest mniejszy tylko o… 40 litrów (558 l).
Źródło: motofilm.pl






