Volvo tnie ceny. SUV z silnikiem 2.0 l i prześwitem 211 mm w cenie chińskich rywali

Volvo najwyraźniej stwierdziło, że skoro chińskie marki grają ceną, to czas odpowiedzieć tym samym. Najmniejszy SUV Szwedów nagle stał się propozycją, która może namieszać w segmencie budżetowych rywali.

Volvo jest kolejną marką premium, która coraz mniej może patrzeć na to, jak szybko rosną producenci z Chin na naszym rynku. Szwedzi zamierzają z nimi walczyć i dlatego obniżają ceny wszystkich modeli. Jednym z najbardziej przystępnych pozostaje SUV XC40, który po przecenie o 33 100 zł trafia w strefę cenową chińskich SUV-ów takich jak Jaecoo 7 Urban czy Chery Tiggo 7 w wersji Prestige.

Volvo XC40 jest jednym z bestsellerów marki

Szwedzi długo zastanawiali się, czy wprowadzać na rynek mniejszego SUV-a niż XC60. Ostatecznie w 2017 roku podjęli dobrą dla siebie decyzję i XC40 zadebiutowało. To najbardziej przystępny cenowo SUV w gamie Szwedów, który bardzo szybko zdobył popularność w całej Europie. W Polsce co prawda nie udało mu się wyprzedzić bestsellerowego XC60, ale marka i tak jest z jego wyników sprzedaży bardzo zadowolona.

Teraz będą próbować ją jeszcze podkręcić – zwłaszcza w obliczu ekspansji tanich, chińskich SUV-ów. I choć najtańsze XC40 katalogowo „odleciało” już do 176 900 zł, w rzeczywistości ceny u dilerów wyglądają inaczej. Podczas gdy Jaecoo 7 w wariancie Urban kosztuje od 131 tys. zł, Chery Tiggo 7 Prestige od 146 900 zł, dilerzy Volvo proponują XC40 B3 Essential za dokładnie 143 800 zł.

Co otrzymujemy za tę cenę? Oto wybrane elementy wyposażenia:

  • Asystent Google z obsługą głosową
  • Google Maps
  • Reflektory LED
  • Adaptacyjny tempomat
  • 9-calowy ekran centralny
  • Samościemniające lusterko wsteczne
  • Kamera cofania i tylne czujniki parkowania
  • Cyfrowe zegary 12,3 cala
  • Dwustrefowa klimatyzacja
  • Hill Start Assist
  • Apple CarPlay i Android Auto
  • Kompletny pakiet systemów bezpieczeństwa, jak przystało na Volvo

Volvo może pochwalić się również bardzo wysokim prześwitem wynoszącym aż 211 mm. Dla porównania – benzynowe Jaecoo 7 ma 200 mm, a Chery Tiggo 7 jedynie 177 mm. Ważna jest także kwestia bagażnika: XC40 oferuje 460 litrów, czyli wartość w pełni akceptowalną w tej klasie. Warto też wiedzieć, że choć wiele chińskich SUV-ów oferuje asystentów głosowych, to żaden nie jest nawet w połowie tak dobry jak ten od Google. Z Volvo można właściwie pogadać – pytając o wszystko.

Zrzut ekranu oferty na Volvo XC40 za 143 800 zł, fot. motofilm.pl
Zrzut ekranu oferty na Volvo XC40 za 143 800 zł, fot. motofilm.pl

Pod maską znacznie większy silnik niż w chińskich konstrukcjach

Najważniejsze zawsze jest to, co siedzi pod maską. Volvo stawia tu na 2-litrowy silnik o mocy 163 KM. To jednostka o znacznie większej pojemności niż w konkurencji z Chin, która oferuje motory 1.5 lub 1.6 l. W praktyce oznacza to także lepszą trwałość w perspektywie kilkunastu lat.

XC40 osiąga 100 km/h w 8,6 sekundy i katalogowo średnio zużywa 6,5 l/100 km. Niestety tak jak w przypadku rywali, realne spalanie można śmiało powiększyć o około 2 litry, zakładając wynik na poziomie ok. 8,5 l/100 km. Pomimo technologii miękkiej hybrydy Volvo XC40 wciąż nie jest oszczędne — głównie ze względu na dość „pudełkowate” nadwozie.

Volvo XC40 B3 Essential - tył, fot. mat. prasowe
Volvo XC40 B3 Essential – tył, fot. mat. prasowe

Klienci, którym najbardziej zależy na niskim spalaniu, powinni raczej zainteresować się hybrydami plug-in Volvo. Jedną z nich, o mocy 455 KM, przejechałem grubo ponad 3000 km i byłem szczerze zaskoczony, jak niewiele potrafi zużywać paliwa.

Źródło: motofilm.pl