Ostatni kwartał roku oznacza duże wyprzedaże. W tym sezonie polscy klienci naprawdę mają w czym wybierać, bo ceny obniżyła nawet Honda, która przez ostatnie miesiące nie zamierzała niczego korygować. Czwarty kwartał to także ostatnia szansa na podkręcenie wyników sprzedaży, żeby później móc się nimi chwalić w nowym roku. Chińskie marki były przekonane, że ten etap będzie formalnością, ale okazuje się, że sytuacja zaczęła się komplikować.
Toyota ruszyła do kontrofensywy. Dilerzy sprzedają C-HR od niecałych 117 tys. zł
Od debiutu pierwszej generacji w 2016 roku C-HR jest jednym z filarów oferty Toyoty w Polsce. To jeden z najlepiej sprzedających się modeli marki. W samym 2024 roku kupiło go ponad 11 tys. klientów.
Zobacz również

C-HR nigdy nie była jednak tania. Zawsze trzeba było mieć przynajmniej okolice 140-150 tys. zł, żeby zaczynać rozmowę. Teraz wygląda to inaczej. Wersję Comfort można dostać nawet za 116 900 zł. Mowa o fabrycznie nowym egzemplarzu z rocznika 2024 w szarym kolorze metalicznym. Jeśli komuś nie zależy na tym kolorze, białe sztuki z rocznika 2025 są oferowane za 117 tys. zł.
Wyposażenie wersji Comfort wystarcza do normalnego codziennego użytkowania
Producenci spoza Chin zaczęli ostatnio lepiej wyposażać wersje bazowe. Widać to również na przykładzie C-HR. Wariant Comfort obejmuje m.in.:
- kierownicę wielofunkcyjną
- system multimedialny Toyota Smart Connect z ekranem 8 cali HD
- Android Auto i Apple CarPlay w wersji bezprzewodowej
- nawigację Connected z czteroletnią transmisją danych
- cyfrowy zestaw wskaźników Digital Cockpit 12,3 cala
- podgrzewane lusterka
- dwustrefową klimatyzację automatyczną
- systemy stabilizacji jazdy i kontroli trakcji
- automatyczne światła drogowe
- reflektory LED
- tylne lampy LED
- inteligentny tempomat adaptacyjny
- kamerę cofania
Prawdziwa broń C-HR znajduje się pod maską. Silnik z realnym spalaniem 4,7 litra
Jednostka 1.8 Hybrid o mocy 140 KM ze skrzynią e-CVT to konstrukcja dobrze znana i długo sprawdzona. Jest lubiana przez kierowców flotowych i taksówkarzy, bo trudno ją zajechać. Skrzynia e-CVT może nie wszystkim odpowiadać charakterem pracy, ale jej trwałość i prostota są dużym atutem.

Średnie spalanie na poziomie 4,7–4,9 l na 100 km jest jak najbardziej do osiągnięcia w normalnej jeździe. Przyspieszenie do 100 km/h trwa 9,9 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 170 km/h.
117 tys. zł to dobra cena za nowoczesnego SUV-a
Da się wyjechać z salonu taniej w chińskim SUV-ie. Omoda 5 w wersji Comfort kosztuje 109 900 zł, ale posiada jednostkę 1.5, która w praktyce spala 7–7,5 litra. Jeśli ktoś chce hybrydową Omodę 5 w wariancie Comfort, cena zaczyna się od 119 500 zł. Oferuje 224 KM i lepsze przyspieszenie, ale jest tu inny temat. Trwałość tego układu poznamy dopiero za kilka lat. Dają 7 lat gwarancji, co jest dobrym prognostykiem, ale realne zachowanie po przebiegach rzędu 150–200 tys. km jest jedną wielką niewiadomą.
Przy kolizji dostępność części do chińskich modeli też jest ograniczona, mimo że mówią co innego. Rabaty za czekanie niewiele zmieniają, jeśli auto może zostać uziemione na wiele miesięcy.
Źródło: motofilm.pl






