Ten silnik Toyoty zawstydza 300-konne chińskie hybrydy. Jest szybszy, a cena poszła w dół o 10 tys. zł

Chińskie hybrydy kuszą kierowców imponującymi liczbami z folderów. W praktyce jednak różnice między deklaracjami a praktyką bywają zaskakująco duże, co widać szczególnie, gdy zestawi się je z dużo słabszą pod względem mocy Toyotą Corollą.

Kiedy czyta się specyfikacje nowych chińskich samochodów i te wszystkie dane o mocach, łatwo złapać się za głowę. W przedziale 100–150 tys. zł znajdziemy modele, które oferują nawet do 300 KM. Problem w tym, że często ta moc nie przekłada się na osiągi, co sprawdziłem choćby w Jaecoo 7 SH i MG HS PHEV. Nie oznacza to, że to złe auta, ale warto mieć świadomość, że nawet znacznie słabsza Corolla potrafi być od nich… wyraźnie szybsza.

Najlepiej sprzedający się samochód w mocnej wersji jest teraz tańszy

Toyota Corolla jest bestsellerem na polskim rynku. Klienci kupują ją, bo chcą świętego spokoju podczas użytkowania – bez częstych wizyt w serwisie i czekania tygodniami na części po drobnej kolizji. Toyota pod presją chińskiej konkurencji zaczyna obniżać ceny, dzięki czemu jej modele stają się dostępne dla szerszego grona kierowców.

Obecnie Corollę można kupić już za 118 tys. zł, choć nie jest to oczywiście ani najładniejsza, ani najszybsza konfiguracja. Mocniejsza wersja GR Sport po obniżce wynoszącej dokładnie 10 400 zł kosztuje 155 tys. zł brutto. To wariant z dwulitrowym silnikiem i technologią hybrydową. Co oferuje? Oprócz wyposażenia z odmiany Comfort otrzymujemy dodatkowo:

  • 18-calowe felgi aluminiowe GR SPORT z oponami 225/40 R18
  • tapicerkę materiałową z elementami skóry syntetycznej GR SPORT
  • trójramienną kierownicę obszytą perforowaną skórą GR SPORT
  • przycisk start GR SPORT
  • dach w kolorze fortepianowej czerni
  • nakładki progowe GR SPORT

Oczywiście jest też cały pakiet wygód, takich jak dwustrefowa klimatyzacja automatyczna, cyfrowy zestaw wskaźników, 10,25-calowy ekran dotykowy czy oświetlenie LED.

Pełny cennik Toyoty Corolli z 2025 roku, fot. motofilm.pl
Pełny cennik Toyoty Corolli z 2025 roku, fot. motofilm.pl

Wygląda naprawdę zadziornie, co przyciąga do Corolli również młodszych kierowców. Niektórzy bardzo chcieliby nawet, by Toyota wprowadziła do Polski „prawdziwą” wersję GR o mocy około 300 KM, ale na razie nie ma na to szans. Czy jest czego żałować? Sprawdźmy, co potrafi dwulitrowy napęd hybrydowy.

Toyota Corolla GR - wnętrze, fot. Toyota
Toyota Corolla GR – wnętrze, fot. Toyota

Silnik zawstydza znacznie mocniejsze chińskie konstrukcje

Przeglądając chińskie „superhybrydy” do 150 tys. zł, łatwo wychwycić jedną rzecz. Choć deklarują moc nawet do 300 KM, Jaecoo 7 Super Hybrid przyspiesza do setki w około 8,5 sekundy, MG HS w 7,9 sekundy, a nawet wyglądający jak miniaturowe Lamborghini Urus – Forthing T-Five w swojej mocniejszej wersji osiąga 100 km/h w 7,9 sekundy. Ich moce mieszczą się w przedziale od około 240 do niemal 280 KM (choć Forthing oficjalnie podaje 170 KM). Tak czy inaczej, żaden z nich nie ma szans na prostej z Corollą 2.0 Hybrid Dynamic.

Toyota Corolla 2.0 Hybrid - przód, fot. Toyota
Toyota Corolla 2.0 Hybrid – przód, fot. Toyota

Co to za zawodnik? Jednostka Toyoty generuje 178 KM i współpracuje z przekładnią e-CVT. Dzięki technologii hybrydowej zużywa zaledwie 4,4 litra, ale jednocześnie przyspiesza do setki w… 7,4 sekundy. To znacznie szybciej niż mocniejsze o ponad 100 KM chińskie propozycje. Oczywiście tamte modele są większymi SUV-ami, ale producenci z Chin nie oferują u nas (jeszcze) hatchbacków. Dodatkowo, gdyby wziąć do porównania najbliższego SUV-a Toyoty z tym samym 178-konnym układem hybrydowym, czyli C-HR, to on też jest szybszy do 100 km/h. Osiąga ją w 8,1 sekundy. Oczywiście ktoś może zauważyć, że pod względem przestronności Corolla nie dorównuje chińskim SUV-om. Warto jednak pamiętać, że w ofercie jest także Corolla kombi z tą samą jednostką, która przy czasie 7,7 sekundy do setki udostępnia do tego największy bagażnik – 581 litrów.

Źródło: motofilm.pl