Ten chiński SUV zaskoczył „nawet w dociekliwym” TVN-ie. Mało kto go zna, a obniżki na niego nie ma. Jest za to tańsza wersja hybrydowa

Po pierwszych odcinkach „Moto Kombatu” część widzów zaczęła sugerować, że chińskie auta „mają dostać po głowie”. To zwyczajnie nieprawda, a kolejne odcinki udowadniają, że wśród chińskich SUV-ów naprawdę zdarzają się udane konstrukcje.

Po 12 odcinkach realizacji „Moto Kombat” w TVN przekonałem się o jednym: chińskie SUV-y sprawiają świetne pierwsze wrażenie, mają dobrą cenę, a później słabo wypadają w zapomnianych przez media konkurencjach jak hamowanie czy slalom. Ale ta chińska, świeża propozycja zaskoczyła prowadzących. „Mega komfortowy, świetnie wyciszony i przyzwoicie jeździ” — podsumował Łukasz Bąk na końcu odcinka, który na antenie premierowo zostanie wyemitowany 30 listopada o godz. 15:00.

Nowa produkcja TVN-u zaskoczyła wielu, wywołując wręcz niedowierzanie

Muszę przyznać, że jeszcze pół roku temu sam byłem ogromnym entuzjastą chińskich aut. Gdy usiadłem do pracy nad realizacją programu „Moto Kombat” produkcji Macieja Dębowskiego, byłem niemal pewny, że chińskie samochody rozjadą europejską motoryzację. Ale rzeczywistość pokazała co innego. Oczywiście są to niezłe samochody, ale oszczędności gdzieś w końcu się ujawniały. Czy to w hamulcach, jak w BYD-zie czy Xpengu, czy w systemach asystujących, jak w Forthingu.

Plan programu "Moto Kombat", fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Plan programu „Moto Kombat”, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Przez to, że w pierwszych odcinkach programu chińska motoryzacja była bezlitośnie obnażana, wielu niedowiarków zaczęło podważać nawet wiarygodność programu. „Opłaceni przez Niemców, przez Volkswagena czy sam TVN” – daje się słyszeć. Oczywiście to kompletna bzdura, którą trudno w ogóle komentować. Dlatego skupmy się na konkretach, bo nie wszystkie samochody z Chin są słabe.

Wreszcie jest SUV z Chin, który zaskoczył wymagających prowadzących

W 9. odcinku „Moto Kombat” (premiera o 15:00, 30 listopada w TVN Turbo) wystąpiło Geely EX5, które zmierzyło się z Renault Scenic E-Tech, Fordem Puma Gen-E, Peugeotem e-3008, Skodą Elroq 60 oraz Cuprą Tavascan 286. Przetestowano jego zużycie energii, prowadzenie i jakość wykonania. I faktem jest, że nie jest idealny. Prowadzący zwrócili uwagę m.in. na niedziałającego asystenta głosowego oraz zbyt czułe systemy bezpieczeństwa, ale poza tym wypadł bardzo dobrze.

Geely EX5 - przód, fot. Geely
Geely EX5 – przód, fot. Geely

Zwłaszcza w porównaniu do Skody Elroq (koncern Volkswagena). Choć Czesi podają maksymalną moc ładowania 185 kW, a Geely zaledwie 100 kW, to w praktyce – ładując od podobnego stanu baterii – Geely przyjęło większą ilość energii. EX5 cechuje się również fantastycznym systemem audio (znacznie lepszym nawet od tego w GAC Hyptec HT), bardzo komfortowym zawieszeniem i solidnym wykonaniem.

Co oferuje Geely EX5?

Skoro ten SUV zaskoczył nawet w „dociekliwym TVN-ie”, przyjrzyjmy mu się. Importer oferuje go w dwóch wersjach: Pro oraz Max. W podstawie otrzymujemy m.in.:

  • Przednie, boczne i kurtynowe poduszki powietrzne
  • HAC + HDC
  • Hamulec elektroniczny z Auto Hold
  • TPMS
  • ISOFIX
  • System monitorowania kierowcy (DMS)
  • Czujniki parkowania z tyłu
  • Kamera 360°
  • ACC, ICC, AEB
  • Ostrzeganie o kolizji z przodu i z tyłu
  • TSI, LKA, ELKA, LCA
  • BSD, DOW
  • FCTA, RCTA/RCTB
  • e-call
  • Immobilizer + alarm
  • Komputer pokładowy 10,2”
  • Ekran multimedialny 15,4”
  • Radio FM/DAB
  • Bluetooth
  • 6 głośników
  • Nawigacja online
  • Muzyka online
  • Ładowarka indukcyjna
  • 4 porty USB
  • WiFi w aucie
  • Felgi 18”
  • LED-y
  • Ekoskóra
  • Elektryka foteli (kierowca 6-stopniowa, pasażer 4-stopniowa)
  • Podgrzewane i wentylowane przednie fotele
  • Klimatyzacja dwustrefowa
  • Nawiewy na tył
  • Pompa ciepła

Napęd zapewnia 215-konny silnik elektryczny (320 Nm), pozwalający osiągnąć 100 km/h w 6,9 s. Bateria LFP o pojemności 60,22 kWh jest oszczędna – realne zużycie to ok. 16 kWh w mieście i ok. 20 kWh w trasie. Minusem jest jedynie zasięg – realnie około 300 km, właśnie przez małą baterię.

Geely EX5 - wnętrze, fot. Geely
Geely EX5 – wnętrze, fot. Geely

Geely EX5 spodobało się prowadzącym w TVN-ie

Geely faktycznie jest jednym z najlepiej ocenianych chińskich samochodów w Polsce. Nasz kolega Łukasz Bąk po testach podsumował go w ten sposób:

„Nie jest to samochód dla mnie, bo nie jest to samochód dla fanów motoryzacji, którzy chłoną każdy zakręt i każdy kilometr. Natomiast jeśli szukasz auta, które jest mega komfortowe, świetnie wyciszone, bardzo dobrze wyposażone i przyzwoicie jeździ w normalnych warunkach – naprawdę, to jest dobre auto.”

EX5 kosztuje 169 900 zł i na stronie producenta nie ma informacji o żadnych wyprzedażach rocznika. Jednak ci, którzy zdążą złożyć wniosek o dofinansowanie, mogą wyjechać nim z salonu taniej do 40 tys. zł.

Warto też dodać, że osoby nieprzekonane do elektryków mogą wybrać model Starray EM-i, czyli hybrydę plug-in z zasięgiem do 943 km. Jej cena jest nawet niższa i wynosi 149 900 zł.

Źródło: motofilm.pl