Ten chiński SUV potrafi zaskoczyć rodziców małych dzieci. Z dofinansowaniem do elektryków kosztuje 147 900 zł

Elektryczny SUV chińskiej marki GAC zaskakuje rozwiązaniami, których próżno szukać nawet w autach uznanych marek premium. Dzięki nim rodzinne podróże stają się znacznie wygodniejsze i przyjemniejsze.

Jednego nie można Chińczykom odmówić. Pomysłowość. Azjatyccy producenci prześcigają się w coraz bardziej przyciągających uwagę rozwiązaniach, a jeden z nich wyraźnie celuje w rodziny z małymi dziećmi. Marka GAC wprowadziła na rynek SUVa wyposażonego w lodówkę, która nie tylko chłodzi napoje, lecz także podgrzeje posiłek lub mleko w butelce do temperatury 50 stopni. Co więcej, jedzenie można następnie wygodnie podać na składanym stoliku w drugim rzędzie, a po wszystkim… pójść spać.

Czegoś takiego nie spotyka się nawet w zwykłych samochodach

Lodówki samochodowe nie są niczym niezwykłym, choć zazwyczaj trafiają do najdroższych modeli marek premium. W większości aut możemy liczyć co najwyżej na klimatyzowany schowek. Lodówka z funkcją podgrzewania to jednak prawdziwa rzadkość. Sprawdziłem ją w praktyce i faktycznie przygotowanie obiadku dla dziecka lub butelki mleka zajmuje tylko chwilę. Chłodzenie działa równie skutecznie. Na puszkach potrafi pojawić się szron! To bardzo dopracowany element wyposażenia.

Projektanci GAC uznali jednak, że samo podgrzanie posiłku to za mało. Trzeba go także wygodnie zjeść, dlatego w Aionie V pojawił się składany stolik, który znacząco ułatwia karmienie dziecka w trakcie podróży. Po takim posiłku można też wygodnie odpocząć. Wystarczy rozłożyć przednie fotele niemal na płasko, odchylić tylną kanapę i dokupić dmuchany materac z katalogu akcesoriów. Co jeszcze potrafi ten model?

GAC Aion V - bok, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
GAC Aion V – bok, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Wyposażenie zawstydza europejskie marki premium

Wersja Luxury prezentuje się bardzo solidnie. Materiały są miękkie w dotyku, spasowanie elementów stoi na wysokim poziomie, a lista wyposażenia jest niezwykle długa. Poniżej wybrałem czterdzieści najważniejszych elementów:

  • Tapicerka ze skóry naturalnej i ekologicznej
  • Regulacja elektryczna fotela kierowcy w sześciu kierunkach
  • Regulacja elektryczna fotela pasażera w czterech kierunkach
  • Podgrzewane i wentylowane przednie fotele
  • Pamięć ustawień foteli kierowcy i pasażera
  • Ośmiopunktowy masaż przednich foteli
  • Podgrzewane fotele w drugim rzędzie
  • Regulowane oparcia drugiego rzędu aż do 137 stopni
  • Podłokietnik centralny w drugim rzędzie
  • Składane siedzenia w układzie 4 6
  • Składany stolik w drugim rzędzie
  • Kierownica obszyta skórą ekologiczną
  • Czterostopniowa regulacja kolumny kierownicy
  • Podgrzewana kierownica
  • Lusterko wsteczne samościemniające
  • Szyba przednia dźwiękochłonna
  • Dźwiękochłonne szyby boczne w pierwszym rzędzie
  • Elektryczne szyby w całym aucie
  • Dwustrefowa klimatyzacja automatyczna
  • Pompa ciepła
  • Nawiewy w drugim rzędzie
  • Elektryczna klapa bagażnika
  • Lodówka samochodowa z funkcją podgrzewania
  • Gniazdo 12 V z przodu
  • Gniazdo 12 V w bagażniku
  • Filtr powietrza
  • Czujnik pyłów PM2.5
  • Inteligentne oświetlenie ambientowe
  • Poduszki przednie boczne i centralna
  • ESP ABS EBD
  • Wspomaganie hamowania HBA
  • System wspomagania podjazdu HHC
  • System wspomagania zjazdu HOC
  • Hamulec elektroniczny z funkcją Autohold
  • Czujnik ciśnienia w oponach TPMS
  • Mocowania fotelików dziecięcych
  • System monitorowania kierowcy DMS
  • Czujniki parkowania z przodu i z tyłu
  • Kamera panoramiczna 360 stopni
  • Adaptacyjny tempomat ACC

Od tej imponującej wygody odstaje jedynie bagażnik. Choć miejsca w kabinie jest dużo, przestrzeń bagażowa wynosi tylko 427 litrów. Nie zachwyca również ładowność na poziomie 325 kilogramów, co przy pięciu osobach wymusza średnią masę jednego pasażera do… 65 kilogramów.

Efektywność czyni z niego jeden z ciekawszych elektryków

Chińskie marki potrafią w elektryki. Aion V oferuje 204 konny napęd elektryczny, który pozwala rozpędzić auto do 100 kilometrów na godzinę w 7,9 sekundy. Akumulator ma pojemność 75,3 kWh i na papierze nie wygląda szczególnie okazale. Jednak siłą tego modelu jest niskie zużycie energii, które może spaść nawet do 13,8 kWh na 100 kilometrów. Podczas normalnej jazdy 16,5 kWh jest wynikiem powtarzalnym. W mieście zasięg potrafi przekroczyć 700 kilometrów.

GAC Aion V - jazda, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
GAC Aion V – jazda, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Bazowa moc ładowania wynosi 180 kW i choć ta liczba niczym się nie wyróżnia, to bardzo imponuje krzywa ładowania. Właściwie trudno nazwać ją krzywą, bo jest niemal prosta. Auto utrzymuje ponad 150 kW niemal do 80 procent baterii, co pozwala uzupełnić energię od 10 do 80 procent w około 25 minut na ładowarce DC.

Cena jest za wysoka, ale z dofinansowaniem robi się sensowna

Elektryk za 187 900 zł nie brzmi dziś jak coś, co mogłoby stać się bestsellerem. Dokładnie tyle kosztuje wersja z lodówką i stolikiem. Można zapłacić mniej, bo 178 800 zł, za słabszą odmianę bez tych udogodnień, lecz wtedy auto traci swoją największą przewagę w kwestii funkcjonalności dla rodziny. Różnica cenowa między tymi wersjami nie jest na tyle duża, aby z tego rezygnować.

Przy maksymalnym dofinansowaniu w wysokości 40 tys. zł (minimum 30 tys. zł) finalna cena spada do niecałych 150 tysięcy złotych. To wciąż sporo dla zwykłego użytkownika prywatnego, choć firmy mają tu nieco bardziej korzystną sytuację dzięki dodatkowym możliwościom odliczeń.

GAC Aion V - tył, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
GAC Aion V – tył, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Nie jest to SUV w stylu tych „mistrzów opłacalności”. Jeśli jednak zależy Ci na funkcjonalnym i efektywnym elektryku, ten jego wybór ma sens, zwłaszcza że GAC oferuje 8-letnią gwarancję. Jakość wnętrza faktycznie sprawia wrażenie samochodu klasy premium. Szkoda jedynie, że zabrakło napędu na cztery koła. Po 7-dniowym teście nie mam do niego żadnych większych zastrzeżeń.

Źródło: motofilm.pl