Ta opcja w Tucsonie zimą obnaża chińskie „superhybrydy”. Tańszy w cenniku o 26 tys. zł jest znacznie bezpieczniejszy w prowadzeniu

Zima bardzo szybko pokazuje różnice między hybrydami, które najlepiej wyglądają w katalogu, a tymi, które naprawdę dobrze sprawdzają się w codziennej jeździe. Dlatego ta przecena na Tucsona PHEV ma więcej sensu, niż można by przypuszczać na pierwszy rzut oka.

Wielu kierowców szuka dziś auta, które na co dzień daje ciszę, spokój i pewność za kierownicą. Chińskie „superhybrydy” kuszą dużymi zasięgami w trybie EV, często o kilkadziesiąt kilometrów większymi niż u konkurencji, np. w Tucsonie, ale to tylko jedna strona medalu. W praktyce to właśnie pewna opcja dostępna w Hyundaiu robi największą różnicę, gdy pojawia się śnieg i mokra nawierzchnia. W takich warunkach prowadzi się stabilniej i daje kierowcy znacznie większe poczucie kontroli niż większość chińskich hybryd.

Cicha jazda do 70 km. A później brak stresu o zasięg

Hyundai Tucson PHEV potrafi przejechać do 71 km bez zużycia paliwa i aktualnie w wersji z napędem na przód jest objęty rabatem w wysokości 32 tys. zł. Dlaczego to propozycja warta uwagi? Bo przy codziennych dojazdach kilkadziesiąt kilometrów pokonasz bezgłośnie i bez emisji, a gdy trzeba ruszyć w trasę, auto płynnie przełącza się na silnik 1.6 T-GDI, działając jak klasyczna hybryda.

Dla wielu kierowców to najbardziej logiczna konfiguracja: w mieście cisza i spokój, w trasie pełna swoboda, żadnego stresu o ładowanie i żadnych zmartwień o temperaturę czy zasięg zimą. Nic dziwnego, że PHEV-y są często wyborem tych, którzy nie chcą przechodzić na pełnego elektryka.

Hyundai Tucson (2025) - wnętrze, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Hyundai Tucson (2025) – wnętrze, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Teraz, przy cenie 174 300 zł, Tucson staje się realną alternatywą dla modeli takich jak Jaecoo 7 Super Hybrid czy MG HS PHEV, które do tej pory kusiły głównie ceną i wyposażeniem. Standardowo Tucson PHEV kosztuje 199 900 zł. Obniżka jest więc znacząca.

Co oferuje „podstawowy” Tucson?

Hybrydy plug-in Tucsona występują w wersjach SMART, EXECUTIVE, PLATINUM i N LINE. Promocja dotyczy również bazowej odmiany Smart, która… wcale nie jest taka „goła”. Na pokładzie znajdziemy m.in.:

  • centralny zamek i alarm
  • czujnik deszczu
  • asystenta pasa ruchu (LFA), LKA oraz system DAW
  • kamerę cofania + czujniki przód/tył
  • asystenta unikania kolizji czołowych (FCA)
  • monitorowanie martwego pola (BCA)
  • system ostrzegania o ruchu poprzecznym (RCCA)
  • łopatki zmiany biegów
  • tempomat
  • elektrochromatyczne lusterko
  • 12,3-calowy ekran multimedialny z nawigacją, DAB, Android Auto i CarPlay
  • ładowarkę indukcyjną
  • dwustrefową klimatyzację automatyczną
  • podgrzewane fotele i kierownicę
  • 18-calowe felgi aluminiowe
  • kompletny pakiet bezpieczeństwa (ABS, ESC, HAC, TSA, MCB)
  • pełne oświetlenie LED

Warto dodać, że mimo napędu PHEV bagażnik wciąż oferuje 558 litrów – to więcej niż w wielu konkurencyjnych hybrydach, które tracą sporo miejsca przez baterię. Przykład? Jaecoo 7 w wersji benzynowej ma 564 litry, ale w hybrydowej już 500.

Tu Tucson wygrywa z chińskimi hybrydami „bez dyskusji”

Hybrydy plug-in z Chin mają jedną poważną wadę. W zdecydowanej większości przypadków napędzają wyłącznie przednią oś bez żadnej „szpery” i nawet opcjonalnej możliwości wyboru napędu AWD. Przy dużej mocy i natychmiastowej reakcji układu PHEV prowadzi to zimą do nieprzyjemnego poślizgu kół i zaburzonego poczucia stabilności. Nie trzeba nawet jakoś mocno wciskać gazu. Niezależni testerzy często zwracają na to uwagę. Choćby na poniżej załączonym materiale wideo (ustawionym od razu na moment, w którym o tym mowa):

W przypadku Tucsona za napęd AWD, trzeba dopłacić, ale mimo to jest taniej – 204 900 zł zamiast wcześniejszych 230 900 zł, czyli o 26 tys. zł mniej. A do tego nie ma obaw, że przód zacznie uciekać. Chińczycy też potrafią zrobić PHEV z AWD, czego przykładem jest Omoda 9 Super Hybrid. Tyle że wtedy takie auto kosztuje już więcej od Hyundaia, bo 219 900 zł.

Napęd Tucsona PHEV bazuje na połączeniu 1,6-litrowego turbodoładowanego silnika benzynowego z jednostką elektryczną, generując łącznie 288 KM. Pierwsza setka pojawia się na liczniku po 7,5 sekundach.

Źródło: motofilm.pl