Każdy walczy na swój sposób. Podczas gdy większość chińskich marek oferuje silniki 1.5 i 1.6, nawet w kilkusetkonnych hybrydach, Renault wychodzi z propozycją większej jednostki. Pojemność 1.8 litra budzi pozytywne skojarzenia — nie tylko przez Toyotę i jej legendarny napęd hybrydowy. Przed laty również w wielu rodzinach często wybierano samochody z takimi silnikami. Można wspomnieć choćby Passata B5 1.8.
Chińczycy czują się w Polsce jak u siebie. Francuzom to się nie podoba
Renault jest jedną z marek, które najmocniej odczuwają napływ chińskich producentów — zarówno przez konkurencję wobec modeli Renault, jak i Dacii. Dlatego w ostatnich miesiącach coraz częściej zaskakują, wprowadzając do oferty ciekawe propozycje. Jedną z najnowszych jest SUV Renault Symbioz z napędem hybrydowym opartym na silniku 1.8.
Zobacz również
Co to za auto? Nowy wariant silnikowy zadebiutował latem 2025 roku, więc jego rynkowa premiera mogła łatwo umknąć. A warto się nim zainteresować, bo katalogowo kosztuje 131 500 zł. U dilera da się wynegocjować duży rabat. Udało mi się znaleźć egzemplarze za 114 900 zł (z finansowaniem) lub 122 900 zł przy zakupie za gotówkę. To już faktycznie poziom cenowy typowych chińskich SUV-ów. Omoda 5 Comfort kosztuje 109 900 zł, a Baic 5 w wersji Luxury 132 900 zł.
Co oferuje Symbioz w tej cenie? Oto wybrane elementy wyposażenia standardowego:
- system multimedialny openR link 10,4″
- wyświetlacz wskaźników i zegarów 7″
- światła do jazdy dziennej LED + tylne światła LED
- kamera cofania
- karta Renault Hands Free
- konsola środkowa z podłokietnikiem
- czujnik deszczu
- system wspomagania ruszania pod górę
- klimatyzacja automatyczna
Trzeba przyznać, że nie jest źle. Do tego Symbioz oferuje bagażnik o pojemności 434 litrów, czyli mniej więcej tyle, co Cupra Ateca. Najważniejsze jednak, że Renault mocno stawia na komfort kierowcy — również psychiczny. Za pomocą jednego przycisku (dwukrotnego wciśnięcia) można wyłączyć wszystkie irytujące systemy bezpieczeństwa. W wielu chińskich SUV-ach trzeba się przebijać przez skomplikowane menu na ekranie.

Silnik, który zawstydza Chińczyków pod względem ekonomii
Najważniejsze znajduje się pod maską. Renault, zamiast 1.5 czy 1.6, postanowiło się wyróżnić i zaproponować coś mocniejszego. Włożyli więc napęd hybrydowy oparty na czterocylindrowej jednostce 1.8, która automatycznie przywodzi na myśl rozwiązania Toyoty. To także pojemność, którą wielu polskich kierowców po prostu lubi. Wciąż jest spora grupa osób, która nie traktuje poważnie litrowych, trzycylindrowych jednostek.
Sama pojemność to jednak nie wszystko. Dzięki baterii o pojemności 1,4 kWh silnik potrafi spalać jedynie 4,3 litra na 100 km i emituje 98 g/km CO₂. Całość współpracuje z automatyczną przekładnią i pozwala osiągnąć 100 km/h w 9,1 sekundy. Słabo? Chińskie Chery Tiggo 8 PHEV o mocy 279 KM osiąga setkę w identycznym czasie. Oba rozpędzają się też do podobnych prędkości maksymalnych — 180 km/h. A tutaj mamy „tylko” 160 KM i 265 Nm maksymalnego momentu obrotowego.

Renault nie zamierza być gorsze w kwestii gwarancji
Kiedyś można było narzekać, że Renault oferuje krótszą gwarancję niż np. Kia, która od lat zapewnia 7 lat ochrony. Ale to także się zmieniło. Przy regularnych przeglądach w ASO i przestrzeganiu zasad serwisowania gwarancja Renault będzie przedłużana do 7 lat lub 150 tys. km przebiegu. To świetna wiadomość dla klientów prywatnych, którzy pokonują do 20 tys. km rocznie.
Źródło: motofilm.pl






