Walka o klienta z budżetem do 80 tys. zł na nowy samochód trwa w najlepsze. Europejskie marki dobrze wiedzą, że chińskie MG ZS w wersji Excite za 79 800 zł mocno kusi klientów, dlatego próbują być bardziej konkurencyjne. Czesi obniżyli cenę swojego dobrze znanego SUV-a o 9 tys. zł i popracowali nad wyposażeniem, dzięki czemu można nim wyjechać z salonu za zaledwie 1100 zł więcej niż za MG.
Skoda Kamiq po obniżce na koniec roku walczy o klienta z MG ZS jak równy z równym
W ostatnich latach Czesi rzeczywiście przesadzali z cenami. I choć nie można odmówić im tego, że wciąż produkują solidne samochody, to cenniki wyraźnie irytowały klientów. Jeden z najlepiej sprzedających się modeli Skody – Kamiq, ma teraz obniżoną cenę do do 80 900 zł, dzięki czemu może jest w stanie realnie powalczyć z MG ZS. Ale nie tylko z nim, bo to nadal konkurent dla takich modeli jak Nissan Juke czy Toyota Yaris Cross.
Zobacz również
Wiele zmieniło się w kwestii wyposażenia. Koniec wstydu, chciałoby się powiedzieć. Elementy, które w chińskich modelach są oczywiste, nagle nie wymagają już dopłaty w czeskim SUV-ie. Teraz podstawowy wariant Kamiqa o nazwie Essence oferuje całkiem przyzwoite wyposażenie w cenie niecałych 81 tys. zł. Otrzymujemy m.in.:
- Asystenta pasa ruchu
- System kontroli odstępu z funkcją awaryjnego hamowania
- System wspomagania ruszania pod wzniesienia
- System rozpoznawania znaków drogowych
- E-call
- Czujniki parkowania z tyłu z Manoeuvre Assist
- 8,25-calowy ekran dotykowy
- Cyfrowe radio
- 8-calowy cyfrowy zestaw wskaźników
- Klimatyzację manualną
- Fotel kierowcy regulowany na wysokość
- Centralny zamek ze zdalnym sterowaniem
- Elektrycznie sterowane szyby przednie
- Elektrycznie sterowane i podgrzewane lusterka
- Reflektory Full LED z przodu
- Tylne światła LED Basic
- Czarne relingi dachowe
- 16-calowe aluminiowe felgi
- Dojazdowe koło zapasowe
Co istotne, Kamiq wcale nie jest mały. Pomieści 400 litrów bagaży, czyli o prawie 20 litrów więcej niż np. Omoda 5 Hybrid za 119 500 zł. Sam samochód także prezentuje się przyzwoicie pod względem gabarytów: mierzy 4249 mm długości i 1793 mm szerokości. Takie wymiary spokojnie wystarczą, aby podróżować w cztery dorosłe osoby, co zresztą robiłem. W zeszłym roku pojechałem nim w góry.

Silnik benzynowy Kamiqa pali znacznie mniej niż chiński konkurent
Bolączką najtańszych chińskich samochodów jest spalanie. Budżetowe modele często korzystają z prostych silników 1.5 bez nowoczesnych rozwiązań obniżających zużycie paliwa. W efekcie niewielkie MG ZS zużywa katalogowo 7,2 l, a realnie 9–10 l. To bardzo frustrujące podczas tankowania, przez co wiele osób rozważa później montaż instalacji LPG.

Silnik Skody ma o pół litra mniejszą pojemność – 1.0 l – ale rozsądną moc 95 KM. Przyspieszenie do „setki” jest niemal identyczne: 10,9 s w ZS-ie i 11,0 s w Kamiqu. Różnica pojawia się jednak na stacji benzynowej. Czeski SUV zadowala się około 5,4 l na 100 km – zarówno w katalogu, jak i w realnych warunkach. Szkoda jedynie, że zarówno MG, jak i Skoda oferują 5-biegowe skrzynie manualne, bo przy jeździe autostradowej spalanie rośnie, a komfort maleje. Mimo wszystko, wynik Skody zdecydowanie wypada lepiej.

Skoda wciąż musi jednak popracować nad cenami wersji z automatycznymi skrzyniami biegów. Najtańszy model z DSG kosztuje minimum 103 100 zł w wariancie Selection. Optymistyczne jest jednak to, że Czesi zapowiadają całkowite wycofanie skrzyń manualnych w przyszłości. Jeśli będą chcieli pozostać konkurencyjni, będą musieli również obniżyć ceny automatów.
Źródło: motofilm.pl






