Czy mając 120 tys. zł na rodzinny samochód, jesteśmy skazani wyłącznie na propozycje z Chin? Zdecydowanie nie. Dziś można wejść niemal do każdego salonu europejskiej marki i znaleźć ciekawy model w rozsądnej cenie. Nawet Audi potrafiło obniżyć cenę swojej limuzyny do 113 tys. zł. Wielu kierowców szuka jednak SUV-a, najlepiej takiego, który ma przestrzeń, dobre wyposażenie i niskie spalanie. Nie wszystkie chińskie modele to zapewniają, ale ta francuska propozycja zdecydowanie tak.
Citroen C5 Aircross jeszcze w 2024 roku kosztował 175 900 zł. Teraz kupisz go za 120 900 zł
Na szczęście cenniki z 2024 roku nie obowiązują już nigdzie. Europejscy producenci w końcu zabrali się za realne obniżki cen swoich popularnych modeli. Citroenem C5 Aircross poprzedniej generacji wyjedziemy dziś z salonu za 120 900 zł. To dokładnie 55 tys. zł mniej niż płacili klienci rok wcześniej. Co ważne, w tej cenie auto jest niemal kompletnie wyposażone.
Zobacz również
Oto najważniejsze elementy wyposażenia:
- fotele kierowcy i pasażera z masażem
- elektryczna regulacja lędźwiowa z pamięcią
- podgrzewane i składane lusterka zewnętrzne
- klimatyzacja automatyczna dwustrefowa
- przyciemniane szyby tylne
- akustyczne szyby przednie
- bezkluczykowy dostęp i uruchamianie
- elektrochromatyczne lusterko wsteczne
- Video Active Safety Brake z rozpoznawaniem pieszych i rowerzystów
- adaptacyjny tempomat z funkcją Stop & Go
- rozszerzone rozpoznawanie znaków
- asystent utrzymania pasa ruchu
- ostrzeganie o zmęczeniu i przypomnienie o przerwie
- monitorowanie martwego pola
- automatyczne przełączanie świateł drogowych
- automatyczne włączanie reflektorów
- system Visio Park: kamera cofania + czujniki przód/tył
- światła LED do jazdy dziennej z kierunkowskazami LED
- przednie światła przeciwmgielne z doświetlaniem zakrętów
- 18-calowe felgi PULSAR (dwukolorowe, diamentowy szlif)
- dodatki kolorystyczne Dark Chrome
- dach i lusterka w kolorze Perla Nera Black
- czarny grill i srebrne elementy zderzaków
- dekoracyjne listwy i chromowane akcenty
Można śmiało powiedzieć, że to właściwie kompletnie wyposażone auto. Do tego oferuje ogromny, 580-litrowy bagażnik i trzy oddzielne fotele z tyłu. To szczególnie ważne dla rodziców trójki dzieci. Tutaj da się prosto zamontować trzy foteliki obok siebie.

Najlepszy możliwy silnik w tym modelu
Modele Stellantisa przyzwyczaiły nas do podstawowego silnika 1.2 benzyna, który — przez historię z paskiem w oleju — do dziś budzi mieszane emocje. W tym przypadku jest jednak zupełnie inaczej. Pod maską znalazł się bardzo oszczędny diesel o pojemności 1.5 l, który potrafi zdziałać cuda w trasie.
Przy prędkości do 90 km/h zużywa około 4 l/100 km, a średnie spalanie nie przekracza 5,5 l/100 km. Duża w tym zasługa 8-biegowej automatycznej skrzyni. Nawet przy 120–140 km/h silnik pracuje na niskich obrotach, dlatego długie trasy są tanie i komfortowe. Auto prowadzi się też miękko i wygodnie, dokładnie tak, jak przystało na Citroena.

Silnik ma 130 KM i bardzo wysoki moment obrotowy 300 Nm, dzięki któremu wyprzedzanie nie sprawia problemów. Przyspieszenie 0–100 km/h wynosi 10,6 s, a prędkość maksymalna 189 km/h. C5 Aircross ma też inną przewagę nad wieloma chińskimi rywalami — ładowność. Może przewieźć osoby i bagaże o łącznej masie 538 kg. Dla porównania konkurencyjny Baic 5 (177 KM) oferuje jedynie 420 kg, czyli mniej o równowartość jednego dorosłego mężczyzny.

Nowy C5 Aircross już w salonach
Obniżka poprzedniej generacji to nie tylko efekt rywalizacji z tańszymi modelami z Chin. To również rezultat debiutu całkowicie nowego Citroena C5 Aircross. Miałem okazję zobaczyć go podczas premiery w Paryżu — i zaskoczył mnie świeżym, bardzo odważnym designem. Cena nowego modelu startuje od 132 900 zł. W podstawie jest nieźle wyposażony, ale znów wracamy do punktu wyjścia: pod maską znajduje się 1.2 benzyna. Choć poprawiona i mocniejsza (145 KM), wiele osób wciąż skreśla ją za burzliwą przeszłość.
Źródło: motofilm.pl






