Po obniżce o 30 tys. zł ląduje na poziomie Skody Karoq z automatem. „Chińskie Porsche” ma 128 pozycji wyposażenia z dopiskiem „S”

Nowy chiński SUV debiutuje z technologią REEV. Ma silnik 1.5, jednostkę elektryczną i został przeceniony o 30 tys. zł. Stanowi poważne zagrożenie nie tylko dla europejskich marek, ale także dla chińskich.

Chińczycy są naprawdę mocno zdeterminowani, żeby zaszkodzić europejskim markom. Jedna z najnowszych propozycji uderza w konkurencję bardzo wysokim poziomem wyposażenia, niezłym designem i niską ceną. Analizując listę wyposażenia, naliczyłem aż 128 razy literkę „S” – czyli standard. Blisko 1000 km zasięgu bez tankowania to już tylko wisienka na torcie.

Nowy SUV z Chin ma predyspozycje, żeby odnieść duży sukces

Leapmotor jest bardzo młodą marką na naszym rynku, ale już przyciągnęła uwagę Polaków. Głównie modelem konkurującym z Dacią Spring – T03, który z dotacją kosztuje od 44 900 do 66 150 zł. Teraz firma próbuje zdobyć klientów SUV-em, którego ludzie kojarzą z Porsche Cayenne.

Chińczycy są zresztą znani z tego, że lubią nawiązywać do europejskiej motoryzacji premium. Forthing T-Five przypomina Lamborghini Urusa, Jaecoo 5 udaje Range Rovera, a teraz Leapmotor C10 REEV ma ambicje zostać „budżetowym Porsche”. Pytanie tylko, czy ma czym zawojować rynek. Okazuje się, że tak, bo kosztuje naprawdę sensowne pieniądze.

Leapmotor C10 REEV - przód, fot. Leapmotor
Leapmotor C10 REEV – przód, fot. Leapmotor

Za 133 200 zł klient wyjedzie z salonu niemal kompletnie wyposażoną wersją Life, która normalnie kosztuje 163 200 zł. Mniej więcej tyle samo kosztuje Skoda Karoq z silnikiem 1.5 o mocy 150 KM i automatem DSG. I nie jest to cena za elektryka, tylko za wariant REEV. Co to oznacza?

REEV – Range Extended Electric Vehicle – to samochód elektryczny o rozszerzonym zasięgu, który ma zarówno silnik elektryczny, jak i spalinowy. Ten spalinowy nie napędza kół, lecz działa jako generator prądu. W praktyce to forma hybrydy, bardzo podobna do rozwiązań stosowanych np. w Hondach.

Leapmotor C10 REEV - tył, fot. Leapmotor
Leapmotor C10 REEV – tył, fot. Leapmotor

128 literek „S” w wyposażeniu

Naliczyłem 128 pozycji oznaczonych literą „S”. Nie ma sensu wypisywać wszystkiego, ale według mnie najważniejsze to:

  • poduszki powietrzne (kierowcy, pasażera, centralna, przednie boczne, kurtynowe dla obu rzędów)
  • reflektory LED
  • panoramiczny dach
  • fotel kierowcy z elektryczną regulacją
  • dwustrefowa klimatyzacja automatyczna
  • kamery 360°
  • tylne czujniki parkowania
  • adaptacyjny tempomat
  • asystent jazdy w korku
  • czujnik martwego pola
  • 10,25-calowe wirtualne zegary
  • centralny ekran 14,6 cala
  • ładowarka indukcyjna 15 W
  • felgi aluminiowe 18 cali

Jest naprawdę bogato, choć zaskakuje brak podgrzewanych foteli i kierownicy. Żeby mieć te funkcje, trzeba dopłacić do najdroższej wersji Design, która kosztuje 139 575 zł w promocji (normalnie 169 575 zł). To ogólnie dość spory SUV: mierzy 4739 mm długości, więc jest wyraźnie większy niż Kia Sportage, Omoda 5 czy Jaecoo 7. Niestety nie przełożyło się to na bagażnik. Ma on tylko 400 l, głównie przez 28-kWh akumulator, który zabiera miejsce.

Leapmotor C10 REEV - wnętrze, fot. Leapmotor
Leapmotor C10 REEV – wnętrze, fot. Leapmotor

Ponad 970 km zasięgu zadowoli każdego

Za napęd odpowiada 215-konny silnik elektryczny o momencie 320 Nm. W aucie pracuje też 1.5-litrowy silnik benzynowy pełniący funkcję generatora. Akumulator można ładować na szybkich ładowarkach DC o mocy do 65 kW.

C10 REEV oferuje ponad 970 km zasięgu całkowitego, a emisja CO₂ wynosi tylko 10 g/km według WLTP. Przyspieszenie do 100 km/h trwa 8,5 sekundy.

Źródło: motofilm.pl