Kosztuje 111 400 zł i można się w niej przespać. Uterenowiona japońska hybryda spala tylko 3,6 litra

Honda powoli dostosowuje swoją ofertę do realiów rynku. Jeszcze niedawno jej modele uchodziły za zbyt drogie w stosunku do konkurencji, ale teraz Japończycy wreszcie zaczynają rozsądnie grać.

Wygląda trochę jak SUV, ale w rzeczywistości to przedstawiciel segmentu B, który otrzymał kilka stylistycznych dodatków nadających mu bardziej terenowy wygląd. Jeszcze w 2024 roku trzeba było za niego zapłacić 130 400 zł i trudno było liczyć na jakikolwiek rabat. Dziś producent sam obniżył cenę do 111 400 zł – i to sporo zmienia.

Honda zaczyna rozumieć, że bez obniżek cen będzie ciężko

Na początku 2025 roku mocno narzekałem na politykę cenową Hondy. Choć oferują całkiem solidne, oryginalne samochody z ciekawymi napędami hybrydowymi, to ich ceny były po prostu przesadzone. Ale od kilku tygodni sytuacja zmienia się na plus. Po obniżkach na modele ZR-V i Civic przyszła pora na Jazza Crosstar.

To bardzo praktyczny model. Crosstar różni się od zwykłego Jazza m.in. nieco wyższym prześwitem (z 136 mm do 146 mm), dzięki czemu lepiej radzi sobie z krawężnikami i nierównościami. Kilka prostych dodatków – czarne plastikowe nadkola, relingi dachowe i srebrne listwy progowe – sprawiają, że wygląda jak miniaturowy SUV. A ludzie takie auta po prostu kochają, co doskonale widać po szale na Suzuki Jimny.

Honda Jazz Crosstar - wnętrze, fot. Honda
Honda Jazz Crosstar – wnętrze, fot. Honda

Wyposażenie Hondy Jazz Crosstar obejmuje nawet podgrzewaną kierownicę

Dlaczego Hondy w ostatnim czasie tak podrożały? Widać to chociażby po CR-V – powodem jest znacznie bogatsze wyposażenie. Problem w tym, że klienci nie zawsze chcą za nie dopłacać. Dlatego nawet taki mały Jazz Crosstar ma dziś m.in. podgrzewaną kierownicę.

Na pokładzie znajdziemy też:

  • 16-calowe felgi aluminiowe
  • Uterenowione elementy stylistyczne (zewnętrzne listwy progowe ze srebrnym wykończeniem, osłony zderzaków i nadkoli)
  • Skórzaną gałkę zmiany biegów
  • Zdalne domykanie szyb i składanie lusterek
  • Elektryczne szyby z przodu i z tyłu
  • 2x USB A z przodu i 2x USB C z tyłu
  • Hydrofobową tapicerkę materiałową
  • Relingi dachowe
  • Przednie światła przeciwmgielne LED
  • Automatyczną klimatyzację
  • System multimedialny Honda CONNECT+ z 9-calowym ekranem dotykowym, radiem DAB, Apple CarPlay i Android Auto™
  • Kamerę cofania
  • System Magic Seats

Ten ostatni element zasługuje na szczególną uwagę. Magic Seats to rozwiązanie, które pozwala całkowicie złożyć tylne siedzenia na płasko – można się więc w aucie przespać albo przewieźć większy ładunek. Wystarczy przesunąć przednie siedzenia maksymalnie do przodu i złożyć tylne oparcia na płasko — kilka kołder, dmuchany materac i gotowe.

Silnik hybrydowy umożliwia na „cuda” w kwestii spalania

Jazz Crosstar korzysta z samodoładowującego się układu hybrydowego, opartego na silniku benzynowym i dwóch elektrycznych. Zmodernizowany napęd oferuje teraz 122 KM (wcześniej 109 KM) i maksymalny moment obrotowy 253 Nm.

Co istotne, wzrost mocy nie odbił się negatywnie na zużyciu paliwa. W trasie można zejść nawet do 3,6 litra na 100 km. Według cyklu WLTP średnie spalanie wynosi 4,8 litra, a emisja CO₂ to 108 g/km. Przekłada się to na koszt przejazdu 100 km poniżej 25 zł – czyli niemal tyle, co w autach z instalacją LPG.

Honda Jazz Crosstar - przód, fot. Honda
Honda Jazz Crosstar – przód, fot. Honda

Przeszkodzić w sprzedaży może mu tylko chiński rywal

Skąd więc te obniżki? Powód jest prosty – konkurencja. A konkretnie Chery Tiggo 4 CSH, które również korzysta z oszczędnego układu hybrydowego i spala ok. 4,5 litra na 100 km. W maksymalnej wersji kosztuje niecałe 106 tys. zł i oferuje ponad 160 KM.

Honda będzie więc miała trudne zadanie. Jazz Crosstar to auto niedoceniane i trochę zapomniane, ale może przekonać klientów niezawodnością i świetnym komfortem jazdy. Na minus – niewielki bagażnik o pojemności 304 litrów. Dla porównania, w Chery Tiggo 4 mieści się aż 430 litrów.

Źródło: motofilm.pl