Wydawało się, że gdy ten francuski kompaktowy SUV po liftingu debiutował w wakacje 2024 roku, cena 86 tys. zł była na tyle atrakcyjna, że nie wymagała korekt. Rok później to samo auto kosztuje już 76 400 zł, a do tego stoi na opcjonalnych 17-calowych felgach aluminiowych. Powód? Konkurencja, a przede wszystkim Baic 3, którego można dziś kupić za 74 900 zł.
Bestseller Renault w „chińskiej cenie” oferuje niezłe wyposażenie
Captur to jeden z najpopularniejszych modeli Renault, a jego odświeżoną wersję miałem okazję testować rok temu. Największe wrażenie robi integracja z usługami Google, także głosowa, dzięki której funkcja „Hej, Mercedes” przestaje robić na kierowcy Captura jakiekolwiek wrażenie — system we francuskim SUV-ie działa po prostu sprawniej.
Zobacz również
Fabrycznie nowa Kia Sportage za 108 900 zł. Ma 1.6 T-GDi, podgrzewane fotele i kamerę cofania
Chery Tiggo 7 jeszcze tańsze. Teraz wystarczy 92 700 zł na rodzinnego SUV-a z Chin z automatem
SUV premium z Europy za 148 tys. zł zamiast 216 tys. zł. To tańszy konkurent Volvo XC60 w wersji Performance LineCena 86 tys. zł nie wszystkich przekonywała, zwłaszcza że równolegle na rynku pojawił się Baic 3, dziś kosztujący niespełna 75 tys. zł. Renault zareagowało szybko i skutecznie. Choć trzeba dopłacić 1500 zł względem chińskiej propozycji, Captur w tej kwocie stoi na opcjonalnych 17-calowych felgach. Jego wyposażenie podstawowe prezentuje się następująco:
- Dużo poduszek powietrznych (przednie, boczne, kurtynowe)
- 17-calowe koła z wykończeniem Nymphea
- Reflektory LED
- Światła do jazdy dziennej LED
- Tylne światła LED
- Automatyczna aktywacja reflektorów
- Przyciemniane tylne szyby
- Elektrycznie regulowane lusterka zewnętrzne
- Lusterko wewnętrzne z funkcją dzień/noc
- Panel instrumentów z 7-calowym wyświetlaczem cyfrowym
- System multimedialny OpenR Link z 10,4-calowym ekranem dotykowym
- Android Auto i Apple CarPlay
- Złącze USB
- Bluetooth
- Radio cyfrowe
- Klimatyzacja
- Fotel kierowcy z regulacją wysokości
- Przedni podłokietnik
- Tapicerka materiałowa
- Wielofunkcyjna kierownica z regulacją wysokości i głębokości
- Elektryczne szyby
- Przedni układ hamowania awaryjnego
- Alert zmęczenia kierowcy
- Adaptacyjny tempomat i ogranicznik prędkości
- System wspomagania nagłego hamowania
- Tylne czujniki parkowania
- Kamera cofania
- Ostrzeganie i zapobieganie opuszczaniu pasa ruchu
- System e-Call
Renault Captur zachęca dużym bagażnikiem i oszczędnym silnikiem
Choć to mały SUV, jego bagażnik trudno uznać za skromny. Po przesunięciu tylnej kanapy przestrzeń rośnie do imponujących 616 litrów, a po jej złożeniu — do 1596 litrów. Minimalnie jest to 422 litry, czyli i tak jeden z najlepszych wyników w klasie. O kilka litrów więcej oferuje Chery Tiggo 4 (95 tys. zł), ale nie daje on możliwości zwiększenia przestrzeni do choćby 500 litrów bez rezygnacji z miejsc siedzących.

Podstawowy wariant napędowy to trzycylindrowa jednostka 1.0 o mocy 90 KM i 160 Nm. Auto przyspiesza do 100 km/h w 14,3 s i osiąga prędkość maksymalną 168 km/h. Najważniejsze jest jednak spalanie — średnio 5,8 l/100 km. Dla porównania Baic 3 oferuje mocniejszy silnik 1.5T (136 KM), ale jego średnie zużycie paliwa potrafi sięgać nawet 8,5 l/100 km.
Warto dodać, że Captura można kupić także w wersji z instalacją LPG. Za 77 925 zł otrzymujemy auto o mocy zwiększonej o 10 KM, a koszt przejechania 100 km oscyluje w okolicach 25 zł.

Francuzi też dają gwarancję jak Chińczycy
Siedem lat gwarancji oferuje dziś większość chińskich producentów. Renault nie chciało pozostawać w tyle i wprowadziło 7-letnią odnawialną gwarancję. Wystarczy regularnie serwisować samochód w ASO, aby zachować ochronę przez cały ten okres. W praktyce nie różni się ona od tych oferowanych przez marki z Chin.
Źródło: motofilm.pl



