Europejska nowość za 106 900 zł chce znokautować Chińczyków większym silnikiem, niższym spalaniem i dużo większym bagażnikiem

W segmencie tanich hybryd zaczyna robić się ciekawie, bo do gry wchodzą nowe generacje modeli z Europy. Różnice w wyposażeniu i technice stają się równie interesujące, co same ceny.

Przez wiele miesięcy chińskie MG3 z napędem hybrydowym było praktycznie bezkonkurencyjne w klasie najtańszych samochodów hybrydowych. W cenie 87 950 zł oferuje bowiem dość bogate wyposażenie i 195 KM z silnika 1.5. Jednak europejscy producenci zaczynają reagować i proponować alternatywy. Ta od Renault jest o niecałe 20 tys. zł droższa, ale znacznie nowocześniejsza, z większym silnikiem i zdecydowanie większym bagażnikiem. To opcja zdecydowanie warta przemyślenia.

Renault odpowiada Chińczykom bogato wyposażonym samochodem już w standardzie

Definitywnie skończyły się czasy, gdy marki takie jak Renault żałowały wyposażenia w podstawowej wersji. Hybryda za 106 900 zł to odmiana Evolution, ale obejmuje ona bardzo przyzwoite wyposażenie. Jedynym zgrzytem pozostają 16-calowe stalowe felgi, choć akurat w przypadku miejskiego auta można to zrozumieć. Takie koła są odporne na krawężniki i nie wymagają od kierowcy szczególnej troski. Jeśli jednak ktoś chce zmienić je na alufelgi, może dopłacić jedynie 375 zł za sztukę.

Poza tym Clio Evolution w standardzie wyjeżdża w bardzo ciekawym, bezpłatnym, zielonym kolorze nazwanym „zieleń absolutna”. To odcień, który rzeczywiście może stać się jednym z najczęściej wybieranych. A co poza tym oferuje nowa wersja Clio? Oto wybrane elementy wyposażenia seryjnego:

  • system multimedialny openR link 10,1″ z radiem, Arkamys Classic, 4 głośnikami
  • 7″ kolorowy, cyfrowy wyświetlacz wskaźników
  • bezprzewodowa replikacja ekranu smartfona
  • automatyczny hamulec postojowy z funkcją Auto-Hold
  • przednie światła Full LED
  • tylne czujniki parkowania
  • aktywny system awaryjnego hamowania z wykrywaniem pieszych i rowerzystów (AEBS)
  • klimatyzacja manualna
  • lusterka elektrycznie sterowane i podgrzewane, składane manualnie
  • elektryczne szyby przednie z funkcją one-touch oraz szyby elektryczne tylne
  • kierownica pokryta ekoskórą

Renault ulepszyło również wnętrze nowego Clio, oferując kierowcy wyższą pozycję za kierownicą, poprawiającą widoczność i poczucie bezpieczeństwa — podobnie jak w Capturze i Renault 4. To duża przewaga nad częścią konkurencji. Clio ma też jeden z największych bagażników w swojej klasie: aż 391 litrów.

Renault Clio (2026) - wnętrze, fot. Renault
Renault Clio (2026) – wnętrze, fot. Renault

Pod maską nowego Renault Clio hybryda oparta na silniku 1.8

Chińskie hybrydy najczęściej bazują na jednostce 1.5 l. Nie każdemu to odpowiada. Wielu kierowców w Polsce wciąż patrzy na pojemność silnika. Renault doskonale to rozumie, dlatego nawet w tak małym aucie zastosowało układ hybrydowy oparty na czterocylindrowym silniku 1.8 współpracującym z dwoma silnikami elektrycznymi. Całość generuje 160 KM i 270 Nm. Wersja ta korzysta z sześciobiegowej automatycznej skrzyni EDC, z czterema biegami dla jednostki spalinowej i dwoma dla elektrycznej.

Auto przyspiesza do 100 km/h w 8,3 sekundy i osiąga maksymalnie 180 km/h. Najważniejsze jednak, że mimo większej pojemności spala średnio jedynie 3,9 l/100 km. MG3 — choć mniejsze, z bagażnikiem 283 l i o 34 KM mocniejsze — jest szybsze do setki tylko o 0,3 sekundy. To różnica praktycznie nieodczuwalna. Do tego średnio zużywa 4,4 litra, czyli o pół litra więcej.

Renault Clio (2026) - przód, fot. Renault
Renault Clio (2026) – przód, fot. Renault

Renault powalczy również w kwestii gwarancji

Chińskie marki oferują zazwyczaj 7 lat gwarancji, co bardzo przekonuje Polaków. Podobnie zresztą jak kiedyś przekonało ich to do Kii. Renault nie zamierza być gorsze, dlatego wprowadziło tzw. odnawialną gwarancję 7-letnią. Jeśli auto będzie co roku serwisowane w ASO, właściciel utrzyma pełne wsparcie przez ten sam okres. Co ciekawe, technicznie taka gwarancja nie różni się od tej oferowanej przez chińskich producentów. Tam również kluczowe jest regularne serwisowanie w autoryzowanych punktach.

Źródło: motofilm.pl