Dzięki zniżce 10 000 zł ten japoński crossover będzie świetnym wyborem, jeśli szukasz nowoczesnego wyglądu i ponad 400-litrowego bagażnika

Rynek małych crossoverów znowu zrobił się ciekawy, bo ceny w końcu zaczynają wyglądać normalniej. W tym wszystkim Juke wraca na radar – głównie dlatego, że wygląda inaczej niż cała reszta i trudno go przeoczyć na ulicy.

Nissan to jedna z najbardziej sprawdzonych marek na świecie. Japoński producent może nie sprzedaje dziś samochodów tak dobrze jak w czasach swojego największego boomu, ale nadal oferuje modele rozsądne, trwałe i ekonomiczne. Teraz, dzięki rabatowi sięgającemu 10 000 zł, jeden z ich najpopularniejszych crossoverów stał się szczególnie ciekawą propozycją dla osób, które przede wszystkim stawiają na atrakcyjny design.

Nissan Juke w letnim żółtym kolorze od 98 400 zł

Juke już dawno nie schodził poniżej granicy 100 tys. zł. Pomogła w tym ostatnia fala obniżek u konkurencji – m.in. Forda i Fiata – która zmusiła resztę rynku do reakcji. Czym wyróżnia się crossover Nissana? Przede wszystkim bardzo charakterystycznym, nowoczesnym designem, który trudno pomylić z czymkolwiek innym. Największym minusem jest brak automatycznej skrzyni biegów w standardzie (tak jak w Pumie), ale za to auto oferuje całkiem bogate wyposażenie już w bazowej odmianie.

Wyposażenie obejmuje m.in.:

  • Kamerę cofania
  • 6 poduszek powietrznych
  • Systemy bezpieczeństwa: rozpoznawanie znaków, asystent pasa ruchu, hamowanie awaryjne z wykrywaniem pieszych i rowerzystów
  • Tempomat z ogranicznikiem
  • LED-owe światła z automatycznymi długimi
  • Bezprzewodowe Android Auto i Apple CarPlay
  • Bezprzewodową ładowarkę telefonu
  • 12,3-calowy ekran multimedialny
  • 17-calowe felgi
  • Przyciemniane szyby z tyłu
  • Klimatyzację manualną
  • Sportowe fotele Monoform
  • Dojazdowe koło zapasowe

Normalnie takie auto kosztuje katalogowo 108 900 zł, ale dzięki zsumowanym rabatom cena spada do 98 400 zł. Kluczowe jest jednak to, żeby osobiście wybrać się do dealera po ofertę indywidualną — przy finansowaniu kredytem da się podobno zejść nawet do ok. 92 tys. zł. Chcesz automat? Rozważ dopłatę. To około 8 tys. zł, ale w zamian dostajesz 7-biegową skrzynię automatyczną, która dodatkowo obniża spalanie przy wyższych prędkościach. W standardzie manual ma 6 przełożeń.

Nissan Juke - przód, fot. Nissan
Nissan Juke – przód, fot. Nissan

Dealerzy często dorzucają także pakiet Komfort w cenie, czyli klimatyzację automatyczną, podgrzewane fotele przednie, czujnik deszczu oraz podgrzewane i składane lusterka.

Juke i tak pali mało. I sporo zabierze do środka

Pod maską bazowego Juke’a pracuje silnik 1.0 DIG-T o mocy 114 KM i 200 Nm. Jego największą zaletą jest niewielkie spalanie, które w cyklu mieszanym wynosi około 5,1–5,5 l/100 km. Przyspieszenie do 100 km/h to 10,7 s, a prędkość maksymalna wynosi 180 km/h — czyli w pełni wystarczające wartości względem konkurentów w podobnej cenie.

Nissan Juke - oferta dilera, fot. motofilm.pl / Otomoto
Nissan Juke – oferta dilera, fot. motofilm.pl / Otomoto

Juke wyróżnia się również pojemnym bagażnikiem. 422 litry to bardzo dobry wynik w segmencie, wystarczający nawet na wakacyjny wyjazd. Po złożeniu tylnej kanapy przestrzeń rośnie do 1305 litrów. Nawet praktycznie narysowana Skoda Kamiq oferuje mniej, bo 400 litrów.

Nie tylko crossovera przecenili

Warto też mieć z tyłu głowy, że dopłacając około 40 tys. zł można przesiąść się od razu do znacznie większego i bardziej komfortowego Nissana X-Trail. To auto z dużo większym bagażnikiem, mocniejszym silnikiem i automatem. A dzięki miękkiej hybrydzie wcale nie zużywa dużo więcej paliwa, bo średnio około 7,1 l/100 km.

Źródło: motofilm.pl