3,7 l na trasie i 113 tys. zł. Trudno dziś znaleźć tańszy w utrzymaniu samochód niż Volkswagen Golf 2.0 TDI

Golf długo trzymał wysokie ceny, ale rynek szybko wymusił zmiany. Dziś ten dobrze znany hatchback znowu kusi rozsądną ceną, zwłaszcza w wyjątkowo oszczędnej wersji z silnikiem 2.0 TDI.

Był czas, że Volkswagen Golf tylko drożał. Teraz sytuacja wygląda zupełnie inaczej — presja cenowa i konkurencja zrobiły swoje. Polacy zresztą też przypomnieli sobie o tym modelu i coraz chętniej wracają do salonów. Nic dziwnego, bo to jedna z najbardziej oszczędnych propozycji w ogóle. Golf spalający w trasie zaledwie 3,7 l/100 km wreszcie kosztuje sensowne pieniądze.

Stary dobry znajomy znacząco potaniał

Presja ze strony nowych konkurentów na rynku jest ogromna. Widać to szczególnie po Volkswagenie. Ceny niektórych modeli spadły do poziomów, które jeszcze niedawno wydawały się nierealne. Golf startuje od 105 tys. zł, ale ciekawie robi się dopiero kilka pozycji niżej, przy wersji z silnikiem 2.0 TDI. To jeden z najbardziej ekonomicznych samochodów na rynku, który przy prędkościach 90–100 km/h potrafi zejść ze spalaniem do 3,7 l/100 km. Po obniżkach kosztuje 112 990 zł.

A co oferuje taka wersja Golfa? Oto wyposażenie standardowe:

  • Funkcja automatycznego włączania świateł z Coming/Leaving Home
  • Światła mijania i drogowe LED
  • Tylne światła LED
  • Asferyczne lusterko kierowcy
  • Kierownica multifunkcyjna, obszyta skórą
  • Regulowany podłokietnik z przodu
  • Front Assist (hamowanie awaryjne + wykrywanie pieszych i rowerzystów)
  • Poduszki przednie, boczne, kurtyny oraz poduszka centralna
  • System monitorowania zmęczenia kierowcy
  • Lusterko wewnętrzne manualnie przyciemniane
  • Lusterka podgrzewane, regulowane i składane z funkcją opuszczania
  • Tempomat (z możliwością rozszerzenia do adaptacyjnego)
  • Czujniki parkowania przód i tył
  • Klimatyzacja automatyczna Climatronic, 1-strefowa
  • Digital Cockpit Pro (10,2 cala)
  • Radio Composition z ekranem 10,3 cala

Brakuje właściwie tylko kamery cofania. Można ją jednak dokupić za 1550 zł, jeśli komuś zależy.

Volkswagen Golf eHybrid - wnętrze, fot. VW
Volkswagen Golf eHybrid – wnętrze, fot. VW

Silnik to prawdziwa rewelacja. Oszczędza jak mało który

Golf z dieslem to jedna z najbardziej opłacalnych propozycji na rynku. Spalanie 3,7 l w trasie robi wrażenie, ale średnie wyniki poniżej 5 litrów też nie są niczym trudnym. Sam silnik ma bardzo dobrą kulturę pracy i świetną elastyczność. Jest też najbardziej dopracowanym w historii.

Cennik Volkswagena Golfa (2025) na wersje benzynowe, fot. motofilm.pl
Cennik Volkswagena Golfa (2025) na wersje benzynowe, fot. motofilm.pl

116 KM może nie brzmi imponująco, ale 300 Nm robi robotę. Wyprzedzanie trwa chwilę, a sam samochód bez problemu przekracza 200 km/h. To ważna informacja dla osób, które regularnie jeżdżą do Niemiec. Warto o tym wspomnieć, bo sporo nowych aut, zwłaszcza SUV-ów za podobne pieniądze, kończy rozpędzanie przy 170–180 km/h. Jedynym realnym ograniczeniem diesla jest mały zbiornik paliwa. 45 litrów wystarcza na 1000 km, ale aż się prosi o coś większego. 60 litrów pasowałoby tu idealnie.

Volkswagen Golf eHybrid - bok, fot. VW
Volkswagen Golf eHybrid – bok, fot. VW

Minus? Nadal mówimy o wersji z manualem. Automat z tym silnikiem wymaga wejścia w wyższą wersję wyposażenia „Life”, więc cena rośnie do minimum 141 tys. zł. W tych pieniądzach można już rozważyć plug-ina, który przejedzie kilkadziesiąt kilometrów na prądzie i kosztuje 150 tys. zł.

Cennik Volkswagena Golfa (2025) na wersje wysokoprężne, fot. motofilm.pl
Cennik Volkswagena Golfa (2025) na wersje wysokoprężne, fot. motofilm.pl

Na szczęście Golf nigdy nie zawodzi w kwestii prowadzenia i praktyczności. To wciąż przyjemne, stabilne i przewidywalne auto na co dzień, a 381-litrowy bagażnik pozostaje jednym z największych wśród hatchbacków.

Źródło: motofilm.pl