133 800 zł to już cena za hybrydę z silnikiem 1.8. Najnowszy model Toyoty daje też 473 l bagażnika

Odświeżona Corolla Cross wchodzi na rynek taniej i ma jasno postawiony cel: zatrzymać klientów, których kuszą chińskie SUV-y. Silnik i dobre wyposażenie mają w tym pomóc.

Toyota Corolla Cross od kilku tygodni dostępna jest w odświeżonej wersji. W konfiguratorze kosztuje obecnie mniej niż poprzedni model — 133 800 zł zamiast 146 600 zł, choć różnica wynika z tego, że najtańsza wersja starszej generacji została już wyprzedana. Czy to jednak oznacza, że podstawowa odmiana nowego modelu jest ubogo wyposażona? Sprawdźmy, co oferuje za te pieniądze.

Całkowicie nowy model Toyoty dostępny jest z rozsądnym wyposażeniem i bardzo przyzwoitym bagażnikiem

Toyota nie chce już uchodzić za markę, która w podstawowej wersji „nic nie daje”. W obliczu napływu chińskich producentów oferujących bogato wyposażone samochody, Japończycy przemyśleli swoją strategię. Za 133 800 zł proponują klientom sensownie skonfigurowane auto. Oto, co m.in. otrzymujemy w standardzie:

  • 17-calowe felgi aluminiowe z oponami 215/60 R17
  • cyfrowy zestaw wskaźników Digital Cockpit (12,3″)
  • reflektory w technologii LED
  • bezprzewodową ładowarkę do telefonu w konsoli centralnej
  • system multimedialny Toyota Smart Connect z kolorowym ekranem dotykowym 10,5″ HD
  • inteligentnego asystenta głosowego
  • elektryczne sterowanie szyb i lusterek
  • automatyczną klimatyzację dwustrefową
  • tylny spojler
  • wszystkie systemy bezpieczeństwa. Nie ma różnicy w porównaniu nawet do wariantu Executive

Nieźle jak na podstawową wersję, prawda? Dodajmy do tego, że mówimy przecież o podwyższonej Corolli. Do dyspozycji mamy więc aż 473 litry pojemności bagażnika. Dla porównania, MG HS — jeden z najlepiej sprzedających się chińskich SUV-ów w Polsce — oferuje 507 litrów, czyli tylko nieznacznie więcej. Warto też pomyśleć o dokupieniu bocznych progów w cenie 2900 zł. Dzięki nim auto wygląda bardziej terenowo i ułatwia wsiadanie, na przykład dzieciom.

Toyota Corolla Cross (2025) - wnętrze, fot. Toyota
Toyota Corolla Cross (2025) – wnętrze, fot. Toyota

Prawdziwa broń Toyoty znajduje się pod karoserią

Dlaczego Toyota wciąż przyciąga tylu klientów? Główny powód to oszczędny i wyjątkowo niezawodny napęd. W nowym modelu producent całkowicie zrezygnował z jednostek spalinowych, oferując już w podstawowej wersji dobrze znaną hybrydę samoładującą opartą na silniku 1.8 i automatyczną skrzynią CVT.

Łączna moc układu napędowego wynosi 140 KM. Dzięki współpracy silnika benzynowego z elektrycznym i zastosowaniu baterii litowo-jonowej średnie zużycie paliwa to zaledwie 4,9 litra na 100 km. Przyspieszenie do 100 km/h trwa 9,9 sekundy. Warto dodać, że hybrydy typu plug-in od chińskich producentów, gdy są rozładowane, zużywają znacznie więcej paliwa. Zwróciłem na to uwagę choćby podczas testu modelu Chery Tiggo 7 CSH. Takie układy mają sens, ale tylko pod warunkiem regularnego ładowania.

Toyota Corolla Cross (2025) - tył, fot. Toyota
Toyota Corolla Cross (2025) – tył, fot. Toyota

Wyposażenie jednak za słabe? Zawsze można wybrać poprzedni model w wersji Style za 146 600 zł

Można dopłacić 12 800 zł i zdecydować się na przedliftingowy model w odmianie Style. Co oferuje ta wersja? Całość oparto na większych, 18-calowych felgach, a dodatkowo pojawiają się podgrzewane fotele, przyciemniane szyby i detale, które nadają nadwoziu bardziej elegancki wygląd. Wśród nich warto wymienić chromowaną listwę okienną oraz przedni grill wykończony w fortepianowej czerni z satynowym obramowaniem.

Źródło: motofilm.pl