Chińskie samochody w Polsce nikogo już nie dziwią. Raz za razem pojawiają się nowe marki i próbują znaleźć swoje miejsce między Skodą, Volkswagenem czy Hyundaiem. Teraz przyszła kolej na GAC, który 11 września otworzył swój pierwszy salon przy Jubilerskiej w Warszawie. Pierwszy w całej Europie. Weszli do nas z hasłem o przeglądach za złotówkę przez cztery lata. Szkoda, że nie dorzucają darmowego ładowania jak w Xpengu czy Mercedesie. Za to w podłokietniku można podgrzać jedzenie dla dziecka, albo utrzymać lody w idealnej temperaturze.
SUV-y na start, bo inaczej się nie da
Na start GAC postawił na dwa modele: Aion V i Hyptec HT. Tak, oba to SUV-y – trudno się dziwić, skoro Polacy od lat mają słabość do masywnych aut. Nawet niszowe konstrukcje, jak G-Klasa, znajdują u nas masę klientów, więc chiński SUV z mocną sylwetką ma większą szansę znaleźć swoje grono odbiorców. 204-konny Aion V kusi bagażnikiem 470 litrów i bogatym wyposażeniem w standardzie. Ma powalczyć ze Skodą Enyaq czy Volkswagenem ID.4. A jak wiadomo, tym drugim można wyjechać z salonu za 120 tys. zł. GAC Aion V kosztuje minimum 178 900 zł.
Zobacz również
Kia za 107 490 zł jest dłuższa od Dustera, a za 115 490 zł od Bigstera. Oglądających dziwi, ile miejsca oferuje ten kompakt
Nowy SUV Volvo uderzył w słup imitujący drzewo. „Przednia szyba nawet nie pękła”
Dali wyższą jakość, a chcą mniej niż za przedlifta. Przy 83 500 zł polscy klienci mogą usiąść do stołu
Hyptec HT celuje wyżej. To luksusowy SUV, który na niektórych rynkach ma efektowne gullwing doors, ale u nas zrezygnowano z tego bajeru na rzecz zwykłych drzwi. Technicznie – 244 KM, akumulator 72,7 kWh i zasięg deklarowany na 449 km. Ładowanie maksymalnie 163 kW, czyli poprawnie, ale bez fajerwerków. Konkurencja, jak XPeng, pokazuje, że można lepiej, oferując nawet 500 kW i realne 600 km. A może GAC obroni się ceną? Kosztuje 222 900 zł. Sporo, ale ocenę pozostawiam Wam.
Z drugiej strony auto oferuje naprawdę bogate wyposażenie. Oprócz funkcji masażu, w podłokietniku można nie tylko schłodzić napój czy lody (bardzo chłodzi!), ale także podgrzać jedzenie dla dziecka – to wyjątkowo praktyczne rozwiązanie. W oparciach foteli zamontowano zaś składane stoliki.

Pierwsze jazdy i wrażenia z „Moto Kombat”
Hyptec HT miał już okazję pojawić się w naszej produkcji „Moto Kombat” w TVN Turbo, gdzie zestawiliśmy go m.in. ze Skodą Enyaq i Volvo XC60. Wypadł zaskakująco przyzwoicie – bez większych wpadek. Aion V jeszcze czeka na testy drogowe, ale już na żywo robi solidne wrażenie.

Jakość wykonania? Trudno się przyczepić. Chińscy producenci od lat kładą na to nacisk, bo lokalny rynek nie wybacza tandety. Wnętrza są poskładane starannie, materiały wyglądają lepiej niż można by się spodziewać. Nie mogło być inaczej, skoro model ten celuje w samochody marek premium.
Kto stoi za całą operacją?
Za import marki w Polsce odpowiada Jameel Motors – firma, która działa w 11 krajach, od Wielkiej Brytanii po Japonię i Australię. Ta sama grupa zajmuje się też importem aut Geely, czyli marki, która jest właścicielem Volvo. To pokazuje, że mówimy o solidnym zapleczu, a nie o egzotycznej przygodzie.

Na polskim rynku GAC chce przyciągnąć klientów wspomnianymi przeglądami za złotówkę i ośmioletnim assistance. To nie jest coś, co codziennie widzimy w salonach, a Polacy lubią, gdy serwis przez kilka lat nie stanowi problemu. Pytanie tylko, czy to wystarczy, by przekonać klientów. Szkoda, że GAC nie oferuje żadnych przedpłaconych kart do ładowania, jak w Tesli, Xpengu czy ostatnio nawet w Mercedesie. Z moich obserwacji wynika, że wielu klientów zaczęło na to zwracać uwagę.
Źródło: motofilm.pl




