Nieczęsto się zdarza, by marki od lat kojarzone z budżetowymi cenami jeszcze mocniej przykręcały śrubę kosztom. Wydawałoby się, że taniej już się nie da – a jednak. „Cuda” naprawdę dzieją się w salonach Dacii. Sandero Stepway TCe90 w wersji Essential kosztuje 63 518 zł, a w wariancie z LPG 66 082 zł. Fakt, chodzi o egzemplarze z rocznika 2024, ale czy to ma większe znaczenie, skoro i tak kupujemy auto na kilka kolejnych lat?
Nowe auto w cenie używanego
Mówimy tu o pełnoprawnym, pięciodrzwiowym aucie z normalnym wyposażeniem, a nie o jakimś gołym budżetowcu. Sandero Stepway w tej wersji ma białą karoserię, standardową klimatyzację, tempomat, reflektory full LED i gwarancję minimum na 3 lata, którą można przedłużyć nawet do 7 lat przy serwisowaniu w ASO. Do tego dorzucono czujniki parkowania oraz centralny zamek. Zwykła benzyna 92 KM to baza, ale rozsądniej jest sięgnąć po LPG – oprócz dużo lepszej ekonomii mamy tu też szybszą charakterystykę jazdy. Średnie spalanie? Wersja benzynowa potrzebuje około 5,5 litra, co przy cenie paliwa 6 zł daje mniej więcej 33 zł za 100 km. Wariant z LPG wychodzi jeszcze korzystniej – tę samą trasę przejedziemy za około 20 zł.
Zobacz również
Polacy rozważają zamówienia przed premierą. Nowy SUV z Chin będzie większy niż Chery i Omoda
Ma ciekawą linię i dużo miejsca na nogi. Wprost mówią, żeby nie sugerować się cennikiem, bo da się sporo zejść
Sportowe kombi o mocy 280 KM tańsze o 46 tys. zł. Realne osiągi robią różnicę na tle chińskich PHEV-ów
Z perspektywy portfela trudno dziś znaleźć lepszą ofertę na nowy samochód. Naprawdę, za takie pieniądze to zwykle polujemy na kilkuletnie używki, a nie na fabrycznie nowe auto z salonu. Dacia przy okazji udowodniła, że da się grać jeszcze niżej ceną i wcale nie trzeba tego robić kosztem podstawowych udogodnień.
Ale da się taniej!
Oczywiście ktoś zaraz powie, że Sandero Stepway nie jest jedynym tanim nowym autem, bo na rynku znajdziemy też MG3. I faktycznie – niektórzy dilerzy wystawiają go już za niecałe 61 tys. zł. Również całkiem nieźle wyposażony, z mocnym silnikiem 1.5, który wcale nie pali przesadnie dużo. Na papierze wygląda więc na jeszcze korzystniejszą propozycję.

Tyle że różnice wychodzą przy praktyce. Bagażnik MG3 to 293 litry i maksymalnie 983 litry po złożeniu siedzeń, a Sandero Stepway oferuje 328 litrów i aż 1200 litrów po złożeniu. Do tego dochodzi wyższy prześwit – 174 mm, czyli typowo crossoverowa sylwetka. W Polsce takie nadwozia zwyczajnie bardziej się podobają. MG3 to jednak klasyczny hatchback, co dla części kierowców może być minusem. Wybór zależy od preferencji: ktoś ceni większy prześwit i przestrzeń, ktoś inny – nieco mocniejszy motor i niższą cenę startową.
Sandero Stepway w tej konfiguracji to żywy przykład, że z Chinami da się konkurować – tylko trzeba chcieć.
Źródło: motofilm.pl




