Nie jest łatwo kupić dziś nowy samochód. Na rynku roi się od marek z Chin. Kolejne propozycje kuszą ceną, coraz lepszym wyposażeniem i technologią, co sprawia, że wielu kierowców ma poważne dylematy. Tymczasem reszta świata nie składa broni i zamiast stać w miejscu, jeszcze bardziej komplikują wybór – w dobrym tego słowa znaczeniu. Przykładem jest Jeep, który właśnie wprowadził do oferty nową wersję swojego Compassa.
Nowa wersja Compassa sprawi, że kierowcy zastanawiający się nad Jaecoo 7 zaczną wahać się z decyzją
Nowy wariant Altitude e-Hybrid trafia na polski rynek z ceną wyraźnie niższą niż dotychczas oferowana wersja First Edition, która startowała od ponad 160 tys. zł. Mówimy o kwocie 151 tys. zł brutto, czyli cenie, która bardzo zbliżyła się już do poziomu 139 900 zł, jakie trzeba zapłacić za chińskiego Jaecoo 7. A przy tym w standardzie klient otrzymuje bogate wyposażenie:
Zobacz również
- 18-calowe felgi aluminiowe
- reflektory LED z automatycznymi światłami drogowymi, poprawiające komfort i bezpieczeństwo nocą,
- składane elektrycznie lusterka
- wygodne fotele z regulacją odcinka lędźwiowego, które docenią kierowcy spędzający wiele godzin za kierownicą.
Dochodzi też pełny zestaw nowoczesnych rozwiązań:
- zaawansowane systemy wspomagania kierowcy,
- bezprzewodowa integracja smartfona,
- klimatyzacja dwustrefowa.

Jeep nie zapomniał również o terenowych korzeniach. System zarządzania trakcją Selec-Terrain daje do wyboru tryby Auto, Sport, Snow i Sand/Mud, co sprawia, że Compass radzi sobie w różnych warunkach drogowych. Kierowca dostaje także 10,25-calowy cyfrowy zestaw wskaźników oraz 16-calowy ekran multimedialny.
Compass w nowej odsłonie oferuje potężny bagażnik o pojemności aż 550 litrów, co szczególnie wyróżnia go na tle konkurentów.
Chińskie wyzwanie i różnice w kosztach eksploatacji
Kto zacznie rozważać nowego Compassa? Przede wszystkim Ci, którzy mocno zastanawiają się nad Jaecoo 7 z silnikiem benzynowym. Dlaczego? Ten model z silnikiem benzynowym 1.6 o mocy 147 KM kosztuje 139 900 zł, a więc o 12 tys. zł mniej niż nowy Jeep Compass Altitude. Ale, no właśnie… Jaecoo oferuje mniejszy bagażnik o pojemności 500 litrów.


Jednak największy problem chińskiego SUV-a to spalanie, które w realnych warunkach wynosi 9–10 litrów na 100 km. Compass e-Hybrid wypada tutaj zdecydowanie lepiej, bo jego średnie zużycie to 5,8 litra. Różnica jest więc ogromna i szybko przełoży się na realne koszty utrzymania auta. W praktyce może się okazać, że Compass, mimo wyższej ceny zakupu, w perspektywie kilku miesięcy wyjdzie zwyczajnie taniej.
Alternatywa dla tych, którzy myślą o elektryku
Warto wspomnieć, że Jeep nie ogranicza się do hybrydy. W ofercie znajdziemy również w pełni elektryczną wersję Compassa. Samochód wyposażono w akumulator litowo-jonowy o pojemności 77 kWh oraz silnik o mocy 157 kW, czyli 213 KM. Napęd na przednie koła w połączeniu z dużym zestawem baterii zapewnia zasięg około 500 kilometrów według cyklu WLTP. To wynik, który stawia ten model w czołówce elektrycznych SUV-ów dostępnych na rynku. Jaecoo w ogóle nie oferuje „elektryka” w swojej ofercie.

Ale w przypadku samochodu elektrycznego powraca problem ceny. Bez dotacji trzeba zapłacić 206 200 zł, a to już kwota, która mocno zawęża grono potencjalnych klientów. Dobra informacja jest taka, że z maksymalną dotacją wychodzi za 166 200 zł.
Źródło: motofilm.pl






