Wiedziałem, że elektryki w końcu będą tańsze, ale to, co ostatnio zrobił Volkswagen, przerosło moje oczekiwania. Jeśli znasz model ID.4, to wiesz, że mówimy o dużym, rodzinnym SUV-ie, który ma naprawdę solidny bagażnik o pojemności 543 litrów i wygodnie pomieści pięć osób. A teraz najlepsze – takie auto może wyjść Cię nawet za 83 tys. zł. Brzmi absurdalnie tanio, prawda? A jednak to realna oferta.
Jak to możliwe?
Nowy Volkswagen ID.4 w cenniku startuje teraz od 123 390 zł. Ale do tego dochodzą dopłaty do elektryków – w zależności od programu, możesz liczyć na 30 albo nawet 40 tys. zł zniżki. Jeśli zezłomujesz stare auto i nie przekroczysz określonego progu dochodowego, to faktycznie wyjeżdżasz z salonu ID.4 za 83 390 zł. W przypadku uzyskania mniejszej dotacji – za 93 390 zł. Jak na pełnoprawnego SUV-a tej klasy, to kwoty wręcz sensacyjne. Za to możesz kupić co najwyższej słabej jakości „chińczyka” w postaci Baica Beijinga 3.
Zobacz również

Co ważne, nie mówimy tu o gołym aucie. Już w podstawie dostajesz sporo. To jest 170-konny silnik i akumulator o pojemności 52 kWh, co w praktyce oznacza około 300 km zasięgu w normalnych warunkach i mniej więcej 250 km zimą. Nie jest to rekord, ale do codziennego użytkowania wystarcza z nawiązką.

Co dostajesz w tej cenie?
Ten samochód, nawet w tej podstawowej wersji, jest naprawdę kompletny. Automatyczna skrzynia – oczywistość w elektryku – zapewnia płynną jazdę, a sam ID.4 to bardzo żwawe auto (9 sekund do setki). Do tego mamy bezkluczykowy dostęp Keyless Access, Park Assist z czujnikami parkowania, alarm antywłamaniowy z ochroną przed odholowaniem i dozorem wnętrza, podświetlane klamki, system ochrony pasażerów PreCrash oraz kamerę cofania Rear Assist.

Jest też nawigacja satelitarna Discover Pro oraz ładowarka indukcyjna do telefonu – elementy, które jeszcze parę lat temu w tej klasie były płatną opcją albo w ogóle nieosiągalne. Patrząc na całość, aż trudno uwierzyć, że Volkswagen wypuszcza to za takie pieniądze. Zwłaszcza że jeszcze niedawno testówki, które dostawałem, bez problemu przekraczały 300 tys. zł.

A jeśli chcesz coś mocniejszego
Oczywiście ID.4 w wersji podstawowej to dopiero początek. Jeśli ktoś marzy o większym zasięgu i solidniejszej mocy, w ofercie jest też wariant z akumulatorem 77 kWh i silnikiem o mocy 286 KM. Cennikowo kosztuje 161 590 zł, ale przy dotacji realnie wychodzi około 120 tys. zł. To już auto, którym można spokojnie wyruszyć w dłuższą trasę – nawet do Szwajcarii, korzystając z niemieckich autostrad. Jasne, nie zajedziesz tak szybko jak dieslem, ale różnica to raptem trzy godziny, a komfort podróży stoi na bardzo wysokim poziomie.

Patrząc na te ceny, wcale mnie nie zdziwi, jeśli już w kolejne wakacje na drogach co czwarty albo co piąty samochód będzie elektrykiem. To przestała być pieśń przyszłości – to się dzieje teraz. Nowe auto tej klasy za takie pieniądze mówi samo za siebie. A jeśli dodamy do tego fakt, że ID.3 jest jeszcze tańszy (119 tys. zl), to Volkswagen faktycznie przewietrzył rynek. To będzie ciekawa jesień!
Źródło: motofilm.pl, VW






