Chiński SUV za 99 900 zł wcale nie sprawia wrażenia „biednego” auta. Oglądający w salonach są zdziwieni

Od kilku tygodni w internecie można było przeczytać o wręcz sensacyjnej ofercie na Baic Beijing 5 w wersji Business za 99 900 zł. Problem polegał na tym, że większość zainteresowanych nie miała okazji zobaczyć auta na żywo, bo u dilerów ich po prostu nie było. Auta zaczynają dopiero zjeżdżać, a naprawdę spora dostawa przewidziana jest w pierwszej połowie października.

Pierwsze egzemplarze już w salonach

Baic Beijing 5 Business dopiero teraz zaczyna pojawiać się w salonach, a więc ci, którzy czekali cierpliwie, wreszcie mogą je obejrzeć. Pierwsze egzemplarze dotarły między innymi do dilera w Gdańsku i od razu zwracają uwagę świeżym kolorem. Na żywo auto wygląda naprawdę dobrze i trudno je nazwać najbiedniejszym wariantem.

Omoda 5 na celowniku złodziei. Kierowcy mogą mieć problem. „Chodliwy i opłacalny towar”

Z zewnątrz różnice oczywiście są widoczne, ale nie drastyczne. Nie ma pływających kierunkowskazów, felgi są o cal mniejsze, światła drogowe nie przełączają się automatycznie. Do tego dochodzi jednokolorowe malowanie i brak przyciemnianych szyb, co w teorii mogłoby kogoś zniechęcić. W praktyce wygląda jednak na to, że dla klientów to nie jest problem, skoro lista zamówień puchnie w naprawdę szybkim tempie.

Baic 5 Business - wnętrze, fot. Schewe
Baic 5 Business – wnętrze, fot. Schewe

W kabinie też nie jest źle, bo fotele prezentują się bardzo przyzwoicie i nie sprawiają wrażenia tanich. W rzeczywistości brakuje natomiast rozbudowanych systemów bezpieczeństwa i całej gamy asystentów jazdy. Część kierowców potraktuje to jako plus, bo nic im nie pika, nie ostrzega i nie „przejmuje” prowadzenia, ale dla innych będzie to minus. To kwestia indywidualnego podejścia i przyzwyczajeń.

Co ciekawe, mimo że mamy do czynienia z wersją Business, silnik pozostał taki sam jak w droższych odmianach. 177-konne 1.5 spala sporo, w granicach 8–10 litrów, ale producent nie zrezygnował z automatycznej skrzyni. To duży atut w tej klasie cenowej. Mniejsze felgi mają przy tym swój ukryty plus – łatwiej znoszą krawężniki i dziury, co poprawia komfort jazdy. Nie zapominajmy również, że Baic 5 Business jest przygotowany pod instalację LPG.

Baic 5 Business - fotel, fot. Schewe
Baic 5 Business – fotel, fot. Schewe

Ile kolorów jest do wyboru?

Na liście lakierów znalazły się odcienie szaroniebieski, żółty, biały, szary i czarny. Co ciekawe, niektórzy klienci uważają, że ta uboższa wersja wygląda nawet lepiej niż bogatsza, która kosztuje ponad 120 tys. zł. To już kwestia gustu, ale faktycznie różnice wizualne nie są ogromne.

Baic 5 Business - przód, fot. Schewe
Baic 5 Business – przód, fot. Schewe

Za import odpowiada duża grupa Asian Automotive Distribution Center. To ta sama, która zajmuje się w Polsce markami Bestune, KGM czy Hongqi. Warto dodać, że to auto oficjalnie nie nazywa się już Beijing 5, importer zdecydował się uprościć nazwę i teraz funkcjonuje po prostu jako Baic 5.

Baic 5 nie jest też jedynym SUV-em w tym rozmiarze, którego można wyrwać za około 100 tys. zł. Na przykład MG HS w salonie da się kupić za 102–103 tys. zł. Do tego dochodzi Dacia Bigster, ale tutaj trzeba liczyć się z wyższym wydatkiem. Za katalogowe 99 900 zł nie dostaniemy tam automatu, a jedynie manual i wyraźnie słabszy silnik.

Zobacz także: Lexusy RX schodzą w Polsce jak szalone. Skąd taki boom? Chodzi o gigantyczne obniżki cen

Źródło: motofilm.pl, fot. Schewe (Sławomir Lidke)