Od kilku tygodni w internecie można było przeczytać o wręcz sensacyjnej ofercie na Baic Beijing 5 w wersji Business za 99 900 zł. Problem polegał na tym, że większość zainteresowanych nie miała okazji zobaczyć auta na żywo, bo u dilerów ich po prostu nie było. Auta zaczynają dopiero zjeżdżać, a naprawdę spora dostawa przewidziana jest w pierwszej połowie października.
Pierwsze egzemplarze już w salonach
Baic Beijing 5 Business dopiero teraz zaczyna pojawiać się w salonach, a więc ci, którzy czekali cierpliwie, wreszcie mogą je obejrzeć. Pierwsze egzemplarze dotarły między innymi do dilera w Gdańsku i od razu zwracają uwagę świeżym kolorem. Na żywo auto wygląda naprawdę dobrze i trudno je nazwać najbiedniejszym wariantem.
Zobacz również
Z silnikiem 1.6 160 KM, 620-litrowym bagażnikiem i ceną 114 900 zł ten Hyundai ma aż za dużo sensu. LED-y i grzane fotele w cenie
Bezpieczny SUV premium za 146 tys. zł. Dwie rzeczy dają mu realną przewagę nad konkurencją
111 775 zł rabatu na rodzinnego SUV-a Audi. Niemcy nie chcieli być gorsi od Lexusa, ale powodów jest więcejOmoda 5 na celowniku złodziei. Kierowcy mogą mieć problem. „Chodliwy i opłacalny towar”
Z zewnątrz różnice oczywiście są widoczne, ale nie drastyczne. Nie ma pływających kierunkowskazów, felgi są o cal mniejsze, światła drogowe nie przełączają się automatycznie. Do tego dochodzi jednokolorowe malowanie i brak przyciemnianych szyb, co w teorii mogłoby kogoś zniechęcić. W praktyce wygląda jednak na to, że dla klientów to nie jest problem, skoro lista zamówień puchnie w naprawdę szybkim tempie.

W kabinie też nie jest źle, bo fotele prezentują się bardzo przyzwoicie i nie sprawiają wrażenia tanich. W rzeczywistości brakuje natomiast rozbudowanych systemów bezpieczeństwa i całej gamy asystentów jazdy. Część kierowców potraktuje to jako plus, bo nic im nie pika, nie ostrzega i nie „przejmuje” prowadzenia, ale dla innych będzie to minus. To kwestia indywidualnego podejścia i przyzwyczajeń.
Co ciekawe, mimo że mamy do czynienia z wersją Business, silnik pozostał taki sam jak w droższych odmianach. 177-konne 1.5 spala sporo, w granicach 8–10 litrów, ale producent nie zrezygnował z automatycznej skrzyni. To duży atut w tej klasie cenowej. Mniejsze felgi mają przy tym swój ukryty plus – łatwiej znoszą krawężniki i dziury, co poprawia komfort jazdy. Nie zapominajmy również, że Baic 5 Business jest przygotowany pod instalację LPG.

Ile kolorów jest do wyboru?
Na liście lakierów znalazły się odcienie szaroniebieski, żółty, biały, szary i czarny. Co ciekawe, niektórzy klienci uważają, że ta uboższa wersja wygląda nawet lepiej niż bogatsza, która kosztuje ponad 120 tys. zł. To już kwestia gustu, ale faktycznie różnice wizualne nie są ogromne.

Za import odpowiada duża grupa Asian Automotive Distribution Center. To ta sama, która zajmuje się w Polsce markami Bestune, KGM czy Hongqi. Warto dodać, że to auto oficjalnie nie nazywa się już Beijing 5, importer zdecydował się uprościć nazwę i teraz funkcjonuje po prostu jako Baic 5.
Baic 5 nie jest też jedynym SUV-em w tym rozmiarze, którego można wyrwać za około 100 tys. zł. Na przykład MG HS w salonie da się kupić za 102–103 tys. zł. Do tego dochodzi Dacia Bigster, ale tutaj trzeba liczyć się z wyższym wydatkiem. Za katalogowe 99 900 zł nie dostaniemy tam automatu, a jedynie manual i wyraźnie słabszy silnik.
Zobacz także: Lexusy RX schodzą w Polsce jak szalone. Skąd taki boom? Chodzi o gigantyczne obniżki cen
Źródło: motofilm.pl, fot. Schewe (Sławomir Lidke)



