Przez Szwajcarię tylko przejazdem? Niedługo może to kosztować więcej niż roczna winieta

Szwajcaria. Piękna, czysta, górska, idealna do pocztówkowych zdjęć i refleksji nad własnym życiem. Ale – nie oszukujmy się – dla wielu kierowców to tylko kraj tranzytowy między Niemcami a Włochami. Kilka godzin i już jesteś na espresso w Mediolanie. Szwajcarzy są tego boleśnie świadomi. Dlatego, jeśli chcesz tylko „wpaść i wypaść”, licz się z tym, że w przyszłości może cię to kosztować więcej, niż ci się wydaje. I nie, wykupiona winieta za 40 franków nie uratuje ci skóry.

Nowa propozycja rządu w Bernie to odpowiedź na zjawisko, które przybrało już dość uciążliwą skalę. Kierowcy masowo przejeżdżają przez Szwajcarię, nie korzystając z jej hoteli i restauracji (bo jest bardzo drogo). Efekt? Godzinne korki na alpejskich serpentynach, mieszkańcy wkurzeni, a turystów – paradoksalnie – jak nie było, tak nie ma. Nowy system ma działać jasno: jedziesz przez Szwajcarię w wakacje i nie zostajesz dłużej niż 12 godzin? Zapłacisz. Od 30 do 60 franków. Wszystko mają weryfikować kamery. Tych w całym kraju jest tysiące.

Skoda Enyaq iV w Szwajcarii
Skoda Enyaq iV na krętej szwajcarskiej przełęczy Sustenpass

Nie chodzi tu wyłącznie o karanie. Władze otwarcie przyznają – chcemy, żebyś został na dłużej. Zjedz coś, prześpij się, może zrób dłuższy spacer po miasteczku. Jeśli zaliczysz hotel, restaurację, cokolwiek, co sugeruje „chcę tu być”, unikniesz opłaty. Problem w tym, że nocleg dla rodziny (powiedzmy: 2+1) to wydatek, który może wahać się od 1000 zł w najtańszej wersji do absurdalnych kilku – kilkunastu tysięcy za noc. Dla wielu to średnio kusząca alternatywa dla prostej jazdy przez granicę z pominięciem Szwajcarii całkowicie. Co więcej, tunel Gottharda – najważniejsze gardło komunikacyjne do Włoch – coraz częściej jest wskazywany jako potencjalny cel kolejnej opłaty. Zwłaszcza że w sezonie potrafi tam stać wszystko – i to godzinami.

Volvo XC90 B5 Diesel - Kiental, Szwajcaria
Volvo XC90 B5 Diesel – Kiental, Szwajcaria

Choć wszystko jest jeszcze w powijakach – sam rząd przyznaje, że prace są na wczesnym etapie, a do tego dochodzą konsultacje z Brukselą – kierunek zmian jest jasny. Szwajcaria nie chce być już tylko pięknym przystankiem. Albo ją odwiedzisz naprawdę, albo… zapłacisz za to, że tylko ją minąłeś.

Tak wyglądają ceny w szwajcarskim miasteczku za jedną noc 2+1, fot. Booking
Tak wyglądają ceny w szwajcarskim miasteczku za jedną noc 2+1, fot. Booking

Źródło: TVN24