Być może przeglądając ogłoszenia jesteś zdziwiony tak jak ja – dlaczego nagle pojawił się wysyp ofert na Kia Sportage w cenach 112–115 tys. zł. W salonach Kia w całej Polsce stoi do wzięcia „od ręki” przynajmniej 7 różnych egzemplarzy. Już tłumaczę, o co chodzi i skąd te ruchy cenowe, bo wbrew pozorom to nie przypadek.
Kia gra ceną zanim wprowadzi do sprzedaży nową generację
Przede wszystkim mówimy o samochodach lepiej wyposażonych modeli z rocznika 2024, a to nie są jakieś “golasowe” wersje. Ale tej cenie, co ciekawe, da się kupić też egzemplarz z 2025 roku – i to prosto od dealera. Dlaczego więc tak tanio? Odpowiedź kryje się w konkurencji, a dokładniej w wynikach sprzedaży Omody 5.
Zobacz również

Chiński SUV o podobnych gabarytach, wyceniony na 115 500 zł, sprzedaje się naprawdę dobrze. Efekt? Kia nie może pozwolić sobie na to, żeby stać z pełnym placem i patrzeć, jak rynek zabierają nowi gracze. Zwłaszcza że już we wrześniu zaplanowano premierę rynkową odświeżonego Sportage. Nowy model ma być wyraźnie lepiej zrobiony, z lepszych materiałów, co ma dać realną szansę w starciu z mocnymi już dzisiaj konstrukcjami chińskimi, jak chociażby Jaecoo 7.
Cena kontra katalog i co wchodzi w pakiet
Problem w tym, że katalogowo nowy Sportage będzie kosztował od 135 500 zł. Jeśli ktoś nie chce czekać i zapłacić znacznie mniej, to obecnie może wyjechać z salonu za 112 900 zł. To już robi różnicę, bo mówimy o aucie pełnoprawnym, wcale nie okrojonym z wyposażenia.

W tej cenie dostajesz Kia Sportage 1.6 T-GDI 150 KM, wersję M + SMART, w kolorze Black Pearl. Na liście są elementy, których wcale nie musisz się wstydzić nawet przed chińską konkurencją: system autonomicznego hamowania z wykrywaniem pieszych i rowerzystów, asystent utrzymania pasa, aż 7 poduszek powietrznych (w tym centralna w fotelu kierowcy), komplet świateł LED, elektryczny hamulec postojowy, kamera cofania, a do tego 17-calowe alufelgi i relingi dachowe. Do tego dochodzi 7-letnia gwarancja, która przez lata zdążyła się sprawdzić, a jak będzie z nowymi markami – nikt jeszcze nie wie.
Sportage ma istotną przewagę nad Omodą. W ultra ważnej kwestii
Jeździłem obecną generacją Sportage i muszę powiedzieć, że to komfortowy SUV, w którym trudno znaleźć poważny minus. Bagażnik ma 591 litrów, więc jeśli ktoś faktycznie potrzebuje auta rodzinnego, różnica z Omodą 5 jest spora – tam mamy 442 litry, a to przepaść w codziennym użytkowaniu. Do tego sama jakość prowadzenia, spasowanie wnętrza i ergonomia są na światowym poziomie. Nie odbiegają od jakości w Omodzie.

Oczywiście Omoda 5 radzi sobie świetnie sprzedażowo, bo ma świeży design i mocny pakiet wyposażenia w standardzie. Ale trzeba pamiętać, że Kia gra nie tylko marką, ale i doświadczeniem. Nie chodzi o to, żeby którejś ze stron przyklaskiwać – po prostu rynek sam to zweryfikuje. A teraz mamy moment, w którym Sportage nagle staje się bardziej dostępny niż wielu by się spodziewało.

Kilka słów na koniec
Ja osobiście czekam, żeby we wrześniu przejechać się nowym Sportage na polskiej premierze 3 września i wtedy powiem więcej. Natomiast już dziś nie ma co ukrywać – obecna generacja w obniżonej cenie to bardzo mocny argument. Jeśli ktoś szuka komfortowego SUV-a, który nie odstaje od tego, co proponują nowi gracze, to w tej chwili naprawdę ma się nad czym zastanawiać.
A tak wygląda nowa Kia Sportage. Niektórzy twierdzą, że poprzednia jest po prostu ładniejsza.



Źródło: motofilm.pl, Otomoto






