Dopiero zadebiutował, a już potaniał o 171 tys. zł. Rok temu nikt by nie uwierzył, że coś takiego może się wydarzyć

Pamiętacie czasy sprzed wejścia Volvo EX90? Zapowiedzi były naprawdę mocne – „nadchodzi najbezpieczniejszy SUV w historii”, przez co sporo osób czekało na ten model. Część nawet składała zamówienia w ciemno. Problem w tym, że zanim auto w ogóle trafiło na rynek, zdążyło zaliczyć kilka obsuw z powodu błędów w oprogramowaniu. Kiedy w końcu pojawiło się w zeszłym roku, ruszyła kampania reklamowa, ale sprzedaż… praktycznie nie wystartowała. Powód? Zbyt wysoka cena i zbyt dużo problemów.

Cena, która nie dała szans

Katalogowo EX90 w bazowej wersji kosztował i kosztuje 399 tys. zł, ale realia rynku są takie, że dealerzy za tę samą konfigurację chcą dziś już tylko 325 tys. zł. Co więcej, niektórzy poszli jeszcze dalej. W Gdańsku można dostać dobrze wyposażone EX90 w mocniejszej odmianie Twin Motor Performance o mocy 517 KM za… 360 tys. zł brutto, mimo że katalogowo auto kosztuje 531 tys. zł. Taka różnica w cenie zaledwie rok po premierze mówi sama za siebie.

Volvo EX90 - opis oferty, fot. motofilm.pl
Volvo EX90 – opis oferty, fot. motofilm.pl

Nie można zapominać, że to elektryk. W Polsce zainteresowanie elektrykami jest mocno ograniczone, a EX90 dodatkowo nie kwalifikuje się do dopłat, bo jest po prostu za drogie. Na tym tle pojawiła się też silna konkurencja z Chin – choćby Xpeng G9. SUV o podobnej mocy, szybciej się ładuje, kosztuje mniej, a w dodatku łapie się na dopłaty w swojej bazowej, i tak bogato wyposażonej wersji.

Oferta na Volvo EX90 - 360 tys. zł, fot. motofilm.pl / Otomoto
Oferta na Volvo EX90 – 360 tys. zł, fot. motofilm.pl / Otomoto

Problemy z jakością i softem

Największy kłopot to jednak oprogramowanie. Psuje się dosłownie wszystko. Klienci zgłaszają usterki mniej i bardziej poważne – od sytuacji, kiedy auto nie chciało się odpalić, przez niedziałający lewarek zmiany biegów, aż po problemy z multimediami.

Z tego, co można wyczytać na forach i w relacjach użytkowników, system ONE PEDAL potrafił odmawiać posłuszeństwa. Zgłaszane były też usterki blokady drzwi od środka — często bez jasnego wyjaśnienia, co miało to oznaczać. Niektórzy donosili, że raz nie dało się przestawić prawego lusterka, innym razem zamknąć tylnej szyby, która po kilku minutach nagle zaczynała działać. Google Maps regularnie gubi dostęp do internetu, mimo że samochód ma stałe łącze. Zdarzało się także, że auto nie zamknęło się automatycznie po odejściu. Do tego dochodziły skargi na wariujący system Blind Assist, który potrafił ostrzegać w korku albo w garażu, mimo braku ruchu wokół pojazdu. Ostatnio pojawiały się też wpisy o piszczeniu środkowego tylnego siedzenia — mimo że nikt na nim nie siedział i pasy były prawidłowo zapięte.

Volvo EX90
Volvo EX90 – tył, fot. Volvo

Obsługa, która męczy zamiast ułatwiać

Poza softem dotychczasowych użytkowników oraz dziennikarzy irytuje też sama obsługa. Regulacja lusterek i kierownicy na ekranie zamiast przyciskami? To jest zwyczajnie niewygodne. Nawet schowek przed pasażerem trzeba otwierać dotykiem na ekranie. Roleta w bagażniku zasłania tylko trzeci rząd siedzeń, a kiedy złożymy drugi, okazuje się za wąska i nie da się jej włożyć. Do tego absurdalne rozwiązanie z szybami – z poziomu kierowcy mamy tylko dwa przyciski, więc żeby otworzyć tylne okna, trzeba wcześniej nacisnąć dodatkowy guzik. „Głupia oszczędność, która tylko wkurza„.

Volvo EX90
Volvo EX90 – wnętrze, fot. Volvo

Tak, marka ma renomę, a w Polsce Volvo zawsze radziło sobie dobrze, ale tym razem klienci czują rozczarowanie. Dostrzegają słabszą jakość i — co zrozumiałe — zniechęcają innych. Na forach coraz częściej pojawia się też prosty wniosek: zamiast inwestować w EX90, lepiej wybrać sprawdzone XC90. Model ten niedawno przeszedł lifting, nadal oferuje klasyczne jednostki spalinowe, a przy tym kosztuje mniej. Z moich informacji wynika, że nowy egzemplarz można mieć już od 275 tys. zł. To wyraźna różnica, a do tego XC90 uchodzi za niezawodne, komfortowe i równie przestronne.

Volvo XC90 2025 - przód
Volvo XC90 2025 – przód, fot. Volvo

Dlaczego to nie wróży dobrze EX90

Przy tak silnej konkurencji i tylu problemach EX90 nie ma w Polsce łatwego życia. Elektryki już na starcie mają pod górkę, a tu dochodzą jeszcze wysoka cena i liczne błędy. Można zakładać, że Volvo prędzej czy później poprawi te kwestie, lecz dziś klienci doskonale widzą, z czym mają do czynienia. Stąd coraz częściej pojawiające się duże obniżki cen, w które rok temu nikt by nie uwierzył.

Źródło: motofilm.pl