Chińscy producenci mają wyraźną słabość do europejskich nazw. Niedawno pisałem o „chińskim A7”, a teraz pojawia się X7. Brzmi znajomo? Tyle że tym razem nie chodzi o BMW, a o zupełnie inną markę – BAIC. W Polsce radzą sobie coraz lepiej, bo w 2024 roku sprzedali 1731 samochodów, co pozwoliło im wyprzedzić nawet Alfę Romeo. Ale wróćmy do sedna. X7 od BAIC-a nie ma nic wspólnego z bawarskim gigantem. To zwykły zbieg okoliczności, że nazywa się tak samo.
X7 czy jednak Beijing 7
Model, o którym mowa, to dokładnie ten sam samochód, który w Polsce sprzedawany jest jako Beijing 7. Czesi z jakiegoś powodu zostawili nazwę X7, i to od razu otwiera drogę do problemów prawnych. U nas zmienili oznaczenie, najprawdopodobniej żeby uniknąć pozwu od BMW. Nie ma w tym przypadku – bawarska marka ma swoją X7, a sprawy o naruszenie znaku towarowego to dla nich codzienność.
Zobacz również
W cenie 129 600 zł ma już 4×4 i hybrydę z automatem. Dali mu wodoodporną tapicerkę i nazywają go małym Land Cruiserem
Obniżka o 30 tys. zł wykończy chińskich rywali. Tesla Model 3 Standard ma trochę mniejszy zasięg, ale bogate wyposażenie i tańsze w utrzymaniu opony
Chińczycy wciąż pracują nad takim autem, a Dacia o nim marzy. Hyundai ma je od dawna i wycenia na 79 900 zł
Trzeba jednak powiedzieć jasno – BAIC X7 nie jest konkurentem dla BMW X7, bo to zupełnie inna liga. Chiński SUV wielkością plasuje się między Skodą Karoq a Kodiaqiem. Nadwozie mierzy 4745 mm, więc to segment raczej średni niż luksusowy. Pojemność bagażnika wynosi 480 litrów, czyli wartości typowe dla tego rozmiaru auta. Zbieżność nazw jest więc kompletnym przypadkiem, ale wystarczającym, by prawnicy mieli zajęcie.

Silnik w Czechach ma trochę więcej mocy
Pod maską pracuje silnik 1.5 turbo o mocy 188 KM, połączony z 7-biegowym automatem dwusprzęgłowym. Nie ma tu żadnej elektryfikacji, co dzisiaj bywa wyjątkiem, ale pewnie niektórzy klienci to docenią. Z danych wynika, że to konstrukcja nastawiona na prostotę, a nie gonienie za modą. W tej klasie i przy tej cenie to całkiem rozsądny kierunek. W Polsce ten sam model oferuje 177 KM. Nie mam zielonego pojęcia, gdzie podziało się te 10 KM. Ale na stronie czeskiej rzeczywiście jest wartość 138 kW, czyli dokładnie 187,68 KM.

Ile kosztuje?
W Czechach BAICa X7 wyceniono na 35 841 euro, czyli około 154 tys. zł. W Polsce, gdzie model sprzedawany jest jako Beijing 7, ceny startują od 162 900 zł, więc różnica nie jest duża. Oba rynki pokazują, że auto ma być konkurencyjne cenowo i faktycznie może zainteresować klientów, którzy szukają większego SUV-a, ale nie chcą wydawać kwot kojarzących się z markami premium.

Ciekawe, że Czesi nie boją się wprowadzania modelu pod nazwą X7. W mojej ocenie to tylko kwestia czasu, aż lokalny oddział BMW zainterweniuje i zacznie wymuszać zmianę oznaczenia. Dla niemieckiej marki to sprawa wizerunkowa i sądowa, której nie odpuszczą. Pozew wisi w powietrzu i wygląda na to, że czeski Baic będzie musiał szybko przemyśleć swoją strategię nazewnictwa.
Źródło: motofilm.pl



