Mercedes wspólnie z firmą Yasa opracowali elektryczny silnik, który waży zaledwie 13 kilogramów, a mimo to generuje aż… 738 koni mechanicznych. Brzmi jak science fiction? A jednak to czysta rzeczywistość i co ważne — silnik jest właściwie gotowy do produkcji seryjnej. Ta technologia prawie na pewno odmieni przyszłość elektromobilności.
Na początku warto wyjaśnić, co to za firma — Yasa. Podobnie jak ja, pewnie słyszysz tę nazwę pierwszy raz. To brytyjski producent silników elektrycznych, który specjalizuje się w wyjątkowo kompaktowych i lekkich jednostkach o osiowym przepływie mocy. W 2021 roku Mercedes-Benz przejął Yasę, co dało im potężny impuls rozwojowy. Yasa od dawna pracowała nad rozwiązaniami dla superszybkich elektryków, a ich najnowszy silnik to nie lada wyczyn.
Zobacz również

Tim Woolmer, dyrektor ds. technologii w Yasie, przyznał w mediach społecznościowych, że ich nowy silnik osiągnął nieoficjalny rekord gęstości mocy. 680 KM na 13 kg masy? To daje ponad 57 KM na kilogram — wynik bezprecedensowy w historii silników elektrycznych tej klasy. Co ważne, ten wynik udało się utrzymać przez 5 sekund przy parametrach 670 V i 850 A.

Lżejsze, mocniejsze, szybsze — nowa era supersamochodów
Porównajmy to z tradycyjnym silnikiem spalinowym — na przykład V8 Mercedesa-AMG 4.0 waży 209 kilogramów. Różnica jest kolosalna. W świecie motoryzacji, szczególnie na torze, każdy kilogram się liczy. Porsche doskonale zdaje sobie z tego sprawę, dlatego w swoich modelach RS stosuje nawet sznurki zamiast klamek, bo są lżejsze. Ta filozofia maksymalnej redukcji masy ma bezpośredni wpływ na osiągi, prowadzenie i zużycie energii.

Co ciekawe, ten silnik nie jest tylko pokazem możliwości technologicznych — jest gotowy do produkcji na skalę masową. Już dzisiaj można produkować od 10 000 do nawet 50 000 sztuk rocznie. Do tego ich produkcja jest tania. To naprawdę ważna informacja, bo dotąd takie przełomy były często jedynie prototypami lub rozwiązaniami limitowanymi do niszowych zastosowań.
Tim Woolmer zapewnia też, że to dopiero początek. Technologia silników elektrycznych w Yasie wciąż się rozwija i zapewniają, ze nie osiągnęli jeszcze technologicznego limitu. Jeśli to prawda, to już niedługo możemy spodziewać się jeszcze bardziej spektakularnych parametrów i kolejnych rekordów, które mogą namieszać na rynku supersamochodów elektrycznych.
Warto przypomnieć, że jeszcze w 2023 roku zachwycaliśmy się 500-konnym silnikiem ważącym 24 kg. Minęły zaledwie dwa lata, a różnica to przepaść.
Źródło: motofilm.pl






