Trzeba mieć naprawdę sporo pieniędzy, żeby wyjechać z salonu nową Skodą Kodiaq. Minimalny koszt to 178 150 zł, a w tej cenie otrzymujemy model wyposażony w 1,5-litrową jednostkę TSI z technologią miękkiej hybrydy. Od niedawna można kupić SUV-a o podobnych gabarytach, ale z pełną hybrydą i w znacznie niższej cenie. Czy Peugeot 5008 jest wart rozważenia?
Radziłem poczekać na nowy model – i się nie zawiodłem
Pamiętasz mój test poprzedniego 5008 z marca 2024 roku? Radziłem wtedy wprost – warto poczekać na nowy model, który zadebiutował kilka tygodni później. Okazało się, że miałem rację – po pierwsze, jest lepszy, a po drugie, tańszy. Peugeot, chcąc konkurować na coraz bardziej wymagającym rynku, musiał obniżyć cenę. Podczas gdy poprzedni model w wersji hybrydowej kosztował 180 600 zł, nowy z tym samym napędem wyceniono na 164 150 zł. Różnica jest wyraźna!
Zobacz również
Toyota Corolla 2026 ma nowe, niższe ceny, bo Skoda Octavia depcze jej po piętach
Polacy ruszyli po te 7-osobowe SUV-y. Sprzedaż idzie w setki, bo Chery przekonuje wykończeniem i spasowaniem
Polacy zamawiają go w ciemno, choć znają tylko orientacyjną cenę. Na żywo Jaecoo 8 jest jeszcze masywniejszy niż na zdjęciach
Tym samym Peugeot 5008 stał się tańszy od Skody Kodiaq – i to o prawie 15 tys. zł. To kwota, którą można spokojnie przeznaczyć na dwutygodniowe wakacje z całą rodziną. Pytanie jednak – czym 5008 różni się od Kodiaqa?
Większy bagażnik i rewelacyjne spalanie
Wydawało się, że Skoda wygrywa pod względem pojemności bagażnika – 910 litrów to w końcu ogromna przestrzeń. Tymczasem 5008 oferuje 916 litrów, choć mało kto o tym wie. Różnica 6 litrów to niewiele – zmieścimy co najwyżej cztery 1,5-litrowe kartony mleka więcej – ale jednak to Peugeot ma większy bagażnik. Peugeot 5008 jest też dłuższy i szerszy niż Kodiaq – mierzy 4791 mm długości oraz 1895 mm szerokości. Skoda ma dokładnie 4758 mm długości i 1864 mm szerokości
Dodatkowo, choć Skoda ma silnik o większej pojemności i mocy (1.5 TSI, 150 KM, miękka hybryda), to Peugeot 5008 z 1.2 Hybrid (145 KM) oferuje pełną hybrydę. Dzięki temu w mieście może przez połowę czasu poruszać się na samym prądzie, co skutkuje niższym zużyciem paliwa – katalogowo 5,8 l/100 km. W moim teście, przy normalnej jeździe na dystansie 252 km, komputer pokładowy pokazał średnie spalanie na poziomie 6,5 l.

A jak to wygląda w Kodiaqu? Producent podaje 5,9 l/100 km, ale w rzeczywistości zużycie sięga nawet 8 l. Za to Kodiaq jest trochę szybszy – przyspiesza do setki w 9,7 sekundy, podczas gdy 5008 potrzebuje 11,3 sekundy.
Oba są bogato wyposażone
Czasy „golizny” w europejskich samochodach minęły. Nowe modele projektowane są z myślą o konkurencji z chińskimi markami, które udowodniły, że w dobrej cenie można mieć bogate wyposażenie.
Pod tym względem zarówno Kodiaq, jak i 5008 nie zawodzą. Subiektywnie uważam, że Peugeot wyróżnia się jednak bardziej nowoczesnym wnętrzem. Jego nowy kokpit jest prosty i intuicyjny, a wąski ekran dotykowy stale wyświetla najczęściej używane funkcje (np. kamera, klimatyzacja, CarPlay).

Podstawowa wersja 5008, czyli Allure, oferuje m.in. dwustrefową klimatyzację, fotele z certyfikatem AGR, reflektory LED, dwa 10-calowe zakrzywione ekrany, kamerę cofania z czujnikami parkowania, a nawet 19-calowe felgi aluminiowe. Systemy bezpieczeństwa są kompletne, a asystent ostrzegania przed przekroczeniem prędkości w Peugeocie nie działa tak irytująco jak w Hyundaiu.
Co może przeszkodzić 5008 w sukcesie?
Nie będzie to ani Skoda, ani Volkswagen Tayron, ani nawet nowo zaprezentowane Renault Espace. Największym zagrożeniem są chińskie marki, które oferują podobnej wielkości samochody za jeszcze niższą cenę. Przykład? Forthing U-Tour – luksusowy minivan z silnikiem Mitsubishi 177 KM w cenie 149 900 zł.

Jednak napływ chińskich marek do Polski jest tak intensywny, że nie wszystkie się utrzymają. Część z nich zniknie z rynku – być może Forthing także. To może działać na korzyść Peugeota, który na pewno przetrwa, choćby dzięki lojalności Francuzów wobec własnych marek.
Peugeot 5008 stara się konkurować, oferując aż 8-letnią gwarancję – to więcej niż jakakolwiek chińska marka, która maksymalnie daje 7 lat. Problem w tym, że rozszerzona gwarancja obejmuje tylko elektrycznego e-5008, podczas gdy wersje spalinowe nadal mają jedynie 2 lata ochrony.
Źródło: motofilm.pl



