Jaguar podjął decyzję o odkupieniu 2760 samochodów I-Pace wyprodukowanych między 5 stycznia 2018 r. a 14 marca 2019 r. Decyzja ta była efektem problemów z akumulatorami tych pojazdów, które mogły doprowadzić do ich zapalenia. Początkowo firma zainstalowała nowe oprogramowanie, które miało rozwiązać ten problem, ale niestety sytuacja się nie poprawiła.
Po aktualizacji oprogramowania w trzech samochodach doszło do pożarów, co skłoniło Jaguara do dalszego działania. Firma stwierdziła, że konieczne będzie wycofanie wszystkich 2760 pojazdów I-Pace, które sprzedano w Stanach Zjednoczonych.
Zobacz również
Rocznik 2025 oznacza cenę niższą o 23 tys. zł. Bagażnik hiszpańskiego SUV-a ma do 642 l, więcej niż MG HS
Zmieści rower bez zdejmowania koła i kosztuje 86 900 zł. To nie jest „chińczyk” ani Dacia, choć powstaje w Rumunii
Ma 6 miejsc, 215 KM i napęd 4×4. Koreański SUV potaniał o 67 tys. zł, ponieważ stoi od 2024 rokuW związku z tym Jaguar postanowił odkupić wszystkie wspomniane auta, aby rozwiązać problem. Firma stawia na bezpieczeństwo swoich klientów i chce mieć pełną kontrolę nad sytuacją. Dlatego do czasu faktycznego odkupu zaleca się właścicielom, aby nie parkowali samochodów w garażach ani w pobliżu budynków.
Z perspektywy klienta to z pewnością korzystne rozwiązanie, choć dla samej marki niekoniecznie idealne. Dzięki temu uniknie się kłopotów związanych z posiadaniem wadliwego pojazdu, a przy okazji można zaoszczędzić. Jak to możliwe?
Samochody elektryczne tracą na wartości, a te z poważnymi problemami – szczególnie szybko. Właściciele nie będą musieli zmagać się z trudnością sprzedaży auta za ułamek pierwotnej ceny. Cała odpowiedzialność w tej kwestii spadnie na producenta.
Źródło: motofilm.pl



