Kierowca BMW 540d otrzymał mandat w wysokości 520 tys. zł za „jazdę na zderzaku”

Szwajcaria to niezwykle piękny kraj, który odwiedziłem wielokrotnie różnymi samochodami. Podczas podróży trzeba jednak pamiętać o bezwzględnym przestrzeganiu przepisów ruchu drogowego. Szwajcarska policja ma pełną kontrolę, nawet jeśli w pobliżu nie widać radiowozu. A kiedy dochodzi do wystawienia mandatu, kwota może być naprawdę wysoka, o czym przekonał się pewien starszy Szwajcar.

  • W Szwajcarii kary są ustalane na podstawie zadeklarowanych dochodów
  • Kierowca BMW nie może popełnić wykroczenia na drogach przez 2 lata, żeby zapłacić „tylko” niecałe 70 tys. zł kary
  • Właściciel BMW 540d zarobił w zeszłym roku średnio 650 tys. zł miesięcznie

58-latek jechał „na zderzaku”

„Na zderzaku” w tym przypadku oznacza odległość od 8 do 12 metrów. Taką odległość oszacowali policjanci, którzy zarejestrowali przejazd 58-letniego kierowcy BMW 540d na autostradzie A1 w kantonie Aargau.
Przy prędkości 120 km/h zalecana odległość od poprzedzającego pojazdu powinna wynosić około 60 metrów. Taka odległość zapewnia odpowiedni czas reakcji w przypadku zagrożenia. Według najnowszych badań, czas reakcji kierowców BMW odpowiada przeciętnemu czasowi reakcji 37-latków.

Kierowcy BMW sami wyeliminowali się z drogi. „Przez prędkość i gwałtowne ruchy” (wideo)

Sprawa trafiła do sądu, który uznał kierowcę za winnego i skazał go na karę w zawieszeniu w wysokości 98 500 franków szwajcarskich. Przeliczając na złotówki według kursu z dnia 10.09.2024, kwota ta wynosi około 450 tys. złotych.To jednak nie koniec, ponieważ sąd nałożył także dodatkową karę natychmiastowej wykonalności w wysokości 15 000 franków, co odpowiada około 68 000 złotych. W sumie cała kara przekracza pół miliona złotych.

W tym przypadku kara w zawieszeniu oznacza, że jeśli kierowca nie popełni wykroczenia na szwajcarskich drogach w ciągu 24 miesięcy, zapłaci „jedynie” 15 tys. franków.

Jazda tunelem w Szwajcarii, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo
Jazda tunelem w Szwajcarii, fot. Sebastian Rydzewski, motofilm.pl / TVN Turbo

Dlaczego szwajcarski prawnik musi zapłacić za to przewinienie ponad pół miliona złotych?

Nie od dzisiaj wiadomo, że w Szwajcarii obowiązują inne przepisy dotyczące mandatów. W tym kraju wysokość grzywny ustala się na podstawie dochodów skazanego. Z danych PIT wynika, że oskarżony zarabia rocznie 1,7 miliona franków szwajcarskich netto, co w przeliczeniu na złotówki daje niecałe 7,8 miliona złotych. Oznacza to, że jego miesięczne dochody wynoszą około 650 000 złotych. W związku z tym, kara w wysokości 98 500 franków szwajcarskich odpowiada mniej więcej 24 dniom jego pracy.

Od 1 czerwca 2021 r. będziesz musiał zwolnić o 10 km/h, przepuścić pieszego i zachować dystans

Jak wygląda sytuacja w Polsce? Za jazdę „na zderzaku” – niezależnie od tego, czy jest się biednym, czy bogatym – grozi mandat w wysokości od 300 do 500 złotych oraz 6 punktów karnych.