Jazda po buspasach i bezpłatne parkowanie w dużych miastach to za mało, by zachęcić klientów do zakupu samochodów elektrycznych. BMW proponuje, aby elektryki miały swój własny pas na autostradach. Pomysł ten przedstawił Milan Nedeljković, szef produkcji BMW, w wywiadzie dla gazety „Münchner Merkur”.
Preferencyjne traktowanie mogłoby zwiększyć zainteresowanie samochodami elektrycznymi. „Gdyby elektryki stale Cię mijały, coraz częściej myślałbyś o przesiadce na takie auto” – zauważył Nedeljković.
Zobacz również
Po 13 godzinach jazdy w nocy postawiłem ją pod salonem Omody i wsiadłem do Lexusa NX. Wtedy zrozumiałem, jak dobry jest ten SUV
Bagażnikiem przewyższa Kię Stonic, a z automatem potaniał do 74 tys. zł. Spalanie? 5,1 l/100 km
Ten SUV Hyundaia już kosztuje 78 900 zł, ale wkrótce może być jeszcze tańszy. Warto chwilę poczekaćMimo rządowych dopłat popyt na samochody elektryczne nie rośnie wystarczająco, dlatego potrzebne są nowe, być może radykalne rozwiązania. Jednym z nich jest wydzielenie jednego pasa na autostradach wyłącznie dla pojazdów elektrycznych. Początkowo takie pasy mogłyby być prawie puste, co pozwoliłoby elektrykom omijać korki. W przyszłości można by je nawet wyposażyć w technologię bezprzewodowego ładowania, którą już testują niektóre firmy.
Znaczny spadek sprzedaży aut elektrycznych u sąsiadów. „Niemcy reagują alergicznie na zakazy”
Nie wiadomo jednak, który pas autostrady poświęcono by samochodom elektrycznym. Na trzypasmowych drogach najprawdopodobniej mógłby to być pas środkowy, aby prawy pas pozostał dla ciężarówek i kamperów. Istnieje też możliwość, że lewy pas zostałby zarezerwowany dla elektryków, co mogłoby ograniczyć możliwości przekraczania prędkości przez kierowców samochodów spalinowych. Lewy pas kojarzy się z prestiżem i szybkością, więc takie rozwiązanie mogłoby stawiać samochody elektryczne w pozytywnym świetle.
Samochody elektryczne są coraz wydajniejsze w trasie
Samochody elektryczne stają się coraz bardziej wydajne na dłuższych trasach. Jeszcze kilka lat temu większość z nich miała realny zasięg poniżej 200 kilometrów. Dziś wiele modeli oferuje zasięgi na poziomie 500-600 kilometrów, a na horyzoncie pojawiają się pojazdy zdolne do pokonania nawet 800-1000 kilometrów na jednym ładowaniu. Przykładem jest 150-kilowatowa bateria marki Nio, która już jest produkowana seryjnie i zapewnia zasięg przekraczający 1000 kilometrów.
Źródło: Münchner Merkur
Ponad 3800 km elektrykiem po Europie. Volvo EX30 zabrało mnie na konkurs elegancji



