Najnowsza, czwarta już generacja SEAT-a Leona miała swoją premierę w styczniu 2020 roku. Miesiąc później zaprezentowano usportowioną wersję, która od tamtej pory nie nazywa się SEAT Leon Cupra, a po prostu Cupra Leon. Teraz, po ponad czterech latach, nadszedł moment wprowadzenia wersji po liftingu.
- Cupra Leon po liftingu z nową stylistyką
- Jest wydajniejsza hybryda plug-in z bezemisyjnym zasięgiem ponad 100 kilometrów
- Topowa wersja VZ Sportstourer 4Drive oferuje wyższą moc 333 koni mechanicznych
- Auto będzie dostępne w dwóch wersjach nadwozia, jako 5-drzwiowy hatchback oraz kombi Sportstourer
Niektórzy producenci przyzwyczaili nas do tego, że ich liftingi nie należą do zbyt rozbudowanych. Przykładowo osoby, które nie są za mocno w temacie, będą miały problem żeby odróżnić nowszą i starszą wersję Volkswagena Golfa. Jest to przecież bliźniaczy model z Grupy VAG, ale jak widać Hiszpanie mieli nieco więcej polotu przy projektowaniu odmłodzonego Leona.
Zobacz również
Przecenili hybrydę plug-in ze 120 800 do 89 900 zł. Na prądzie przejedzie do 60 km i zaskakuje bagażnikiem 425 l
Hybryda kosztuje już mniej niż benzynowa wersja rok temu. Spalanie? 5,3 l na 100 km
Za 92 900 zł nie ma już mowy o ubogim wyposażeniu. Dacia Striker zmienia znaczenie wersji Essential i ma ponad 1800 km zasięguCupra Leon po liftingu to nie tylko nowy wygląd, ale też sporo zmian technicznych, które dają kierowcy więcej możliwości i jeszcze mocniej wspierają go podczas jazdy.

Nie jest to jedyna nowość Cupry, którą w tym momencie zaprezentowano. Jednocześnie odbyła się premiera Formentora po liftingu, o którym więcej przeczytasz w tym artykule.
Cupra Leon po liftingu
Zupełnie inaczej niż w przypadku Golfa po faceliftingu, nowego Leona od razu da się rozpoznać na pierwszy rzut oka. Zarówno w przedniej jak i tylnej części nadwozia pojawiły się nowe elementy stylistyczne.
Od frontu zauważysz odmienny kształt reflektorów LED, które reprezentują nowy język stylistyczny marki Cupra. W każdej z lamp znajduje się teraz trójkątny wzór podobny do tego, który pojawił się już chociażby w elektrycznym modelu Tavascan.

Z tyłu również mamy do czynienia z nowym wzorem listwy świetlnej, w której udało się uzyskać efekt trójwymiarowy i podświetlić logo producenta. Znalazło się nawet miejsce aby na boku lamp wygrawerować podświetlaną nazwę modelu.
Oprócz oświetlenia widzimy też zupełnie nowe zderzaki, a w palecie znajdziesz nowe kolory lakieru oraz wzory felg. Moim zdaniem Cupra Leon wygląda teraz znacznie bardziej świeżo i zdecydowanie taka zmiana spodoba się klientom.
W kabinie przede wszystkim zauważysz nowy, większy, 12,9-calowy ekran dotykowy z podświetlanym sliderem, który obsługuje system inforozrywki. Jak się już pewnie spodziewałeś, nie mogło zabraknąć asystenta głosowego, który pomoże kierowcy wykorzystując sztuczną inteligencję, czyli ChatGPT.


Klienci ucieszą się z nowych systemów wspomagania i zdalnej kontroli pewnych funkcji z poziomu aplikacji. Możesz na przykład z telefonu zablokować drzwi, uruchomić klimatyzację czy sterować funkcją ładowania. Na pokładzie dostępny będzie również nowy system audio Sennheiser składający się z 12 głośników.
W kabinie są też nowe boczki drzwiowe, a fotele mogą być wykończone tkaniną, w której składzie znajduje się 73 procent materiałów z odzysku. Na desce rozdzielczej uświadczysz natomiast nowe dekory z trójwymiarową strukturą oraz nieco inny układ przełączników na tunelu centralnym.
Jakie zmiany pod maską?
Hiszpański producent już podczas zapowiedzi podkreślał, że nowa Cupra Leon otrzyma odświeżoną wersję hybrydy plug-in. Zgodnie z obietnicą, mamy tu do czynienia z tym samym układem, który pojawił się w nowym Golfie.
Cupra Leon eHybrid skrywa pod maską benzynowy silnik 1.4, który współpracuje z jednostką elektryczną. Na pokładzie znajduje się teraz akumulator o pojemności aż 19.7 kWh, dzięki któremu na prądzie przejedziesz ponad 100 kilometrów. Ładowanie baterii może się odbywać z mocą do 50 kW, więc nie spędzisz zbyt dużo czasu przy ładowarce.
Klient będzie miał do wyboru dwa warianty mocy: 204 oraz 272 koni mechanicznych. W obu przypadkach napęd wędruje na przednią oś za pośrednictwem 6-stopniowej przekładni automatycznej.

Oprócz tego mamy miękką hybrydę 1.5 eTSI o mocy 150 koni mechanicznych z 7-biegowym automatem DSG oraz standardową jednostkę benzynową 1.5 TSI generującą 150 koni, ale zespoloną już z 6-biegowym manualem.
Na szczęście nie zabrakło też silnika wysokoprężnego 2.0 TDI. Cupra Leon Diesel oferowany jest w wersji o mocy 150 koni mechanicznych połączonym z 7-biegowym DSG.
Cuprę Leona zamówisz również z 2.0 litrową jednostką benzynową o mocy 204 koni mechanicznych. Tutaj napęd wędruje na wszystkie cztery koła i jest realizowany poprzez 7-stopniową przekładnię DSG. Ten silnik znajdziesz wyłącznie w wersji Sportstourer.

Na szczycie oferty pojawiły się oczywiście najmocniejsze odmiany VZ z 2.0 litrową jednostką TSI. W przypadku wersji hatchback nadal mamy do czynienia z mocą 300 koni mechanicznych i napędem na przód. Odmiana Sportstourer z napędem na cztery koła 4Drive oferuje natomiast aż 333 konie mechaniczne.
Najmocniejszy Leon w historii w standardzie wyposażony jest w system torque splitter, który pozwala pokonywać zakręty z kontrolowanym uślizgiem tylnej osi. Opcjonalnie klient może zażyczyć sobie układ hamulcowy Akebono.

Kiedy zobaczysz to auto w salonach i jaka będzie cena?
Producent zapowiedział, że konfigurator nowego Leona zostanie uruchomiony już 6 maja 2024 roku, a pierwsze auta pojawią się w salonach pod koniec czerwca 2024 roku.
Polskiego cennika jeszcze nie znamy, ale Cupra uchyliła rąbka tajemnicy. Cena nowego Leona ma startować w Niemczech z poziomu 35 500 euro, czyli około 153 000 złotych brutto.
Źródło: Cupra, motofilm.pl



