Po wprowadzeniu nowego Mercedesa Klasy S oraz Klasy C, przyszła pora na kolejną generację pośredniego modelu. Klasa E o oznaczeniu W213 jest z nami na rynku od 2016 roku.
Teraz w końcu możemy zobaczyć następcę jednego z popularniejszych modeli Mercedesa. Producent zaprezentował nam właśnie zupełnie nową Klasę E.
Stylistycznie nie różni się ona zbyt mocno od poprzednika, ale nie można jej zarzucić braku świeżości. Trochę elementów było nam już znanych, z racji tego, że w sieci pojawiło się wcześniej kilka przecieków.
W przedniej części nadwozia widzimy przeprojektowane reflektory i efektowny grill z podświetlaną ramką. Z tyłu natomiast zastosowano lampy, w których sygnatura świetlna nawiązuje do logo marki, czyli gwiazdy.
Profil zmienił się w najmniejszym stopniu. Tutaj możemy zauważyć jedynie automatycznie chowane klamki, które znamy już chociażby z Mercedesa Klasy S.
Nowa Klasa E mierzy 4949 milimetrów długości, z czego 2961 milimetrów to rozstaw osi. To o 22 milimetry więcej niż u poprzednika, więc możemy liczyć na delikatnie więcej przestrzeni wewnątrz.
Bagażnik, w przypadku standardowych odmian spalinowych, ma pojemność 540 litrów. Wybierając jedną z hybryd typu plug-in musimy się liczyć z pomniejszeniem „kufra” do 370 litrów.
Środek nowego Mercedesa Klasy E nie jest dla nas żadnym zaskoczeniem. Sam producent pochwalił się jego zdjęciami niemal dwa miesiące przed premierą samochodu.
Na środku deski rozdzielczej znajduje się wielki ekran obsługujący nowy system MBUX 3.0. Kierowca i pasażerowie będą mogli skorzystać teraz z dodatkowych aplikacji i gier, takich jak TikTok, Angry Birds, Zoom czy Webex.
Opcjonalnie można zdecydować się na kolejny wyświetlacz, umieszczony przed fotelem pasażera. Na środku deski umieszczono kamerę, którą wykorzystamy do wideokonferencji lub po prostu do „strzelenia sobie selfie”.
Jak na Mercedesa przystało, nie brakuje efektownego oświetlenia nastrojowego. Tym razem potrafi ono zmieniać się w rytm odtwarzanej przez nas muzyki. O dobre brzmienie dba natomiast opcjonalny zestaw audio Burmester 4D.
Zastosowano tu również inteligentny układ klimatyzacji, gdzie sterowanie siłą i kierunkiem nawiewu odbywa się elektronicznie. Nie brakuje też zaawansowanych opcji masażu czy rozpoznawania twarzy kierowcy.
Każdy użytkownik może zapisać sobie swój profil, dzięki czemu wiele ustawień zostanie zapamiętanych. Jesteśmy w stanie zaprogramować sobie na przykład uruchomienie masażu za każdym razem, gdy wchodzimy do samochodu po pracy.
Na początku Mercedes-Benz zaprezentował nam tylko kilka dostępnych wariantów napędowych. Do dyspozycji klientów oddano E 220 d, E 220 d 4MATIC, E 200, E 300 e, E 300 e 4MATIC oraz E 400 e 4MATIC.
Mercedes-Benz E 220 d (4MATIC) to silnik 2.0 R4 o mocy 197 koni mechanicznych i momencie obrotowym 440 niutonometrów. Benzynowe E 200 to również 4-cylindrowe 2.0, które generuje 204 konie mechaniczne i 320 niutonometrów.
W przypadku Mercedesa E 300 e (4MATIC) mamy do czynienia z tym samym silnikiem co w E 200, ale wspomaganym przez jednostkę elektryczną. Łącznie kierowca ma do dyspozycji 313 koni mechanicznych i 550 niutonometrów.
Najszybszą aktualnie dostępną wersją jest Mercedes-Benz E 400 e 4MATIC. Pod maską pracuje tu 3.0 litrowy motor R6, który działa w układzie hybrydowym typu plug-in.
Kierowca ma do dyspozycji moc 381 koni mechanicznych i moment obrotowy wynoszący 650 niutonometrów. Czas przyspieszenia od 0 do 100 km/h to 5,3 sekundy, a prędkość maksymalna to 250 km/h.
To oczywiście dopiero początek historii nowego Mercedesa Klasy E. Wkrótce zapewne będziemy świadkami debiutu bardziej praktycznej odmiany kombi oraz wariantów przygotowanych przez Mercedesa-AMG.
Póki co nie znamy jeszcze cennika nowego Mercedesa Klasy E. Pierwsze samochody pojawią się w salonach już latem 2023 roku i pewnie chwilę wcześniej poznamy ceny tego modelu.