Właściciel tego Transita pożałuje, że zaparkował go przy ścianie. Dostał “ciężki prysznic” (wideo)

Po obfitych opadach białego puchu z nieba, wielu czeka żmudna czynność odśnieżania. Należy wtedy wziąć w ręce łopatę, lub skorzystać ze specjalistycznych maszyn, o ile takie posiadamy.

W niektórych przypadkach, oprócz usuwania śniegu na ziemi, nie można również zapomnieć o tym, który zalega na dachu. Tak duży ciężar może stworzyć ogromne zagrożenie.

Musiał odśnieżyć plac pod firmą. Jako pługu użył Audi RS5. “Przyjemne z pożytecznym” (wideo)

Jeśli już odśnieżamy dach, warto upewnić się, że w obrębie budynku nikt ani nic nie stoi. W przypadku pokazanym na załączonym nagraniu wideo niestety ostrożności zabrakło.

Ogromne ilości śniegu spadły prosto na zaparkowanego przy ścianie Forda. Dach i kilka innych elementów karoserii osobowego Transita ucierpiały dość mocno po takim „prysznicu”.

Nasza zima to przy tym “pikuś”. Rosjanin musi “odśnieżać” swojego Lexusa młotkiem (wideo)

Warto zwracać uwagę na miejsca, w których parkujemy zimą. Rozglądajmy się dookoła i starajmy się przewidzieć podobne sytuacje. Może nam to uratować skórę.