Uznał, że śnieżyca to idealne warunki dla jego Ferrari. Klasyczna Testarossa lata bokiem (wideo)

Supersamochody rzadko kiedy kojarzą nam się z jazdą po śniegu. Większość właścicieli tego typu aut chroni swoje „zabawki” przed wyjeżdżaniem z garażu w niesprzyjających warunkach.

Zimowa pogoda nie pozwala na wykorzystanie pełnego potencjału tego typu samochodów i często może być po prostu niebezpieczna. Zdarzają się też jednak tacy, którzy mimo wszystko próbują to robić.

Śnieg go nie odstrasza od wyciągnięcia Lambo z garażu. “Bawi się lepiej niż na asfalcie” (wideo)

Tym razem mamy do czynienia z właścicielem klasycznego Ferrari. Model Testarossa to chyba jeden z najbardziej rozpoznawalnych samochodów tej marki z Maranello.

Gość postanowił wyjechać z garażu podczas śnieżycy. Poruszanie się na drogach pokrytych białym puchem i lodem nie było najłatwiejsze, ale z pewnością wyglądało bardzo efektownie.

Kierowca zaryzykował nawet czasami jazdę w kontrolowanym poślizgu, co nie powinno mieć miejsca na drogach publicznych. Jak możemy jednak przeczytać w opisie nagrania, na niektóre manewry nie reagowali nawet policjanci.

Ferrari Testarossa produkowana była w latach 1984-1991. Za napęd odpowiada tam wolnossąca jednostka V12 o pojemności 4.9 litra. Na tylną oś trafia moc 390 koni mechanicznych i moment obrotowy wynoszący 490 niutonometrów.

Oni nie “kiszą” swoich Porsche i Ferrari zimą w garażu. “Bokiem na śniegu po mieście” (wideo)

Napęd jest realizowany poprzez 5-stopniowy manual. Pozwala to na przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 5,7 sekundy i rozwinięcie prędkości maksymalnej wynoszącej 295 km/h.