Swoim różowym Lamborghini topi śnieg ogniem z końcówek wydechu. “Białe szaleństwo” (wideo)

Gdy na drogach pojawia się spora ilość śniegu, wielu kierowców stara się jeździć dużo bardziej ostrożnie. Są też jednak tacy, którzy wykorzystują takie warunki do „zabawy”.

Na załączonym nagraniu wideo możesz zobaczyć właścicieli Toyoty GR Yaris oraz Lamborghini Huracana. Panowie wybrali się na przejażdżkę po krętych drogach.

Nie o taką “precyzję” chodzi w drifcie. Gość oparł się zderzakiem Huracana o krawężnik (wideo)

Obfite opady śniegu spowodowały, że przyczepność nawierzchni nie była najlepsza. Kierowcy postanowili więc trochę sobie „podriftować” po drogach publicznych.

Właściciel Lamborghini chyba trochę zmodyfikował 5.2 litrowy silnik V10, który seryjnie generuje 610 koni mechanicznych. Z końcówek układu wydechowego zaczęły się pojawiać dość spore płomienie.

Pojechał różowym Lamborghini w góry. Musiał “pójść bokiem” jak zobaczył serpentyny (wideo)

Cały przejazd wygląda i brzmi oczywiście bardzo efektownie. Nie jest to jednak w żaden sposób zgodna z przepisami, ani bezpieczna jazda.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Giacomo Ghermandi (@giacomo_ghermandi)