Nissan GT-R został niestety wyproszony już z europejskiego rynku. Ostatni egzemplarz tego modelu na naszym kontynencie udało się zakupić w zeszłym roku Polakowi. Tymczasem, Japończycy nie zwalniają i prezentują kolejne wcielenie tego auta. Wielu fanów miało nadzieję na następcę, ale okazało się, że to jedynie kolejny „facelifting”.


Zmiany dotyczą głównie elementów aerodynamicznych. Wydaje nam się, że dosyć łatwo będzie można na ulicy odróżnić najnowszego Nissana GT-R od pozostałych. Auto będzie dostępne również w odmianie Nismo.
Zobacz również
W cenie 129 600 zł ma już 4×4 i hybrydę z automatem. Dali mu wodoodporną tapicerkę i nazywają go małym Land Cruiserem
Obniżka o 30 tys. zł wykończy chińskich rywali. Tesla Model 3 Standard ma trochę mniejszy zasięg, ale bogate wyposażenie i tańsze w utrzymaniu opony
Chińczycy wciąż pracują nad takim autem, a Dacia o nim marzy. Hyundai ma je od dawna i wycenia na 79 900 złMamy w niej nowy przedni zderzak, błotniki z wlotami powietrza, wielki spojler na klapie bagażnika i charakterystyczne „płetwy” na tylnym zderzaku. Nissan GT-R Nismo wygląda więc jeszcze bardziej groźnie.



Wewnątrz znalazło się miejsce dla foteli kubełkowych, które prezentują się naprawdę imponująco. Na ich karbonowym oparciu rozmieszczono niewielkie poduszki obszyte skórą i alkantarą.
Pod maską pracuje oczywiście podwójnie turbodoładowany silnik V6 o pojemności 3.8 litra. W standardowej odmianie generuje on 573 konie mechaniczne. Nissan GT-R Nismo to już 600 koni mechanicznych i nowy przedni dyfer.



